Z tego artykułu dowiesz się:

  • Czy działalność fundacyjna i medialna Marty Nawrockiej różni się od stylu poprzednich pierwszych dam.
  • Jaki był rzeczywisty wpływ Agaty Kornhauser-Dudy na decyzje prezydenta wbrew jej publicznemu wizerunkowi.
  • Na czym polega bezprecedensowa aktywność pasierba prezydenta na tle dzieci poprzednich głów państwa.
  • Jak działania rodziny prezydenta wpisują się w strategię marketingu politycznego i dlaczego autentyczność jest w niej kluczowa.

„Jesteśmy po pilotażowej odsłonie projektu »Oddech dla Bohaterek«, pełni refleksji, wdzięczności i nowych pomysłów. To doświadczenie utwierdziło nas w przekonaniu, jak bardzo potrzebna jest przestrzeń wsparcia, regeneracji i troski” – napisała na Facebooku Fundacja Pierwszej Damy Blisko Ludzkich Spraw. I zamieściła relację z wyjazdu terapeutyczno‑rozwojowego dla wspominanych „bohaterek”, czyli kobiet, które na co dzień zajmują się dziećmi z niepełnosprawnościami.

Reklama
Reklama

Fundacja sprawia wrażenie, że zależy jej na skutecznym informowaniu o swojej działalności, włączając w to profesjonalną identyfikację wizualną. W jej materiałach dominuje kolor lawendowy. W bluzy w takim odcieniu ubrane były uczestniczki wyjazdu, z Martą Nawrocką włącznie. „Dla wielu z nich będzie to pierwszy od lat czas tylko dla siebie – bez poczucia winy, bez presji, z pełnym zrozumieniem i wsparciem” – w ten sposób projekt ten opisuje na swojej stronie internetowej fundacja, założona przez żonę prezydenta.

Fundacja powstała w lutym, co dużo mówi o prezydenturze Karola Nawrockiego, bo aktywność jego bliskich – chcąc nie chcąc – wpisuje się w obraz sprawowania przez niego urzędu. Zaś słowa „bliskich” używamy nieprzypadkowo. Zgodnie z wpisem w sądzie rejestrowym, fundatorką fundacji jest Marta Nawrocka, zaś członkiem rady – Daniel Nawrocki, jej najstarszy syn i pasierb prezydenta. Oznacza to sporą zmianę w stosunku do sposobu, w jaki działały rodziny dotychczasowych prezydentów.

Marta Nawrocka jest przeciwieństwem Agaty Kornhauser-Dudy, zwaną „milczącą pierwszą damą”

Kontrast jest wyjątkowo duży, gdy Martę Nawrocką zestawimy z jej poprzedniczką Agatą Kornhauser‑Dudą. Przez media dość powszechnie nazywana była „milczącą pierwszą damą”, a jednym z jej najbardziej komentowanych wystąpień było to, jakie wygłosiła ostatniego dnia prezydentury, podczas uroczystości odwołania przez Andrzeja Dudę ministrów kancelarii. – Ja chyba jestem najszczęśliwszym człowiekiem w tej kancelarii. Pożegnam się z państwem słowami mojej ukochanej piosenki: „to już jest koniec, nie ma już nic, jesteśmy wolni, możemy iść” – powiedziała.

U osób niezaznajomionych z realiami Pałacu Prezydenckiego Agata Kornhauser‑Duda mogła sprawiać wrażenie całkowicie zdystansowanej od funkcji męża. Jednak w rzeczywistości była zaangażowaną pierwszą damą. – Agata Duda jest postrachem Pałacu Prezydenckiego. Ludzie się jej boją. Wiadomo, że nikt jej nie podskoczy – mówił jeden z rozmówców Jacka Gądka, autora książki „Duduś. Prezydent we mgle”.

Można w niej przeczytać, że to Agata Kornhauser‑Duda stała za niektórymi prezydenckimi wetami. – Oczywiście były momenty, kiedy Agata mocniej się angażowała. Na pewno takim momentem były duże manifestacje w sprawie ustaw sądowych w 2017 r. – mówi jeden z rozmówców w książce. Ustawy sądowe prezydent ostatecznie zawetował, a – jak pisze Gądek – jeszcze większy wpływ pierwsza dama miała na weta odnośnie obu wersji tzw. Lex Czarnek. – Publicznie stawiane zarzuty są takie, że ona nic nie robi. A ona jest najbardziej aktywną pierwszą damą, czasami nawet bardziej aktywną niż sam prezydent. Tylko że ona na swoje aktywności nie zaprasza mediów – czytamy w książce.

Agata Duda jest bardzo rzeczowa, wyjątkowo konkretna. Harda babka. Sama mówi, że wokół niej musi być „ordnung”

fragment książki „Duduś. Prezydent we mgle”

„Powód jej milczenia, zdaniem osób znających parę prezydencką, jest bardzo prosty – jej poglądy są znacznie bardziej liberalne niż Andrzeja Dudy” – pisze Dominika Długosz w książce „Tajemnice Pałacu Prezydenckiego”.

Jak zauważyła, Agata Kornhauser‑Duda przez dziesięć lat w pałacu nigdy nie udzieliła wywiadu, co jest swoistym ewenementem na tle poprzedniczek. Do mediów chodziła zarówno Anna Komorowska, jak i Maria Kaczyńska. Choć ta ostatnia zasłynęła głównie wyrazistymi poglądami: obroną Doliny Rospudy i spotkaniem w Dniu Kobiet w Pałacu Prezydenckim, którego uczestniczki sprzeciwiły się zaostrzaniu przepisów aborcyjnych. To po tym spotkaniu szef Radia Maryja o. Tadeusz Rydzyk nazwał Kaczyńską „czarownicą”.

Z poprzednich pierwszych dam Marta Nawrocka najbardziej przypomina Jolantę Kwaśniewską – przekonuje ekspert

Obecna pierwsza dama nie pozwoliła sobie dotąd na tak zdecydowane zdystansowanie się od obozu politycznego męża. Zdaniem dr Sergiusza Trzeciaka, eksperta od spraw marketingu politycznego, autora książki „Drzewo kampanii wyborczej 2.0, czyli jak wygrać wybory”, działalność Marty Nawrockiej bardziej przypomina aktywność jeszcze wcześniejszej pierwszej damy: Jolanty Kwaśniewskiej. Ta ostatnia też założyła fundację – „Porozumienie bez Barier”, działającą do dziś. Zajmuje się m.in. pomocą dla Ukrainy i „oswajaniem starości”. Fundacja Marty Nawrockiej ma podobny profil społeczny, choć bardziej ukierunkowany na dzieci i częściej stawia akcenty patriotyczne. Jednym z jej projektów jest np. „Kapitan Polska”, budujący tożsamość narodową u najmłodszych.

Czytaj więcej

Marta Nawrocka wchodzi do gry. Żona prezydenta będzie jak Jolanta Kwaśniewska?

– Rodziny polityków budzą spore zainteresowanie u wielu wyborców. Wbrew pozorom mówią dużo o tym, jakim polityk jest człowiekiem, a takie smaczki docierają nawet do osób niezainteresowanych polityką na co dzień – mówi dr Trzeciak. – Jolanta Kwaśniewska doskonale to rozumiała, budując wizerunek męża w prasie kobiecej, która w tamtych czasach miała potężne nakłady. Dziś dokładnie to samo stara się robić Marta Nawrocka, choć z wykorzystaniem innych mediów. Próbuje wyjść poza bańkę informacyjną charakterystyczną dla jej męża, czego najlepszym przykładem jest słynny wywiad w TVN24 – dodaje ekspert.

Marta Nawrocka z TVN24 rozmawiała w lutym. Nie był to jej pierwszy wywiad. Udzielała ich też prawicowym mediom, tygodnikowi „VIVA!” czy serwisowi kobieta.rp.pl. Po raz pierwszy jednak zdecydowała się porozmawiać z medium, przez obóz PiS tak jednoznacznie ocenianym jako wrogie. A sam wywiad wywołał burzę w sieci z powodu niejednoznacznych odpowiedzi na pytania dotyczące aborcji czy in vitro. – Poproszę inny zestaw pytań – przyznała w pewnym momencie pierwsza dama, spoglądając w bok i szukając wzrokiem współpracowników.

Stałam przed wyborem; różne rzeczy w głowie miałam, ale też ze względu na swoją wiarę, ze względu na wsparcie rodziny, które miałam, urodziłam. Teraz mam wspaniałego 23-letniego syna i nie żałuję ani przez minutę tej decyzji, więc jestem za życiem, a przeciwko aborcji

Marta Nawrocka w TVN24

W efekcie atak po wywiadzie przypuściła na nią lewica. „Jako feministka rzadko radzę kobietom, by zamilkły. Dziś robię wyjątek” – napisała np. Monika Waloch w „Wysokich Obcasach”.

Czy rzeczywiście pierwsza dama prowadzi swoją aktywność głównie po to, by osiągnąć marketingowy efekt? Nie zgadza się z tym nasz rozmówca z Pałacu Prezydenckiego – Marta nie wywodzi się ze świata polityki i w ogóle nie myśli tymi kategoriami. Jej działalność publiczna wynika z potrzeby wewnętrznej, jakkolwiek górnolotnie by to nie zabrzmiało. Warto zresztą zwrócić uwagę, że dla informowania o działaniach Marty stworzono odrębne profile w mediach społecznościowych. Pałac mógłby mocniej wykorzystywać medialnie działalność pierwszej damy, jednak nie chce tego ani Kancelaria Prezydenta, ani sama Marta Nawrocka – zauważa nasz rozmówca z otoczenia prezydenta.

Pasierb prezydenta Daniel Nawrocki jest najbardziej aktywny ze wszystkich dotychczasowych dzieci głów państw w Polsce 

Jednak jeśli chodzi o rodzinę prezydenta, to nie działalność pierwszej damy jest tu największym ewenementem. Kontrast jeszcze bardziej rzuca się w oczy, gdy porównamy aktywność Daniela Nawrockiego z dorosłymi dziećmi poprzednich prezydentów.

– Nie komentujemy naszego życia osobistego, bo strasznie staramy się nie istnieć. Bardzo nie chcemy być łączeni z tym, co robią nasi rodzice. To nie jest świat, do którego aspirujemy – mówiła w 2014 r. „Rzeczpospolitej” Zofia Komorowska, najstarsza córka ówczesnego prezydenta, gdy próbowaliśmy dowiedzieć się czegoś więcej o dzieciach Bronisława Komorowskiego. Pisaliśmy, że choć cała piątka w momencie wyboru ojca na najwyższy urząd w państwie była już dorosła, nie wystąpiła publicznie ani razu poza spotem wyborczym, w którym jadła z nim kolację.

Podobnie było z dziećmi innych prezydentów. Aleksandra Kwaśniewska publicznie zaczęła pokazywać się dopiero po zakończeniu prezydentury ojca, a konkretnie – w 2006 r., gdy wzięła udział w „Tańcu z Gwiazdami”, co otworzyło jej drzwi do pracy w mediach. Aktywna publicznie w czasie prezydentury Lecha Kaczyńskiego nie była też jego jedyna córka Marta. W sumie dotyczyło to też Kingi Dudy, choć z pewnymi wyjątkami. Np. 12 lipca 2020 r., czyli po drugiej turze wyborów, weszła na mównicę podczas wieczoru wyborczego swojego taty i wypowiedziała szeroko komentowane słowa: – Niezależnie od tego, kto wygra te wybory, chciałabym zaapelować do państwa o to, żeby nikt w naszym kraju nie bał się wyjść z domu.

Większość komentatorów odczytywała to jako sprzeciw wobec ataku na mniejszości seksualne podczas kampanii wyborczej, którego symbolem były słowa Dudy, że „LGBT to nie ludzie, lecz ideologia”. Pięć lat wcześniej w czasie kampanii ojca wzięła m.in. udział w spotkaniu z użytkownikami Twittera #DudaTweetup, ale to naprawdę niewiele w porównaniu z tym, co w ostatniej kampanii robił Daniel Nawrocki.

Czytaj więcej

Przebudzenie córki prezydenta

Jak wyliczaliśmy przed rokiem, był organizatorem akcji #BanerDlaTaty, podczas której namawiał do zgłaszania się chętnych do wywieszenia plakatu reklamującego kandydaturę jego ojca. To on stał za profilem w mediach społecznościowych „Karol Inspiruje”, zrzeszającym „młodych dla Karola Nawrockiego”. Nagrywał też filmiki ze swoim ojcem, emitowane następnie w Kanale Zero, który w pewnym momencie zaczął udostępniać materiały poszczególnych sztabów. Jeden z bliskich kolegów Daniela w czasie kampanii był też kierowcą kandydata na prezydenta i nagrywał dla niego filmiki do mediów społecznościowych.

Dlatego gdy przed rokiem Karol Nawrocki został prezydentem, wielu spekulowało, że jego pasierb, który już wtedy zasiadał w radzie gdańskiej dzielnicy Siedlce, przeskoczy do wielkiej polityki, np. obejmując jakąś formalną funkcję w Pałacu Prezydenckim.

Ostatecznie do tego nie doszło. To m.in. z inicjatywy Daniela Nawrockiego na Dzień Dziecka 1 czerwca zaplanowano I Prezydencki Kongres Młodzieżowych Rad. Jednak prezydencki pasierb bardziej niż politycznie udziela się medialnie, prowadząc własny program w telewizji wPolsce24, zatytułowany „Nawrocki w Polsce”.

– Daniel korzysta z normalności życia na tyle, na ile pozwala mu funkcja pełniona przez tatę. Pamiętajmy, że cały czas studiuje dziennie w Gdańsku. Choć od lat działa społecznie, zawsze widział się w roli bardziej dziennikarza niż polityka – mówi Szymon Stachowiak, społeczny doradca prezydenta i znajomy Daniela Nawrockiego.

Jednak oglądając kolejne odcinki jego programu w telewizji wPolsce24, również można mieć wrażenie korzystnego dla Karola Nawrockiego wychodzenia poza polityczną bańkę. Daniel Nawrocki rozmawia z influencerami, pokazuje, jak trenują popularni sportowcy, a w jednym z odcinków przeprowadził nawet wywiad z kocią behawiorystką.

Czy rzeczywiście to, co robi rodzina prezydenta, jest tylko teatrem, na który nabrać mają się wyborcy? Zdaniem dr. Sergiusza Trzeciaka, nawet jeśli w działaniach żony i syna prezydenta jest element marketingu politycznego, nie można odmówić im autentyczności. – Odbiorcy mediów mają rozwinięty detektor ściemy. Od razu dostrzegają, że coś nie pasuje do osobowości – wyjaśnia ekspert. – Dobry PR jest budowany na autentyczności, a maska musi pasować do twarzy. Podręcznikowym przykładem jest Jacek Kuroń, którego PR-owcy ubrali kiedyś w garnitur, jednak ludzie od razu wyczuli, że coś tu nie gra. Tego błędu z pewnością nie robi rodzina prezydenta – podsumowuje.