Stołeczny ratusz przypomina o zbliżającym się terminie wdrożenia nowych regulacji dotyczących sprzedaży napojów alkoholowych. Od 1 czerwca na obszarze całej stolicy (oprócz Lotniska Chopina) wprowadzony zostaje zakaz handlu alkoholem w godzinach nocnych. Obostrzenia będą obowiązywać codziennie między godziną 22:00 a 6:00.
Nocna prohibicja w Warszawie. Gdzie nie kupimy alkoholu w nocy?
Wprowadzone przepisy dotyczą wyłącznie sprzedaży detalicznej, czyli produktów przeznaczonych do spożycia poza miejscem ich zakupu. Ograniczeniami objęte zostały placówki handlowe i usługowe, w tym:
• sklepy ogólnospożywcze oraz monopolowe,
• kioski,
• stacje benzynowe,
• lokale gastronomiczne prowadzące sprzedaż produktów na wynos.
Wprowadzone restrykcje oznaczają, że po godzinie 22:00 restauracje, bary czy puby nie mogą sprzedawać klientom zamkniętych napojów alkoholowych do zabrania ze sobą. Z zakazu całkowicie wyłączono natomiast sprzedaż alkoholu przeznaczonego do konsumpcji na miejscu w lokalach gastronomicznych oraz punkty handlowe w strefie wolnocłowej na Lotnisku Chopina.
Decyzja o wdrożeniu ograniczeń jest elementem szerszej strategii miejskiej o nazwie „Warszawski Program Bezpiecznej Nocy”. W ramach tego projektu samorząd zapowiada równoległe uruchomienie dodatkowych działań prewencyjnych. Należą do nich:
• zintensyfikowanie patroli policji oraz straży miejskiej w godzinach nocnych,
• rozbudowa monitoringu wizyjnego w miejscach, gdzie najczęściej dochodzi do naruszeń prawa,
• organizacja szkoleń dla personelu placówek handlowych,
• rygorystyczne egzekwowanie zakazu sprzedaży alkoholu osobom nietrzeźwym oraz nieletnim.
Czytaj więcej:
Ponad sto miliardów złotych mogą wynieść w 2026 r. koszty wynikające z nadmiernego spożycia alkoholu - wynika z szacunków „Rzeczpospolitej”. Coraz...
Pro
Urząd miasta zapowiada, że przestrzeganie nowych przepisów będzie stale weryfikowane przez uprawnione służby mundurowe. Władze Warszawy zapowiadają regularne kontrole i bezwzględne traktowanie wszelkich prób omijania prawa.
Przedsiębiorcom łamiącym zakaz grożą surowe sankcje finansowe i administracyjne. Poza grzywną, która może wynieść do 5 tysięcy zł, najpoważniejszą konsekwencją jest odebranie koncesji na sprzedaż alkoholu. Podmiot, któremu cofnięto takie zezwolenie, traci możliwość ponownego ubiegania się o nie przez okres kolejnych 3 lat. Miasto zapowiada dalszy, bieżący monitoring skutków wprowadzonych regulacji na podstawie kolejnych raportów służb ratunkowych i porządkowych.
Jak uchwalano zakaz nocnej sprzedaży alkoholu w Warszawie?
Przepisy weszły w życie przy dużych sporach. Pierwsze projekty uchwał pojawiły się jeszcze w 2025 r. Jeden przygotowali miejscy aktywiści, drugi – prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Oba zakładały ograniczenie sprzedaży alkoholu w godzinach nocnych.
– W uchwale prezydenta Trzaskowskiego zaproponowano zakaz sprzedaży alkoholu w godz. 23–6 – komentowała wówczas Antonina Wróblewska, radna Pragi-Północ. – Wygląda to, jakby było skonstruowane pod Żabki, które najwięcej zarabiają na alkoholu w mieście. Proponuję jednak wprowadzić maksymalny zakaz, czyli w godz. 22–6, a nie tylko poza pracą Żabek, które sponsorują Kampus Polska pana prezydenta – dodała.
Czytaj więcej
Lewica jako swój złożyła w Sejmie projekt niemal słowo w słowo zbieżny z nowelizacją przygotowaną w ministerstwie. Twierdzi, że miała do tego prawo...
Jednak projekty ugrzęzły w politycznych sporach pomiędzy władzami stołecznej Koalicji Obywatelskiej a otoczeniem prezydenta miasta. Na polecenie warszawskiego szefostwa partii tylko cztery z osiemnastu dzielnic pozytywnie zaopiniowały propozycję wprowadzenia prohibicji na swoim terenie. Ostatecznie Rafał Trzaskowski wycofał własny projekt, a uchwała przygotowana przez aktywistów przepadła podczas głosowania.
Zamiast pełnego zakazu zdecydowano się na realizację pilotażu w Śródmieściu i na Pradze-Północ. Równolegle miasto uruchomiło program „Bezpieczna noc”. Zakłada on m.in. zwiększenie liczby patroli policji i straży miejskiej, szkolenia dla sprzedawców alkoholu oraz monitoring miejsc szczególnie narażonych na zakłócenia porządku.
Samorządy wskazują, że po wprowadzeniu ograniczeń spadła liczba nocnych interwencji policji oraz straży miejskiej
Stołeczni urzędnicy przekonują, że nocna prohibicja jest odpowiedzią na oczekiwania mieszkańców. Według miasta Warszawiacy skarżą się przede wszystkim na hałas, awantury, akty wandalizmu i spożywanie alkoholu w przestrzeni publicznej.
Prezydent Rafał Trzaskowski mówi też o „kompleksowym programie bezpieczeństwa”, który poza ograniczeniem sprzedaży alkoholu ma obejmować także działania służb i monitoring najbardziej problematycznych miejsc.
Podobne rozwiązania funkcjonują już w wielu miastach i gminach w Polsce. Samorządy wskazują, że po wprowadzeniu ograniczeń spadła liczba nocnych interwencji policji oraz straży miejskiej.