Podstawą powołania jest art. 183 ust. 3 Konstytucji, zgodnie z którym I prezesa Sądu Najwyższego powołuje prezydent RP na sześcioletnią kadencję spośród kandydatów przedstawionych przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego. Kompetencja ta należy do prerogatyw prezydenta, co wynika także z art. 144 ust. 3 pkt 20 Konstytucji.
Kim jest Zbigniew Kapiński
Kapiński był jednym z pięciu kandydatów przedstawionych prezydentowi przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN. Kandydatami byli także Paweł Czubik, Tomasz Demendecki, Aleksander Stępkowski i Mariusz Załucki. Wcześniej w pierwszym głosowaniu najwięcej głosów uzyskał właśnie Kapiński – 18.
Zbigniew Kapiński urodził się 16 lutego 1963 r. w Mokobodach. W 1988 r. ukończył studia prawnicze na UMCS w Lublinie, a po aplikacji sądowej w Warszawie w 1990 r. złożył egzamin sędziowski. Orzekał m.in. w Sądzie Rejonowym w Siedlcach, Sądzie Wojewódzkim w Siedlcach, a następnie w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie. Do Sądu Najwyższego został powołany w 2022 r., a od 27 maja 2023 r. był prezesem SN kierującym pracą Izby Karnej.
Nazwisko Kapińskiego wracało w ostatnich tygodniach w związku ze sprawą lustracyjną Lecha Wałęsy. Chodzi o orzeczenie z 2000 r., w którym sąd uznał, że Wałęsa złożył prawdziwe oświadczenie lustracyjne, iż nie był agentem służb PRL. W obecnej debacie część komentatorów prawicy przypominała, że w składzie orzekającym był Kapiński, a Małgorzata Manowska oceniała, że sprawa „Bolka” jest przywoływana instrumentalnie w sporze o wybór nowego I prezesa SN.
Jak informowaliśmy dzisiaj, prezes PiS Jarosław Kaczyński stwierdził, iż nie wyobraża sobie, aby sędzia, który brał udział w sądowej lustracji Lecha Wałęsy z 2020 r. został I prezesem Sądu Najwyższego.
Czytaj więcej
O próbach personalnej dyskredytacji poszczególnych kandydatów na swojego następcę napisała pierwsza prezes SN Małgorzata Manowska w opublikowanym w...
Kapiński przewodniczył też trzyosobowemu składowi Izby Karnej SN, który 27 września 2024 r. podjął uchwałę w sprawie statusu Dariusza Barskiego. SN uznał wówczas, że powołanie Barskiego na prokuratora krajowego było skuteczne. Ówczesny minister sprawiedliwości i prokurator generalny Adam Bodnar nie uznał tego stanowiska za wiążącą uchwałę Sądu Najwyższego, argumentując, że orzekał skład złożony z tzw. neosędziów.
Małgorzata Manowska pozostawia następcy poważne problemy
Nowy I prezes SN zastąpił Małgorzatę Manowską, która kierowała SN od 26 maja 2020 r. Jej kadencja przypadła na okres najgłębszego sporu o status Sądu Najwyższego po zmianach w wymiarze sprawiedliwości wprowadzonych za rządów PiS. Manowska była krytykowana przez część środowiska sędziowskiego jako osoba sprzyjająca obozowi władzy z lat 2015-2023; sama mówiła publicznie o swojej wieloletniej znajomości i przyjaźni z byłym prezydentem Andrzejem Dudą, który powołał ją na stanowisko I prezesa SN.
Do ustawowych zadań I prezesa SN należy m.in. kierowanie pracami Sądu Najwyższego, reprezentowanie go na zewnątrz, wykonywanie czynności z zakresu administracji sądowej oraz ogólny nadzór nad działalnością administracyjną SN.
Najpoważniejszym problemem, z którym będzie musiał mierzyć się Kapiński, pozostaje status tzw. neosędziów, czyli osób powołanych do SN po zmianach w KRS z 2017 r. Według danych przywoływanych na początku 2026 r. w SN orzekało 91 osób, z czego 35 to sędziowie powołani przed zmianami, a ponad 60 proc. składu stanowili sędziowie powołani w procedurze z udziałem nowej KRS. To spór nie tylko prawny, ale także polityczny i ustrojowy, który od lat przekłada się na działanie SN, sądów powszechnych, prokuratury oraz innych instytucji państwa.
Czy to Zbigniew Kapiński zwoła pierwsze posiedzenie KRS?
Jednym z pierwszych praktycznych testów dla nowego I prezesa SN będzie sprawa Krajowej Rady Sądownictwa. Dagmara Pawełczyk-Woicka poinformowała, że złożyła rezygnację z funkcji przewodniczącej KRS i zwróciła się do I prezes SN Małgorzaty Manowskiej o zwołanie posiedzenia Rady w dotychczasowym składzie. Tłem tej decyzji był wybór przez Sejm nowej sędziowskiej części KRS oraz spór o skutki zabezpieczenia wydanego przez Trybunał Konstytucyjny.
Zgodnie z art. 20 ust. 3 ustawy o KRS pierwsze posiedzenie Rady po zwolnieniu stanowiska przewodniczącego zwołuje I prezes Sądu Najwyższego na dzień przypadający nie później niż w terminie 30 dni od dnia zwolnienia tego stanowiska. I prezes SN przewodniczy obradom do czasu wyboru nowego przewodniczącego.
Jeżeli do zwołania posiedzenia w tym trybie nie dojdzie, zgodnie z art. 20 ust. 4 ustawy pierwsze posiedzenie zwołuje najstarszy wiekiem członek Rady będący sędzią albo sędzią w stanie spoczynku – na dzień przypadający nie później niż w terminie 14 dni od upływu wcześniejszego terminu.
W praktyce oznacza to, że jeśli za punkt wyjścia przyjąć 15 maja – datę wskazaną przez Pawełczyk-Woicką jako dzień rezygnacji – termin na zwołanie posiedzenia przez I prezesa SN upływa w połowie czerwca. Jeżeli Kapiński tego nie zrobi, uprawnienie przejdzie na najstarszego wiekiem członka Rady będącego sędzią. Według obecnych ustaleń chodziłoby o prezesa NSA Jacka Chlebnego, który ma 67 lat.
Istotne będzie także to, co stanie się z kierownictwem Izby Karnej SN. Kapiński dotychczas był prezesem SN kierującym pracą tej izby. Ustawa o SN przewiduje, że prezes Sądu Najwyższego kierujący pracą izby jest powoływany przez prezydenta RP, po zasięgnięciu opinii I prezesa SN, na trzyletnią kadencję spośród trzech kandydatów wybranych przez zgromadzenie sędziów danej izby. Prezydent ma więc udział także w obsadzie stanowiska prezesa Izby Karnej.
Powołanie Kapińskiego ma jeszcze jeden skutek ustrojowy: nowy I prezes SN staje się z mocy Konstytucji przewodniczącym Trybunału Stanu. Art. 199 ust. 2 Konstytucji stanowi wprost, że przewodniczącym TS jest Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego. Oznacza to, że zmiana w SN może wpłynąć także na funkcjonowanie Trybunału Stanu, który w ostatnich latach sam był przedmiotem sporów o sposób działania i zakres uprawnień przewodniczącego.