Reklama

Gwiezdne wojny Sławomira Mentzena. Dlaczego nazywa partie, kierując się tytułami filmowej sagi?

Imperium Kontratakuje – taką nazwę nosi nowa partia zarejestrowana przez środowisko Sławomira Mentzena – dowiedziała się „Rzeczpospolita”. To już druga, po Nowej Nadziei, która skopiowała nazwę z cyklu „Gwiezdnych wojen”. – To może skończyć się konsekwencjami ze strony The Walt Disney Company – ostrzega ekspertka.

Publikacja: 13.01.2026 15:19

Lider Konfederacji Sławomir Mentzen

Lider Konfederacji Sławomir Mentzen

Foto: Fotorzepa, Jakub Czermiński

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Dlaczego Sławomir Mentzen nazywa partie polityczne tytułami z „Gwiezdnych wojen”?
  • Jakie są potencjalne konsekwencje prawne używania nazw filmowych sagi przez partie?
  • W jaki sposób kwestie związane z własnością intelektualną wpływają na działalność polityczną w kontekście nazw?
  • Jakie wyzwania prawne stoją przed Nową Nadzieją i jej nowo zarejestrowaną partią?
  • Jakie są argumenty prawne dotyczące ochrony znaków towarowych i ich użycia w polityce?

1977 to był ważny rok dla światowej kinematografii. Wtedy premierę miały „Gwiezdne wojny” George’a Lucasa, które stały się popkulturowym fenomenem. Trzy lata później ukazał się sequel „Imperium kontratakuje”, a do pierwszej części, dla odróżnienia od pozostałych, dopisano podtytuł „Nowa nadzieja”. I okazuje się, że ma to duże związki z polską polityką. Bo Sławomir Mentzen nazywa partie zgodnie z tytułami kosmicznej sagi.

Czytaj więcej

Galaktyka Lucasa, czyli uniwersum „Gwiezdnych wojen”

Zaczęło się w 2022 r., gdy partia KORWiN, założona przez Janusza Korwin-Mikkego, w której prezesurę przejął Mentzen, zmieniła nazwę na Nowa Nadzieja. Wówczas Mentzen odcinał się jeszcze od związków z sagą George’a Lucasa, twierdząc, że zbieżność nazwy jest przypadkowa. – Czy Nowa Nadzieja to celowe nawiązanie do „Gwiezdnych wojen”? – spytała go w listopadzie 2022 r. „Rzeczpospolita”. – Nie. Uważam, że Nowa Nadzieja jest bardzo pozytywną nazwą, pod którą każdy może się podpisać. Każdy może mieć nadzieję. Ta nazwa nie jest wyłączająca, każdy może popierać Nową Nadzieję – odparł Mentzen.

Nowa Nadzieja jest dziś jedną z kluczowych partii na polskiej scenie politycznej, bo obok Ruchu Narodowego wchodzi w skład Konfederacji, która ma w sondażach dwucyfrowe poparcie. Zaś nawiązanie nazwą do „Gwiezdnych wojen” wydaje się dziś ewidentne. Powód? 7 stycznia Sąd Okręgowy w Warszawie zarejestrował nową partię – Imperium Kontratakuje, w skrócie IK. Formalnie z samym Mentzenem nie jest powiązana, ale z jego środowiskiem już tak. Prezesem partii jest Wojciech Machulski, rzecznik prasowy Nowej Nadziei. A wśród założycieli widnieją też nazwiska innych działaczy Nowej Nadziei: Szymona Śmierciaka i Tomasza Grabaczyka.

Reklama
Reklama

Foto: Paweł Krupecki

Imperium Kontratakuje jest partią techniczną, mającą zapobiec problemom Nowej Nadziei

Rejestracja partii jest związana z problemami Nowej Nadziei. Ta – o czym jako pierwsza informowała w maju ubiegłego roku „Rzeczpospolita” – nie złożyła, zdaniem Państwowej Komisji Wyborczej, sprawozdania finansowego za 2024 r. Okoliczności tego błędu są zagadkowe. PKW twierdzi, że sprawozdanie w ogóle do niej nie wpłynęło. Działacze Nowej Nadziei przekonują, że złożyli je prawidłowo w ostatnim dniu terminu, ale nie odpowiadają na nasze pytania o to, w jakich dokładnie okolicznościach miało to miejsce. Błąd ma dla nich jednak poważne konsekwencje. Na mocy restrykcyjnych przepisów o partiach politycznych PKW wystąpiła do sądu o delegalizację Nowej Nadziei.

Czytaj więcej

Ostatnie dni partii Sławomira Mentzena. Nową Nadzieję czeka delegalizacja

I rzeczywiście, w listopadzie ubiegłego roku została ona wykreślona z rejestru przez Sąd Okręgowy w Warszawie, jednak decyzja nie jest prawomocna, bo Nowa Nadzieja się od niej odwołała. W „Rzeczpospolitej” spekulowaliśmy, że środowisko Mentzena, czekając na ostateczne wykreślenie, prawdopodobnie zarejestruje nową partię, do której będzie mogła przenieść działaczy, by nie działać w pustce prawnej. I dziś się okazuje, że rzecznik Nowej Nadziei, a zarazem prezes Imperium Kontratakuje, Wojciech Machulski, potwierdza, że nowa partia ma charakter techniczny.

– Jej rejestracja pozwoli nam uniknąć problemów związanych z ewentualnym wykreśleniem Nowej Nadziei. Nie przesądzamy, że to nastąpi, bo odwołaliśmy się od decyzji sądu pierwszej instancji, jednak musimy przygotować się na wszystkie ewentualności – mówi „Rzeczpospolitej” Wojciech Machulski.

Skoro Nowa Nadzieja ma nazwę zbliżoną do pierwszego chronologicznie tytułu z serii, sięgnęliśmy też po drugi

Wojciech Machulski, rzecznik Nowej Nadziei, a zarazem prezes Imperium Kontratakuje

Reklama
Reklama

W jaki sposób Imperium Kontratakuje mogłoby zostać użyte po ewentualnym wykreśleniu Nowej Nadziei? Czy przejęłoby członków starej partii i zmieniło nazwę na Nowa Nadzieja? – To nie jest „plan A”. Istnieje rozwiązanie prawne, które może uniemożliwić wykreślenie Nowej Nadziei przy wykorzystaniu Imperium Kontratakuje – mówi nam Machulski. Szczegółów jednak nie ujawnia.

Nie ukrywa, że nazwa jest nawiązaniem do „Gwiezdnych wojen”. – Skoro Nowa Nadzieja ma nazwę zbliżoną do pierwszego chronologicznie tytułu z serii, sięgnęliśmy też po drugi – mówi rzecznik Nowej Nadziei. Choć zaznacza: – Oczywiście nie będziemy funkcjonować pod nazwą Imperium Kontratakuje. Potrzebowaliśmy założyć odrębny podmiot. Jego nazwa nie ma większego znaczenia – podkreśla.

Problem w tym, że w statucie nowej partii zapisano, że jej nazwa „podlega ochronie prawnej”. I można postawić pytanie, czy w przypadku tak znanej filmowej sagi jest to legalne.

Disney dotąd bardzo restrykcyjnie podchodził do praw intelektualnych związanych z „Gwiezdnymi wojnami”

Właścicielem praw intelektualnych związanych z „Gwiezdnymi wojnami” jest od 2012 r., po przejęciu wytwórni Lucasfilm, światowy gigant The Walt Disney Company. Jak czytamy na blogu o własności intelektualnej „Wszystkie Prawa Zastrzeżone” kancelarii JWP Rzecznicy Patentowi: „»Gwiezdne Wojny« to łącznie setki patentów, znaków towarowych i praw autorskich. Chronione są nie tylko znaki słowne, lecz także wygląd postaci czy technologie stosowane przy produkcji filmów. Dzięki ochronie własności intelektualnej poprzez samą sprzedaż produktów pod marką Star Wars George Lucas zarobił ok. 30 miliardów dolarów”.

Saga oferuje nie tylko dobrą rozrywkę, lecz także przyczyniła się do wprowadzenia do użytku wielu świetnych rozwiązań chronionych prawami wyłącznymi

Blog o własności intelektualnej „Wszystkie Prawa Zastrzeżone” kancelarii JWP Rzecznicy Patentowi

Blog „Wszystkie Prawa Zastrzeżone” dodaje, że chronione są nawet poszczególne zdania wypowiadane w filmach przez bohaterów czy słowo „droid”, które zostało utworzone poprzez skrócenie słowa „android” przez specjalistę od efektów specjalnych. „Firmy, które chcą używać słowa droid komercyjnie, muszą posiadać zgodę właściciela prawa lub liczyć się z tym, że zostaną pozwane o naruszenie prawa wyłącznego – a takie przypadki już miały miejsce” – dodają autorzy bloga.

Reklama
Reklama

Czy w tym kontekście użycie tytułów filmów słynnej sagi w celach politycznych narusza własność intelektualną? Agnieszka Wiercińska-Krużewska, partner w kancelarii WKB, twierdzi, że tak.

Czytaj więcej

Fenomen „Gwiezdnych wojen”

Znaki towarowe są rejestrowane dla konkretnych towarów i usług. I choć właściciele znaków związanych z filmami rejestrują je zazwyczaj szeroko, to najprawdopodobniej nie obejmują one takich usług jak „działalność polityczna” – zauważa Agnieszka Wiercińska-Krużewska. – Jednak nie oznacza to, iż oznaczenia identyczne lub podobne mogą być użyte w działalności politycznej bez żadnych konsekwencji. Zarejestrowane znaki towarowe stanowiące tytuły filmów mogą być uznane za tzw. znaki renomowane, ochrona takich znaków rozchodzi się szerzej niż towary czy usługi objęte samą rejestracją, zatem ich właściciele mogą zakazać używania identycznych lub podobnych oznaczeń również wobec podmiotów używających ich w działalności politycznej. Ponadto właściciel znaku towarowego mógłby posłużyć się pojęciem dobrego imienia powiązanego z tym symbolem. Użycie go przez partię polityczną, która ma swoich zwolenników i przeciwników, mogłoby naruszyć to dobre imię. Można też postawić pytanie, czy tytuł taki, jak „Imperium kontratakuje”, jest utworem w rozumieniu prawa autorskiego, czyli czy może być użyty bez zgody właściciela – dodaje ekspertka.

Czy środowisko Sławomira Mentzena musi się więc liczyć z konsekwencjami ze strony The Walt Disney Company? Spytaliśmy o to polski oddział firmy, ale nie uzyskaliśmy odpowiedzi. – To jedynie luźne nawiązanie do serii – uspokaja Wojciech Machulski.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Karol Nawrocki ujawnił, o czym rozmawiał z Keirem Starmerem. „Bardzo dobre spotkanie”
Polityka
Głosowanie w drugiej turze na przewodniczącą Polski 2050 unieważnione
Polityka
PiS chce zbudować nowy port morski. Padła nazwa
Polityka
Wstrząs w Polsce 2050. Czy Szymon Hołownia wróci jednak do gry?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama