Reklama

Michał Szułdrzyński: Czy Polska jest skazana na wybór między suwerennością a bezpieczeństwem?

Program SAFE ma wzmocnić polską i europejską obronność. Udział w nim staje się tym bardziej istotny, bo widać już, że negocjacje pokojowe nie przynoszą przełomu. Wojna może trwać latami. Czy odrzucanie wspólnych zbrojeń w imię suwerenności nie osłabi bezpieczeństwa Polski?
Rząd przestrzega prezydenta przed zawetowaniem ustawy ws. SAFE

Rząd przestrzega prezydenta przed zawetowaniem ustawy ws. SAFE

Foto: PAP

Im dłużej trwa dyskusja na temat programu SAFE, tym bardziej staje się absurdalna. Jeśli bowiem wsłuchać się w argumenty polskiej prawicy, to coraz trudniej doszukać się spójności.

Reklama
Reklama

Europa jest bezbronna – źle. Zbroi się – to jeszcze gorzej

Politycy prawicy są w stanie równocześnie popierać Donalda Trumpa w jego krytyce Europy, która jedzie na gapę, licząc, że USA zapewnią jej bezpieczeństwo i skrytykować europejski program zbrojeniowy, jako wymierzony przeciw Amerykanom. Albo jedno, albo drugie. Nie można równocześnie zarzucać Unii gnuśności i niedbania o własne bezpieczeństwo i zdolności obronne, a zarazem przekonywać, że prowadzi to do budowy wspólnych europejskich sił zbrojnych, które mają być etapem budowy europejskiego superpaństwa, odbierającego nam suwerenność. Nie można równocześnie wtórować amerykańskim krytykom, którzy twierdzą, że Europa przestała się liczyć w globalnej grze i oburzać się na to, że Europa chce szybciej i skuteczniej podejmować decyzje, skracać łańcuchy dostaw w zbrojeniówce, wzmacniać europejski sektor obronny i rozbudowywać armie.

Nie można równocześnie oburzać się, że Polski znów nie było – nawet jako obserwatora – podczas rozmów w Genewie, gdzie Ukraińcy informowali Francję, Niemcy, Wielką Brytanię i Włochy o przebiegu negocjacji, a równocześnie toczyć wewnętrzną wojnę, prowadzącej do obniżenia polskich zdolności obronnych.

Prawica przekonuje, że SAFE odbierze nam suwerenność. Ale bez silnej armii nie będziemy jej mieli. To wynegocjowany przez polski rząd mechanizm finansowania ze wspólnego, niskooprocentowanego europejskiego długu, daje nam możliwość zakupu większej ilości sprzętu, niż gdybyśmy zadłużali się samodzielnie.

Reklama
Reklama

Negocjacje pokojowe ws. Ukrainy bez przełomu. Jak budować pozycję Polski

Negocjacje pokojowe w Genewie po raz kolejny nie przyniosły przełomu, co każe nam myśleć, że wojna potrwa jeszcze długo. Musimy być przygotowani na to, co może zdarzyć się za dwa, pięć, dziesięć lat. A do tego musimy mieć silną i dobrze wyposażoną armię. Bezpieczeństwa nie zapewni nam członkostwo w Radzie Pokoju, której inauguracyjne posiedzenie na czwartek zwołał Donald Trump. Nawet jeśli PiS przekonuje, że musimy być przy stole z amerykańskim prezydentem, chcąc oprzeć nasze bezpieczeństwo wyłącznie na jednym, dość nieprzewidywalnym polityku.

Czytaj więcej

Donald Tusk z apelem do Polaków w Iranie. Dołącza MSZ. „Możliwość konfliktu realna”

To nie jest wyłącznie kwestia braku spójności czy logiki, ale konsekwencja przyjętych założeń ideologicznych. W myśleniu PiS wszystko jest zero-jedynkowe. Albo wzmacnianie europejskiej obrony kosztem sojuszu z USA albo granie z Ameryką. Trzeciego wyjścia nie ma. PiS żywi bardzo głęboką nieufność do Europy i widzi tam czające się zagrożenie dla suwerenności, choć przy obecnej grze mocarstw, klasyczne pojmowanie suwerenności znacznie zmienia swoje znaczenie. Czy kupując samoloty i czołgi z USA, rzeczywiście zapewniamy sobie suwerenność, jeśli wiemy, że Amerykanie mogą zdalnie w swój sprzęt ingerować, o czym przekonują się dziś Ukraińcy? Czy uzależnienie się wyłącznie od amerykańskiej technologii da nam większą suwerenność? To możliwe tylko wtedy, gdy uznamy, że większym zagrożeniem dla naszej suwerenności jest Europa, a nie Rosja. Ale tu logika się kończy, wchodzimy w świat prawicowych lęków i idiosynkrazji.

Komentarze
Michał Szułdrzyński: Dlaczego wystąpienie Radosława Sikorskiego podobało się Karolowi Nawrockiemu?
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Komentarze
Jędrzej Bielecki: Po raz pierwszy w historii III RP szef MSZ wyraził taką ostrożność wobec sojuszu z USA
Komentarze
Artur Bartkiewicz: Orędzie Donalda Trumpa. Dla Polski najważniejsze to, czego nie powiedział
Komentarze
Bogusław Chrabota: Marszałek Czarzasty zaszarżował w Kijowie
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama