We wtorek 26 maja kończy się kadencja obecnej I prezes Sądu Najwyższego, Małgorzaty Manowskiej. Pod koniec lutego zgromadzenie ogólne sędziów SN wybrało pięciu kandydatów na jej następcę. Wszyscy z nich trafili do SN po 2017 r. i są określani mianem tzw. neosędziów. O tym, kto przez sześć kolejnych lat będzie kierował SN zdecyduje ostatecznie Karol Nawrocki.
Podczas zgromadzenia ogólnego najwyższe poparcie uzyskał Zbigniew Kapiński. Jak pisaliśmy na łamach rp.pl, w sądach powszechnych orzeka od 1990 r., przechodząc przez wszystkie szczeble sądownictwa. Specjalizuje się w prawie karnym, rozstrzygał wiele głośnych spraw. Prowadził m.in. proces gen. Czesława Kiszczaka, skazanego na dwa lata więzienia w zawieszeniu. W Sądzie Najwyższym zasiada od 2022 r., stoi na czele Izby Karnej tego sądu. Jego kandydaturę poparła publicznie prezes Małgorzata Manowska.
Czytaj więcej
Zgromadzenie ogólne sędziów Sądu Najwyższego wybrało w piątek pięciu kandydatów na pierwszego prezesa tego sądu. Kandydatury trafią teraz na biurko...
Zbigniew Kapiński nowym I prezesem Sądu Najwyższego? Jarosław Kaczyński: nie wyobrażam sobie
Media spekulują, że to właśnie do wskazania Kapińskiego ma przychylać się prezydent Nawrocki. W sobotę głos w sprawie kandydatury prezesa Izby Karnej zabrał lider Prawa i Sprawiedliwości, Jarosław Kaczyński. „26 lat jakie dzielą nas od pseudoprocesu lustracyjnego Lecha Wałęsy, i 18 lat od wydania książki IPN, która opisała nie tylko sprawę agenturalnej przeszłości L. Wałęsy, ale również sądową lustrację z 2000 roku, nie wyobrażam sobie, aby sędzia, który brał w tym udział, został I prezesem Sądu Najwyższego” – stwierdził prezes PiS we wpisie zamieszczonym na platformie X.
To nie pierwszy głos krytykujący kandydaturę sędziego Kapińskiego ze środowiska PiS. Niedawno do prezydenta Karola Nawrockiego w tej sprawie apelował poseł tej partii, Tomasz Rzymkowski. „Pojawiła się realna szansa, by dać Sądowi Najwyższemu okazję do odbudowy swojego wizerunku i autorytetu. Dlatego bardzo Pana proszę, aby „twarzami” tego Sądu nie zostali: – sędzia Zbigniew Kapiński, który m.in. w 2000 r. uznał, że Lech Wałęsa nie był „Bolkiem”, – sędzia Igor Zgoliński, był członkiem SLD” – napisał polityk.
Małgorzata Manowska broni Zbigniewa Kapińskiego. Sławomir Cenckiewicz pisze o skandalicznym wyroku
Na jego słowa zareagowała wówczas obecna I prezes SN, Małgorzata Manowska, która wydała oświadczenie o próbach personalnej dyskredytacji poszczególnych kandydatów na swojego następcę.
Manowska zwróciła uwagę, że orzeczenie w sprawie „Bolka” zapadło w sierpniu 2000 r., a skład orzekający rozstrzygał ją na podstawie materiału dowodowego dostępnego w chwili orzekania. „Dopiero osiem lat później ukazała się wydana przez Instytut Pamięci Narodowej publikacja naukowa, przedstawiająca nowe ustalenia dotyczące materiałów związanych z tą sprawą. Jeszcze później, bo w lutym 2016 r. ujawniono dokumenty znajdujące się wcześniej w prywatnym archiwum wdowy po Czesławie Kiszczaku” – przypomniała I prezes SN. Jej zdaniem, „przypisywanie członkom tamtego składu odpowiedzialności za to, czego nie mogli wiedzieć i czym nie mogli dysponować, świadczy o złej wierze autorów takich wypowiedzi oraz o zasadniczym niezrozumieniu istoty orzekania sądowego”.
Czytaj więcej
O próbach personalnej dyskredytacji poszczególnych kandydatów na swojego następcę napisała pierwsza prezes SN Małgorzata Manowska w opublikowanym w...
Na oświadczenie Małgorzaty Manowskiej zareagował na platformie X historyk, były szef BBN, prof. Sławomir Cenckiewicz, który stwierdził, że przyjął je „z przykrością”.
„W związku z oświadczeniem I Prezes SN @SN_RP_ w którym znalazły się opinie – delikatnie mówiąc – nie polegające na prawdzie (jak ta, że ówcześnie zgromadzony materiał nie dawał podstaw do uznania Wałęsy za kłamcę lustracyjnego oraz sugestia, że sędzia Kauba przystał na wyrok i go nie zakwestionował!), jestem zmuszony przypomnieć tamten proces, a także dokonać nowej analizy dot. tego pseudoprocesu oraz roli poszczególnych sędziów (posiadam całość akt postępowania, przebiegu procesu, aktywności sędziów, w tym dokumentację dotyczącą tego z jakimi materiałami i kiedy zapoznawali się wszyscy trzej sędziowie)” – napisał Cenckiewicz.
„Skoro zatem Pani Prezes powróciła do sprawy skandalicznego wyroku w sprawie Wałęsy jako przeszkody w wyznaczeniu I Prezesa SN bo jeden z kandydatów na to stanowisko był w składzie orzekającym – w którym w dodatku na końcu stwierdzono nawet, że granicząc z pewnością można orzec, że nigdy nie istniały materiały świadczące o tym, że Wałęsa był kiedykolwiek agentem SB, jako człowiek i historyk który sprawie prawdy o Wałęsie poświęcił sporą część swojego zawodowego życia, płacąc za to niemałą cenę w życiu osobistym i publicznym, wzywam prezydenta RP @NawrockiKn – byłego prezesa @ipngovpl (co w tej sprawie jest niezwykle istotne bo IPN wydał książkę poświęconą również farsie sądowej ws. Wałęsy!) o niepowoływanie sędziego Zbigniewa Kapińskiego na funkcję I Prezesa SN!” – podkreślił były szef BBN.