"Rzeczpospolita": Poinformował pan, że partia KORWiN zmienia nazwę na Nowa Nadzieja. To tylko deklaracja czy procedura została rozpoczęta?

Sławomir Mentzen: Decyzja została podjęta dawno temu, dokumenty zostały złożone do sądu ok. półtora miesiąca temu.

Wiedzieli państwo zatem, że we Wrocławiu istnieje stowarzyszenie Nowa Nadzieja…

Tak.

…oraz że istnieje także Chrześcijański Ośrodek dla Osób Uzależnionych „Nowa Nadzieja”, który korzysta z adresu nowanadzieja.pl.

Tak.

I nie przeszkodziło to państwu w wybraniu nazwy Nowa Nadzieja.

Nie, nie ma żadnej partii politycznej, która się w ten sposób nazywa, a tylko to byłoby formalną przeszkodą.

Nie wygodniej byłoby, gdyby partia Nowa Nadzieja miała w internecie adres nowanadzieja.pl?

Takie domeny są strasznie drogie. My już mamy dobrą domenę, wolnosc.pl, i nie planujemy jej zmieniać.

Mają państwo fundusze na wypromowanie nowej nazwy?

Nikt nie wykupuje reklam w telewizji, żeby promować nazwę swojej partii, po prostu używa jej się na co dzień. O to się nie obawiam.

Przyzna pan jednak, że nazwa KORWiN była rozpoznawalna.

Oczywiście, że tak. Ta nazwa jest świetnym fundamentem, ale niestety też sufitem, a my chcemy zachować fundament i przebić sufit.

Czy zmiana nazwy partii KORWiN to forma odcięcia się od dziedzictwa Janusza Korwin-Mikkego?

Nie, absolutnie. Dziedzictwo Janusza Korwin-Mikkego jest fundamentem, na którym budujemy dalej partię.

Na potrzebę zmiany nazwy partii wskazał sondaż? Zlecali państwo odpowiednie badanie?

Władze partii głęboko i długo zastanawiały się nad zmianą nazwy partii. To nie było działanie pod wpływem impulsu, to nie była decyzja spontaniczna, lecz głęboko przemyślana.

To nie była pańska jednoosobowa decyzja?

Oczywiście, że nie. Decydował pięcioosobowy zarząd partii, decyzja była jednogłośna.

Nowa Nadzieja to celowe nawiązanie do „Gwiezdnych Wojen”?

Nie. Uważam, że Nowa Nadzieja jest bardzo pozytywną nazwą, pod którą każdy może się podpisać. Każdy może mieć nadzieję. Ta nazwa nie jest wyłączająca, każdy może popierać Nową Nadzieję. Gdybyśmy wzięli nazwę, która nas mocno definiuje, to ta nazwa by nas ograniczała, a Nowa Nadzieja w żaden sposób nas nie ogranicza.

Pytanie, czy Nowa Nadzieja za rok nadal będzie nowa.

Oczywiście, że tak.

I nadzieja będzie cały czas nowa, nawet jakby państwa partia weszła do rządu?

Odnowa Polski to zadanie na dekady i mamy pracę naprawdę na dziesiątki lat, i zamierzamy ją wykonać, natomiast dopóki nie wykonamy tej pracy, dopóki nie naprawimy Polski, nie przywrócimy normalności, to dalej będzie dopiero nadzieja na przywrócenie tej normalności.

Nie uważa pan, że skrót NN źle się kojarzy?

Zwracam uwagę na dwie rzeczy: w wyborach i tak startujemy jako Konfederacja, to Konfederacja musi pozyskać wyborców. Po drugie, każdy nasz przedstawiciel, który w telewizji będzie podpisany jako Nowa Nadzieja, będzie od razu wypuszczał ten pozytywny sygnał do odbiorców takiego programu.

Czy partia Nowa Nadzieja ma plan lub chęć połączenia się z rozłamowcami z partii KORWiN, obecnie tworzących partię Wolnościowcy?

Z najwyższą ochotą przyjęlibyśmy Wolnościowców znowu na naszym pokładzie.

Prowadzą państwo w tej sprawie jakieś rozmowy?

Cały czas rozmawiamy.