– Oni tradycyjnie po każdej rundzie rozmów dokonują dużego
nalotu, niezależnie od jej wyniku. Przerywają na same rokowania, bo takimi
atakami nie chcą rozzłościć Trumpa – wyjaśnia jeden z ukraińskich dowódców.
Ukraińska obrona działa w coraz trudniejszych warunkach,
bowiem brakuje pocisków do systemów obrony powietrznej. W Kijowie się obawiają,
by gniew amerykańskiego prezydenta z powodu kolejnych nieudanych rokowań nie
spadł na nich. Całkowite odcięcie od dostaw pocisków z USA postawiłoby Ukrainę
w bardzo trudnym położeniu.