Czy jakiś żołnierz łotewski pojechał na Grenlandię?
W tym momencie nie ma tam łotewskich żołnierzy.
Pytam, bo rosyjskie media kilka dni temu cytowały, z oburzeniem, pana słowa. Miał pan powiedzieć, że Łotwa jest gotowa wysłać wojsko na Grenlandię. Z tym że do obrony przed „Rosjanami i Chińczykami”, a nie Amerykanami, którzy chcą mieć tę wielką wyspę. Tak pan mówił?
Tak, i mogę powtórzyć, że jeżeli padnie taka prośba, to możliwe jest wysłanie łotewskich sił zbrojnych na Grenlandię. To ważne ze strategicznego punktu widzenia. Oczywiście, odpowiada to również na obawy Amerykanów, że Arktyka, ogólnie Daleka Północ, może się znaleźć pod wpływem mocarstw, takich jak Rosja czy Chiny. Dlatego powinniśmy wszyscy solidarnie dbać o bezpieczeństwo Arktyki, w tym Grenlandii. Łotwa zawsze dokładała się do zbiorowej obrony NATO. Wierzymy, że udział w różnych misjach, operacjach i ćwiczeniach jest ważny. Jesteśmy również w stanie wnieść swój wkład, na prośbę, do misji w Arktyce.
Łotwa jest bardzo transatlantycka, wysoko cenimy stosunki ze Stanami Zjednoczonymi
Ale dyskusja skupiała się na tym, czy to Ameryka nie wyśle swoich wojsk do podbicia Grenlandii. A część naszych sojuszników z Europy Zachodniej wysłała symboliczne ilości żołnierzy, dlatego że Biały Dom nie wykluczał militarnej opcji w sprawie pozyskania dla USA Grenlandii. Swoją wypowiedzią poparł pan Amerykanów, a nie część europejskich sojuszników.
Nie ma w tym względzie żadnej dychotomii. Wspieramy także europejskie wysiłki, choć nie poprzez wysyłanie żołnierzy. Łotwa jest bardzo transatlantycka, wysoko cenimy stosunki ze Stanami Zjednoczonymi. Jednocześnie zdajemy sobie sprawę, że Europejczycy również muszą podjąć działania, w tym kontekście ważna jest integralność terytorialna Królestwa Danii. Ale przede wszystkim chodzi o zbiorowe bezpieczeństwo, o zbiorową obronę. Chodzi o misję, która wzmacnia Daleką Północ na rzecz NATO jako takiego, na rzecz społeczności o podobnych poglądach. Niektóre z padających sformułowań mogą budzić krytykę, ale generalnie w pełni rozumiemy to, co zostało wyrażone w szerszej perspektywie przez prezydenta Trumpa, że Arktyka może być narażona na wpływy zewnętrznych, szkodliwych, asertywnych graczy, takich jak Rosja i Chiny. Jesteśmy gotowi poważnie potraktować te obawy zza Atlantyku, ponieważ zdajemy sobie sprawę, że są uzasadnione. Czasami narracje sojuszników mogą się ze sobą ścierać, ale uważam, że zasadniczo nie ma tu sprzeczności. Musimy chronić i budować naszą wspólnotę w różnych kierunkach. To ważne zadanie.