Poza groźbami prezydenta Donalda Trumpa wobec Iranu (dał mu dziesięć dni na zawarcie porozumienia nuklearnego) na waszyngtońskim spotkaniu prawie wszystko dotyczyło Strefy Gazy. Rada Pokoju w pierwotnej wersji miała się zajmować właśnie zaprowadzeniem pokoju i odbudową tego skrawka ziemi po przeszło dwóch latach wojny Izraela z Hamasem, rozpoczętej po wielkim ataku terrorystycznym na państwo żydowskie 7 października 2023 r.
Amerykański prezydent ogłosił, że są chętni do wpłacenia pierwszych miliardów dol. na odbudowę Strefy Gazy. Zadeklarował też, że USA wpłacą do kasy Rady Pokoju 10 mld dol., ale nie jest jasne, skąd mają pochodzić te pieniądze i – przede wszystkim – czy one też mają być przeznaczone na Gazę. Choć sugerował, że chodzi o inwestycję w region, który z nadzieją czeka na stabilizację i nowe rozdanie. Tak jego ekipa traktuje Bliski Wschód.