Jak prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump domaga się odszkodowania od Stanów Zjednoczonych
W przypadku Donalda Trumpa składanie pozwów – także takich, które są bezzasadne lub mają niewielkie szanse powodzenia – od dawna stanowi standardową praktykę, będącą sposobem wyrażania niezadowolenia. Jeden z wniosków o odszkodowanie dotyczy m.in. przeszukania przez FBI jego posiadłości na Florydzie w 2022 r., które było częścią szeroko zakrojonego śledztwa dotyczącego bezprawnego przetrzymywania przez niego niejawnych dokumentów oraz domniemanego utrudniania postępowania. – Próbowali mnie zaatakować w Mar-a-Lago. Weszli do szafy mojej żony – powiedział prezydent i uznał to za atak i element trwającej, jego zdaniem, politycznej instrumentalizacji aparatu państwa przeciwko niemu. W związku z tym wystąpił do Departamentu Sprawiedliwości o odszkodowanie w wysokości 230 milionów dolarów jako zadośćuczynienie „za szkody dla reputacji oraz poniesione koszty” wynikające z działań śledczych na Florydzie, a także dochodzenia dotyczącego powiązania jego kampanii wyborczej z Rosją. Wniosek został złożony przeciw Departamentowi Sprawiedliwości za kadencji Joe Bidena, ale rozpatrywany jest przez Departament podlegający już samemu Trumpowi.
– Czy to nie dziwna sytuacja? Muszę zawrzeć ugodę. Negocjuję sam z sobą – przyznał Trump w grudniu na wiecu w Karolinie Północnej. To nie tylko dziwna, ale i bezprecedensowa sytuacja. Tym bardziej że 230 milionów dolarów to 23 razy więcej niż zazwyczaj w takich przypadkach pozywający otrzymują. Normalnie Departament Sprawiedliwości kwestionowałby takie roszczenia w sądzie i bronił pracy swoich prokuratorów oraz agentów FBI. Jednak w tym przypadku sytuacja jest skomplikowana. Na czele Departamentu stoją bezgranicznie lojalni wobec Trumpa – Pam Bondi oraz jej zastępca Todd Blanche. Oboje wcześniej byli prawnikami Trumpa, zanim ten objął prezydenturę. Trzeci w hierarchii urzędnik Departamentu Sprawiedliwości, Stanley Woodward, reprezentował pracownika Donalda Trumpa, który został oskarżony jako domniemany współsprawca w sprawie dotyczącej Mar-a-Lago.
O ile tamten wniosek dotyczy działań rządowych za kadencji Bidena, Trump wyrównuje też rachunki za działania Departamentu Sprawiedliwości za jego własnej kadencji. W zeszłym miesiącu wytoczył pozew na 10 miliardów dolarów przeciwko rządowi federalnemu w związku z wyciekiem jego zeznań podatkowych w 2019 r. do którego doszło z winy kontrahenta Urzędu Skarbowego (IRS). Sprawa jest w toku, mimo że termin przedawnienia wydaje się być już przekroczony, kontrahent obecnie odbywa karę więzienia za ten wyciek, a sytuacja miała miejsce podczas pierwszej kadencji Trumpa, więc prezydent pozywa rząd za działania, które miały miejsce, gdy sam sprawował władzę.
Ile zarobiła rodzina Donalda Trumpa w czasie jego prezydentury?
Pozwy to kolejny sposób, w jaki Donald Trump, którego głód na bogactwo jest ogromny, próbuje skorzystać z prezydentury ile to możliwe. Portale biznesowe co jakiś czas obliczają, jak bardzo on i jego rodzina powiększyli swój majątek dzięki temu, że pozycja w Białym Domu daje prezydentowi dostęp oraz wpływ na kręgi biznesowe na całym świecie. Jeden z szacunków wskazuje, że prezydent uzyskał co najmniej 1,4 miliarda dolarów w ciągu roku swojej prezydentury.
Większość tego zysku pochodzi z działalności w kryptowalutach. Prezydent zyskuje miliony dolarów na transakcjach z bogatymi biznesmenami oraz zagranicznymi funduszami, ale często inwestycje te idą w parze z przysługami ze strony Trumpa. Przykładowo wspierana przez Zjednoczone Emiraty Arabskie firma inwestycyjna ogłosiła w ubiegłym roku plany zdeponowania 2 miliardów dolarów w firmie Trumpa – dwa tygodnie przed tym, jak prezydent przyznał temu krajowi dostęp do zaawansowanych chipów.