Reklama

Marek A. Cichocki: Histeria końca wszystkiego

W ostatnim czasie słowem robiącym chyba w Europie największą karierę w komentarzach o polityce międzynarodowej jest „koniec”. Dobrze oddaje ono zarówno stan umysłów, jak i emocji Starego Kontynentu.

Publikacja: 26.01.2026 04:36

Donald Trump

Donald Trump

Foto: Bloomberg

Tak więc, mamy koniec NATO, koniec stosunków transatlantyckich, koniec obecności Ameryki w Europie, koniec porządku międzynarodowego, jaki znamy. Właściwie mamy do czynienia z końcem wszystkiego. A ponieważ Polska bardzo się zeuropeizowała, także u nas to upodobanie do końca wszystkiego z powodzeniem się przyjmuje.

Reklama
Reklama

Donald Trump faktycznie dostarcza świetnych pretekstów do tego typu emocji

Nie chcę lekceważyć powagi kryzysu i zmian, jakie dotykają obecnie świat i Zachód, jednak z drugiej strony może to kwestia pokoleniowa, bo im człowiek jest starszy i własny koniec zaczyna być dla niego sprawą bardziej konkretną, nabiera jednocześnie dystansu do owych powszechnych, emocjonalnych projekcji końca wszystkiego.

Donald Trump faktycznie dostarcza świetnych pretekstów do tego typu emocji. Z drugiej strony, warto zauważyć, że w ostatnich miesiącach koniec absolutnie wszystkiego był w Europie pośpiesznie ogłaszany już wielokrotnie, by zwykle po kilku dniach równie pośpiesznie zostać odwołany. Grenlandia to ostatni przykład, ale przecież za chwilę pojawi się kolejny.

Donald Trump się myli, państwa Unii Europejskiej mają ciągle duży potencjał

Może więc, warto wyjść z tej rozchybotanej przez amerykańskiego narcyza łódki i spróbować ochłonąć. Państwa UE powinny odebrać swoją lekcję. Ta lekcja mówi, że w obecnym stanie niewiele one znaczą, bo same odebrały sobie siłę. Nie dlatego, że nie mają własnego potencjału. MAGA i sam Trump są w błędzie, uważając, że Europa to kontynent upadły i bez przyszłości, a siłę reprezentuje wyłącznie Rosja. To Rosja dzisiaj niweczy swoją przyszłość. Potencjał państw UE jest natomiast wciąż bardzo duży. Został natomiast zablokowany przez błędną, ślepą i szkodliwą politykę tych, którzy uznali się za przywódców Unii oraz przez słabość tych, którzy za nimi poszli.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Łukasz Fyderek: Na pewnym etapie trzeba zadać pytanie, co zrobić, żeby nas się bano

Dlatego Trump nie jest wcale końcem wszystkiego. Za trzy lata Ameryka może mieć zupełnie innego prezydenta. W tym czasie wyciągnijmy właściwe lekcje. Zaburzona wewnętrzna równowaga władzy w UE może zostać przywrócona, a tkwiący w państwach członkowskich potencjał uruchomiony. Jest na czym budować i z czego czerpać – pod warunkiem, że sami odrzucimy histerię końca wszystkiego.      

Autor

Marek A. Cichocki

Współprowadzący podcast „Niemcy w ruinie?”

Publicystyka
Estera Flieger: Wagary od płynnej nowoczesności
Publicystyka
Jacek Czaputowicz: Małe exposé prezydenta Nawrockiego
Publicystyka
Zuzanna Dąbrowska: Edukacja zdrowotna bez seksu i bez sensu
Publicystyka
Marek A. Cichocki: Niemcy w sprawie Grenlandii rozgrywają własne interesy kosztem Polski
Publicystyka
Port Haller, czyli czego Jarosław Kaczyński nie wie o Królewcu, portach i Polsce
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama