TikTok pod koniec ubiegłego roku zaczął usuwać materiały z konta Grzegorza Brauna
O jego kłopotach na tej platformie pisaliśmy po raz pierwszy na początku stycznia. Informowaliśmy, że pod koniec ubiegłego roku platforma usunęła sześć filmów z kanału lidera Konfederacji Korony Polskiej, przedstawiające głównie jego najgłośniejsze akcje i wypowiedzi. Dwa nawiązywały do zgaszenia chanukiji w Sejmie, inne przedstawiały Brauna kwestionującego istnienie komór gazowych w Auschwitz, blokującego przejazd rabinowi Michaelowi Schudrichowi na uroczystości rocznicy pogromu w Jedwabnem, zrywającego ukraińską flagę czy zachęcającego do wspierania Janusza Walusia, Polaka skazanego w RPA na dożywocie za zabicie czarnoskórego przywódcy komunistów Chrisa Haniego.
Jak wyjaśnialiśmy, platforma usunęła materiały po interwencji walczącego z antysemityzmem Stowarzyszenia Nigdy Więcej. – Ponieważ nasze stowarzyszenie współpracuje też z innymi serwisami, TikTok zwrócił się do nas z propozycją, abyśmy byli jego partnerem społecznym w zakresie treści, które mogą naruszać regulamin oraz przepisy karne dotyczące m.in. mowy nienawiści. My jedynie zgłaszamy treści do oceny. Decyzję o ich usunięciu podejmuje platforma – wyjaśniał prof. Rafał Pankowski z Nigdy Więcej.
Jakie ma to konsekwencje dla Brauna? Europoseł ma na TikToku 242 tys. obserwujących, dużo mniej niż rekordzista na tym portalu, Sławomir Mentzen z Konfederacji, który ma ich aż 1,6 mln. Jednak z drugiej strony, to tylko o połowę mniej niż ma ich premier Donald Tusk. Jak tłumaczył nam Michał Fedorowicz, analityk internetu i platform społecznościowych z Europejskiego Kolektywu Analitycznego Res Futura, kluczowa nie jest liczba obserwujących, ale ich wiek. Mówiąc wprost: TikTok odgrywa obecnie kluczową rolę, jeśli chodzi o dostęp do najmłodszej grupy wyborców. – Ten portal kształtuje całą rzeszę młodych ludzi, którzy albo zaraz będą po raz pierwszy głosować, albo niedawno zaczęli to robić. I robi to w specyficzny sposób, bo sam TikTok nazywa się nie tyle serwisem społecznościowym, co platformą rozrywki – mówił. I dodawał, że „jeśli TikTok będzie się trzymał polityki zastosowanej wobec Grzegorza Brauna, może to spowodować znaczne ograniczenie skali dotarcia skrajnej prawicy do młodego wyborcy, co byłoby dla niej bardzo złą informacją przed wyborami w 2027 r.”. I wszystko wskazuje na to, że platforma swojej polityki nie zmieni.
TikTok nazywa się nie tyle serwisem społecznościowym, co platformą rozrywki, dostarczającą coś, co językiem jego odbiorców, można nazwać „LOL contentem”
Michał Fedorowicz, analityk internetu i mediów społecznościowych z Europejskiego Kolektywu Analitycznego Res Futura
Filmik o „narodowym dniu strażaka” nie jest bowiem jedynym z nowo usuniętych. Kolejny stanowił zaproszenie na organizowany przez Konfederację Korony Polskiej marsz pod hasłem „Stop Inwazji Imigrantów”. Materiał przedstawiał czarnoskórych mężczyzn jako agresywnych. Również on został zdjęty po interwencji Nigdy Więcej.