Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak ma funkcjonować ukryta struktura władzy w Iranie pod kierownictwem ajatollaha Chameneia?
- W jaki sposób Biuro Najwyższego Przywódcy, znane jako Bayt, wpływa na działania państwowe?
- Jak Bayt kontroluje wojsko, program nuklearny i gospodarkę Iranu?
- Jakie mechanizmy utrzymują kontrolę władzy nawet przy zmianie przywódcy?
Autorzy opracowania – Saeid Golkar i Kasra Aarabi – opisują tzw. Bayt, czyli Biuro Najwyższego Przywódcy, jako „ukryte centrum nerwowe reżimu”, działające niczym „państwo w państwie”.
Bayt – „niewidzialne państwo” ponad rządem Iranu
W raporcie wskazano, że realna struktura dowodzenia w Islamskiej Republice Iranu nie znajduje się w formalnym rządzie, lecz w cieniu – w aparacie zaprojektowanym tak, by utrzymać kontrolę nad systemem nawet w przypadku zniknięcia przywódcy z życia publicznego.
– To daje Chameneiemu absolutną kontrolę. Nie państwo widzialne, lecz niewidzialne – podkreśla Aarabi. Według raportu w rdzeniu struktury Bayt działa około 4 tys. osób, które pełnią rolę faktycznych decydentów. Dodatkowo około 40 tys. osób pracuje w instytucjach powiązanych z biurem najwyższego przywódcy, ulokowanych na wszystkich szczeblach administracji i polityki państwowej.
Czytaj więcej
Wysokiej rangi doradcy prezydenta Donalda Trumpa woleliby, aby to Izrael zaatakował Iran zanim działania militarne przeciwko temu państwu podejmą S...
Kontrola nad wojskiem, programem nuklearnym i gospodarką
Z ustaleń autorów wynika, że struktura Bayt sięga bezpośrednio do łańcucha dowodzenia sił zbrojnych. Awanse generalskie mają wymagać akceptacji biura najwyższego przywódcy, a równoległe struktury kontrwywiadowcze monitorują lojalność w armii.
Raport wskazuje również, że Bayt odgrywa kluczową rolę w decyzjach dotyczących programu nuklearnego, planowania wojennego oraz bezpieczeństwa wewnętrznego. Ostateczna władza ma pozostawać skoncentrowana wokół najwyższego przywódcy, ponad formalnymi strukturami rządu czy nawet Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej.
Autorzy twierdzą, że w praktyce w biurze Chameneiego powielono strukturę ministerstw, co umożliwia bezpośredni nadzór nad administracją, uczelniami i instytucjami kultury oraz egzekwowanie ideologicznej lojalności.
Czytaj więcej
Szef irańskiej dyplomacji Abbas Araghchi zapowiedział, że projekt porozumienia nuklearnego będzie gotowy „w ciągu dwóch–trzech dni” oraz że zostani...
Jak Ali Chamenei rządzi Iranem? „Instytucja”, która przetrwa przywódcę
Raport powstał w kontekście spekulacji dotyczących stanu zdrowia Chameneiego oraz jego ograniczonej aktywności publicznej. Aarabi odrzuca jednak tezy o osłabieniu jego pozycji.
– Nawet jeśli ukrywa się w bunkrze, zachowuje pełną kontrolę. Bayt został zbudowany tak, by funkcjonować nawet bez fizycznej obecności przywódcy – podkreśla.
Zdaniem autorów najwyższego przywódcę należy postrzegać jako instytucję, a nie wyłącznie osobę. Nawet ewentualna eliminacja Chameneiego – jak twierdzi Aarabi – nie wystarczyłaby do osłabienia systemu, jeśli nie zostałaby zdemontowana cała struktura Bayt.
Zdaniem Aarabiego skuteczna strategia wobec Iranu wymagałaby kompleksowych działań – od operacji cybernetycznych i sankcji po komponent militarny – wymierzonych nie tylko w osobę najwyższego przywódcy, lecz w cały aparat władzy skupiony wokół Bayt.
Nuklearne rozmowy ze Stanami Zjednoczonymi
Iran zobowiązał się w czwartek wykazać elastyczność podczas rozmów ze Stanami Zjednoczonymi w sprawie ich sporu nuklearnego. Teheran jest pod presją, by zawrzeć porozumienie lub zmierzyć się z amerykańskim uderzeniem wojskowym.
Trzecia runda rozmów w Genewie, która rozpoczęła się w czwartek rano, ma dotyczyć irańskiego programu nuklearnego. Przed rozmowami prezydent Donald Trump zdecydował o skierowaniu na Bliski Wschód dodatkowych jednostek wojskowych, w tym amerykańskich lotniskowców.
Sekretarz stanu USA Marco Rubio przekazał w środę, że odmowa Iranu omówienia programu rakiet balistycznych to „poważny problem”, który będzie musiał zostać rozwiązany w przyszłości, ponieważ pociski „zostały zaprojektowane wyłącznie do uderzeń w Amerykę” i stanowią zagrożenie dla stabilności w regionie.