Teoretycznie niespodzianki nie ma. O tym, że z pięciu przedstawionych głowie państwa kandydatur to właśnie sędzia Kapiński uchodzi za faworyta, na sądowych korytarzach mówiło się od dłuższego czasu. Podczas zgromadzenia sędziów SN, które wyłaniało pretendentów do objęcia schedy po I prezes Małgorzacie Manowskiej, zdobył największą liczbę głosów.

Co znamienne, Kapiński, kończący właśnie kadencję prezesa Izby Karnej SN (prezydent ma czas do 27 maja na wskazanie następcy), nie ubiegał się o reelekcję. To też mogło sugerować, że liczy na ważniejszy fotel i ma powody przypuszczać, że na nim zasiądzie.

Czytaj więcej

Jest nowy pierwszy prezes Sądu Najwyższego. Decyzja prezydenta Nawrockiego

Kim jest sędzia Zbigniew Kapiński

Kapiński to tzw. neosędzia, bo do SN trafił w 2022 r., a zatem przeszedł procedurę nominacyjną przed kwestionowaną już wtedy od kilku lat Krajową Radą Sądownictwa.

Ale też – w przeciwieństwie do wielu innych sędziów SN, którzy objęli funkcje w najważniejszym polskim sądzie za czasów tzw. dobrej zmiany – orzecznik niezwykle doświadczony i cieszący się opinią znakomitego karnisty.

Czy gładko wejdzie w buty prof. Manowskiej, która nieraz pokazała, że hasła o potrzebie przywrócenia praworządności, rozwiązania kwestii neosędziów i respektowania orzeczeń europejskich trybunałów traktuje niemal jak osobisty atak? Pewnym prognostykiem może być to, że Kapiński przewodniczył trzyosobowemu składowi Izby Karnej SN, który w 2024 r. uznał Dariusz Barskiego (czyli bliskiego współpracownika Zbigniewa Ziobry) za legalnego prokuratora krajowego. Tamto orzeczenie do dziś jest podstawą podważania przez część prawników statusu i decyzji obecnego PK Dariusza Korneluka, co często widać zwłaszcza podczas niektórych rozpraw w Sądzie Najwyższym.

Ja z udziału Kapińskiego w wydaniu tamtego rozstrzygnięcia nie wyciągałabym jednak aż tak daleko idących wniosków, zwłaszcza że, jak pisaliśmy nieraz na łamach „Rzeczpospolitej”, zmiana kierownictwa prokuratury, zabetonowanej przez Ziobrę, wymagała od obecnie rządzących wykonania prawnego szpagatu.

Czytaj więcej

Jarosław Kaczyński próbuje zablokować kandydata na nowego I prezesa SN

Zbigniew Kapiński za Małgorzatę Manowską. Zastrzeżenia Jarosława Kaczyńskiego wobec sędziego

Symptomatyczne jest co innego – decyzja prezydenta o nominacji Zbigniewa Kapińskiego zbiegła się w czasie z informacjami o ostrym sprzeciwie prezesa PiS wobec tej kandydatury. Powodem ma być udział sędziego w wydaniu w 2000 r. orzeczenia uznającego, że Lech Wałęsa złożył prawdziwe oświadczenie lustracyjne.

Moim zdaniem trudno o bardziej wyraźny gest Karola Nawrockiego pokazujący, że opinia Jarosława Kaczyńskiego nie jest już dla niego świętością.

A za samą krytyką prezesa PiS, który przywołał orzeczenie sprzed ponad ćwierćwiecza, może kryć się w praktyce obawa, iż nowy I prezes SN nie będzie tak przewidywalny (by nie powiedzieć: sterowalny), jak by tego chciała obecna opozycja.