Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Mariusz Duszyński poinformował, że chodzi o zgłoszenie z soboty 23 maja, skierowane za pośrednictwem aplikacji „Alarm 112” przez nieustaloną osobę i w nieustalonym miejscu, o zdarzeniu zagrażającym życiu lub zdrowiu wielu osób oraz mieniu w znacznych rozmiarach tj. pożaru w mieszkaniu usytuowanym w budynku wielorodzinnym, a także o zagrożeniu życia małoletnich. Dyspozytor numeru 112 z WCPR Radom, nie mógł skontaktować się ze zgłaszającym, więc zadysponował przyjazd na miejsce zdarzenia jednostek straży pożarnej, pogotowia ratunkowego i policji.

„Z uwagi na brak kontaktu z osobami znajdującymi się wewnątrz mieszkania, podjęto decyzję o siłowym otwarciu drzwi. W wyniku sprawdzenia lokalu ustalono, że zgłoszenie było fikcyjne, a w mieszkaniu znajdowały się jedynie zwierzęta” - przekazał prok. Mariusz Duszyński.

Czytaj więcej

Fałszywy alarm u matki Karola Nawrockiego. „Wcześniej tematu nie traktowano poważnie”

Sprawcy fałszywego alarmu grozi nawet 8 lat więzienia

Zdaniem prokuratury doszło do przestępstwa tzw. fałszywego alarmu, czyli wywołania fałszywego poczucia zagrożenia w celu postawienia służb ratunkowych w stan gotowości . Jest to czyn z art. 224a par. 1 Kodeksu karnego zagrożony  karą pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.   

Śledztwo w tej sprawie powierzono funkcjonariuszom policji z Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości, Zarząd w Gdańsku.

Nie było to pierwsze wezwanie służb ws. fikcyjnych zdarzeń w mieszkaniach osób związanych z prawicą. Po interwencji w mieszkaniu prezydenta późnym wieczorem w MSWiA odbyła się pilna narada służb pod przewodnictwem szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego, z kolei w niedzielę rano premier Donald Tusk zwołał odprawę z udziałem ministrów i przedstawicieli służb.

Czytaj więcej

Sprawa Sakiewicza. „Fałszywy alarm nie odbiera policji prawa do działania”