Atak na szpital zmusił lekarzy do ewakuacji pacjentów, w rejonie szpitala rozległy się strzały – informuje agencja AP. Na razie nie ma informacji, by w ataku ktoś ucierpiał. Dyrektor szpitala dr Richard Lokudu poinformował w rozmowie z AP, że napastnicy domagali się wydania dwóch ciał zmarłych osób. 

Strzały w okolicy szpitala rozległy się, gdy lekarze przeprowadzali ewakuację pacjentów i personelu ze szpitala – poinformował dr Lokudu.

– Szpital w Mongbwalu jest postawiony w stanie pełnej gotowości – powiedział też dyrektor placówki.

Dlaczego mieszkańcy DR Konga atakują placówki zajmujące się zakażonymi wirusem Ebola?

To trzeci w ciągu tygodnia atak na placówkę ochrony zdrowia w DR Konga, gdzie – jak pisze AP – lekarze i pielęgniarki borykają się z brakiem leków potrzebnych do leczenia zakażonych wirusem Ebola. Pojawienie się ogniska zakażeń w Kongo WHO uznała za zagrożenie dla zdrowia publicznego o skali międzynarodowej. Jednocześnie WHO podkreśla, że ryzyko, iż Ebola zacznie szerzyć się poza Kongiem jest niewielkie. 

Gorączka krwotoczna Ebola

Gorączka krwotoczna Ebola

Foto: PAP

24 kwietnia grupa mieszkańców Mongbwalu zaatakowała i podpaliła namiot Lekarzy bez Granic, w którym przyjmowano osoby podejrzane o zakażenie wirusem Ebola, a także te, u których potwierdzono zakażenie. W czasie ataku 18 osób, które mogą być zakażone wirusem, uciekło i nie wiadomo, gdzie się obecnie znajdują – przyznał dr Lokudu. 21 maja podpalona została placówka ochrony zdrowia w mieście Rwampara, w której leczeni są zakażeni wirusem Ebola – była to reakcja na odmowę wydania ciała zmarłego, który miał być zakażony wirusem, jego rodzinie. 

Czytaj więcej

„Nie ma powodów do paniki”. Prof. Krzysztof Pyrć o sytuacji z wirusem Ebola

Ciała osób, które zmarły w wyniku zakażenia wirusem Ebola, mogą być źródłem kolejnych zakażeń i pojawiania się nowych ognisk epidemii, zwłaszcza ze względu na zwyczaje pogrzebowe w tej części świata, gdzie – przed pogrzebem – ciała zmarłych przed pogrzebaniem są obmywane przez członków rodziny. 

Zakażenie wirusem ebola

Zakażenie wirusem ebola

Foto: PAP

W związku z pojawieniem się ogniska zakażeń kongijskie władze nakazały, by pogrzeby osób, które mogły umrzeć w wyniku zakażenia wirusem były przeprowadzane, tam gdzie się da, przez władze, co jednak wywołuje protesty rodzin i przyjaciół zmarłych. 22 maja rząd DR Konga poinformował, że uroczystości pogrzebowe i zgromadzenia liczące więcej niż 50 osób zostaną zakazane w północno-wschodniej części kraju, by zatrzymać rozprzestrzenianie się wirusa. 

Wirus Ebola szerzył się w DR Konga od wielu tygodni?

Najnowsze informacje przekazywane przez rząd DR Konga wskazują, iż w kraju wykryto już co najmniej 904 przypadków, w których mogło dojść do zakażenia wirusem Ebola, 119 z tych osób zmarło. Jednak jak zauważa AP, suma zgonów podawanych przez władze lokalne jest wyższa i wynosi 220.

Międzynarodowa Federacja Stowarzyszeń Czerwonego Krzyża i Czerwonego Półksiężyca podała 23 kwietnia, że trzech wolontariuszy zmarło w wyniku pojawienia się ogniska zakażeń wirusem Ebola w Mongbwalu. Wolontariusze mieli zakazić się wirusem 27 marca, na miesiąc przed potwierdzeniem pierwszych zakażeń szczepem Bundibugyo w stolicy prowincji Ituri, co może wskazywać, że epidemia rozpoczęła się znacznie wcześniej, niż oficjalnie ją potwierdzono. Powodem mogło być to, że chorych testowano na obecność innego, częściej występującego szczepu wirusa Ebola.