Reklama

Negocjacje ukraińsko-rosyjskie w Genewie. I znów fiasko

W Genewie Kreml nie ustąpił ze swych terytorialnych żądań. Teraz Ukraina szykuje się do odparcia kolejnego, zmasowanego uderzenia powietrznego Rosjan.

Publikacja: 18.02.2026 17:55

Już pierwszego dnia „atmosfera była ciężka”, a zepsuł ją szef rosyjskiej delegacji Władimir Miedinsk

Już pierwszego dnia „atmosfera była ciężka”, a zepsuł ją szef rosyjskiej delegacji Władimir Miedinski.

Foto: PAP/EPA

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Dlaczego negocjacje ukraińsko-rosyjskie w Genewie zakończyły się fiaskiem?
  • Jakie wyzwania stoją przed ukraińską obroną powietrzną?
  • Jakie są stanowiska Ukrainy i Rosji w kwestiach terytorialnych i jakie to ma znaczenie dla rozmów?
  • Jakie role pełnią różne państwa, w tym USA, w negocjacjach pokojowych?
  • Dlaczego sytuacja na froncie pozostaje dynamiczna pomimo ciężkich strat po obu stronach konfliktu?

– Oni tradycyjnie po każdej rundzie rozmów dokonują dużego nalotu, niezależnie od jej wyniku. Przerywają na same rokowania, bo takimi atakami nie chcą rozzłościć Trumpa – wyjaśnia jeden z ukraińskich dowódców.

Ukraińska obrona działa w coraz trudniejszych warunkach, bowiem brakuje pocisków do systemów obrony powietrznej. W Kijowie się obawiają, by gniew amerykańskiego prezydenta z powodu kolejnych nieudanych rokowań nie spadł na nich. Całkowite odcięcie od dostaw pocisków z USA postawiłoby Ukrainę w bardzo trudnym położeniu.

Ukraina nie oddaje ziemi. Putin nie chce się spotykać z Zełenskim

– Rozmowy w „grupie wojskowej” były konstruktywne. (…) Co się tyczy politycznej (…) to widzimy, że jest postęp, ale póki co pozycje (stron) są różne, rozmowy nie były proste – podsumował dwudniowe genewskie spotkanie prezydent Wołodymyr Zełenski.

Delegacje podzieliły się na dwie części. Jedna omawiała wojskowe problemy związane z ewentualnym zawieszeniem broni: procedury działania, regulaminy obserwatorów etc. Ale też o udziale przedstawicieli USA w monitoringu zawieszenia broni. Wojskowi z obu stron porozumiewali się w Genewie bez problemów, tylko nie wiadomo po co. Druga grupa, „polityczna”, zajmująca się warunkami zakończenia wojny nie dogadała się.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Sześć godzin „bardzo napiętych” negocjacji w Genewie. Zełenski: Czego chcą Rosjanie?

Bez wątpienia przyczyną porażki były sprawy terytorialne. Lider Rosji Władimir Putin domaga się oddania mu całego obwodu donieckiego, którego jego armia nie jest w stanie podbić od czterech lat. – Emocjonalnie ludzie nigdy tego nie wybaczą. Nie wybaczą mi, nie wybaczą (USA) – pod koniec pierwszego dnia rozmów w Genewie mówił Zełenski portalowi Axios o ustąpieniu Rosjanom niepodbitych terenów.

Jednocześnie jednak proponował spotkanie z Putinem, by ostatecznie rozstrzygnąć tę sprawę. Ale Kreml nawet nie odpowiedział na ostatnią jego propozycję. Wcześniej lider Rosji odmawiał rozmów z Zełenskim, twierdząc że jest on „nieprawomocnym prezydentem” Ukrainy. Potem postawił warunek nie do przyjęcia: przyjazd Ukraińca do Moskwy.

Rosyjski negocjator zepsuł atmosferę rokowań

Przed samym spotkaniem w Genewie sprawa „prawomocności” znów wypłynęła. Zełenski twierdził, że może zorganizować wybory prezydenckie wraz z referendum na temat warunków zakończenia wojny. Ale do tego potrzebny jest rozejm na froncie na kilka miesięcy – do ich przygotowania. Kreml odpowiadał, że gotów jest nie ostrzeliwać Ukrainy tylko przez jeden dzień samego głosowania.

Czytaj więcej

Jacek Czaputowicz: Dobre i złe wiadomości w sprawie Ukrainy

Nie wiadomo, czy sprawa „prawomocności” Zełenskiego pojawiła się w Genewie. Z samych rozmów niewiele przedostało się do mediów. Wiadomo, że pierwszego dnia „atmosfera była ciężka”, a zepsuł ją szef rosyjskiej delegacji Władimir Miedinski. Był on już szefem rosyjskich negocjatorów w Stambule (w r. 2022 i 2025) i wsławił się swoimi pseudohistorycznymi tyradami. Po ostatnim takim stambulskim spotkaniu ukraińscy negocjatorzy gratulowali sobie, że nie pozwolili się wyprowadzić z równowagi.

Reklama
Reklama

W czasie pierwszych dwóch spotkań w Abu Zabi nie było go. Ponowne jego pojawienie się w roli szefa delegacji przyjęto jako sygnał usztywniania pozycji Kremla i niechęć Rosjan do zawierania kompromisów kończących wojnę.

– Wokół Miedinskiego są określone stereotypy z powodu jego zachowań, w tym w Stambule. (…) Ale jeśli sytuacja się zmieni, jeśli dostanie inne sygnały z centrum, z Kremla, byłby w stanie zaprezentować inne podejście (do rozmów) – mówi jeden z moskiewskich publicystów, potwierdzając tym, że Putin nie chce kończyć wojny, bo nie „wysyła innych sygnałów” Miedinskiemu.

Amerykanie biegają między delegacjami, próbując rozwiązać konflikty w różnych częściach świata

Do końca nie było jasne, czy z kolei Amerykanie będą w Genewie tylko mediatorami, czy może zaczną wspólnie z Rosjanami wywierać presję na Ukraińców. – Ukraino, lepiej szybko zasiądź do stołu (negocjacyjnego). To wszystko, co ci powiem – groził przed spotkaniem Donald Trump. Dlatego w rozmowach wzięli udział (nie wiadomo tylko w jaki sposób - według jednej z wersji „zdalnie”) przedstawiciele państw europejskich (Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec i Włoch) jako rodzaj wsparcia Ukrainy.

Jak się wydaje, nie było ono potrzebne, bowiem Amerykanie nie przykładali się zbytnio do roli mediatorów, biegając między salami w których siedzieli Ukraińcy i Rosjanie, oraz Irańczycy (z którymi równolegle prowadzili własne negocjacje). „Przypadek bez precedensu w historii, gdy dwaj ludzie (Steve Witkoff i Jared Kushner-red.) jednocześnie próbują uregulować dwa bardzo poważne konflikty, tak jakby ci dwaj byli niezastąpieni” – zdziwił się jeden z zachodnich analityków.

Czytaj więcej

USA negocjowały z Iranem w Genewie. „Dobre postępy”

Ze Szwajcarii Rosjanie wyjechali z propozycją Zełenskiego zdemilitaryzowania niepodbitej części obwodu donieckiego. Ale pozostałaby ona ukraińska, a Rosjanie musieliby wycofać wojska na podobną odległość z okupowanych terenów.

Reklama
Reklama

– Jest bardzo nieustępliwy w negocjacjach – jakichkolwiek. Na razie na żadne terytorialne ustępstwa nie pójdzie. A jeśli nie ustępuje w sprawie terytoriów, to jest mało prawdopodobne, by ustąpił w innych punktach rozmów – mówi o Zełenskim i perspektywach dalszych rozmów jeden z rosyjskich ekspertów.

Ukraiński kontratak koło Zaporoża i kłopoty obrony powietrznej

Sam Putin też nie ustępuje i według ocen wywiadu brytyjskiego chce prowadzić wojnę jeszcze co najmniej do początku lata. Na razie Ukraińcy informują, że Rosjanie przygotowują kolejną ofensywę na wiosnę.

Ale nie wiadomo, jak będą ją prowadzić, bowiem od dwóch miesięcy ich straty są albo równe liczbie ludzi zwerbowanych do armii, albo nawet większe. W takim tempie w marcu-kwietniu armia inwazyjna będzie miała kłopoty z niedoborem żołnierzy.

Ukraińcy zaś w zaskakujący sposób wykorzystali zamieszanie panujące wśród najeźdźców po odłączeniu ich na początku lutego od łączności sputnikowej Starlink. W serii kontrataków odbili znaczne tereny w obwodzie zaporoskim – mniej więcej tyle, ile Rosjanie podbili w grudniu na całej linii frontu. Ukraińscy dowódcy zastrzegają jednak, że nie ma mowy o wielkiej kontrofensywie, a jedynie o lokalnych uderzeniach.

Czytaj więcej

Rosyjska wojna z ukraińskimi cywilami. Drony „polują” na ludzi
Reklama
Reklama

Bardzo jednak niepewna jest przyszłość ukraińskiej obrony powietrznej. Z powodu braku pocisków wyrzutnie Patriot są załadowane tylko w połowie, albo wcale. Tymczasem Rosjanie szykują duże uderzenie, głównie przy pomocy trudnych do zestrzelenia rakiet balistycznych. Ich drony bowiem w większości uziemiło odcięcie od Starlinka.

Polityka
Słowacja wstrzymuje dostawy prądu do Ukrainy. Fico: Nie będzie pomocy
Polityka
Polak stał się bogatszy od Hiszpana. Prześcignęliśmy pierwszy duży kraj Unii Europejskiej
Polityka
Donald Trump procesuje się z administracją Trumpa. Chodzi o setki milionów dolarów
Polityka
„Jeśli Putin ruszy na Narwę, pójdziemy na wojnę”. Minister obrony Szwecji dla „Rzeczpospolitej”
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama