Rano Miejska Komisja ds. Referendum poinformowała, że referendum ws. odwołania prezydenta Krakowa, Aleksandra Miszalskiego osiągnęło wymagany próg frekwencji i jest ważne. Natomiast Rada Miasta nie została odwołana – w tym przypadku wymaganego progu frekwencyjnego nie osiągnięto (był wyższy niż w przypadku referendum ws. odwołania prezydenta). 

Paweł Śliz o referendum w Krakowie: Dużo niedobrych decyzji prezydenta Aleksandra Miszalskiego

– To porażka Aleksandra Miszalskiego, który jest przedstawicielem KO. To jest czerwona kartka, którą trzeba umieć przyjąć z pokorą – komentował wyniki referendum w Krakowie Śliz, który jest posłem wywodzącym się z tego miasta. 

Czytaj więcej

Politycy opozycji komentują wyniki referendum w Krakowie. „Tusku, Ty będziesz następny”

– Pan prezydent Miszalski podjął bardzo dużo niedobrych decyzji z małym udziałem konsultacji z obywatelami – dodał Śliz wskazując na przyczyny, odwołania prezydenta Krakowa. 

Dopytywany, czy nie jest to ostrzeżenie dla całej koalicji rządzącej Śliz odparł, że „oczywiście jest to czerwona kartka”, ale – jak dodał – sam „jest Krakusem i dla niego najważniejszy jest Kraków”. – Ja mówię o Krakowie, bo tu się ważą losy tego miasta – dodał. – Po czerwonej kartce trzeba umieć przebudować drużynę, żeby wygrać mecz– podkreślił też. 

Decyzje, które wpływają na codzienne życie każdego mieszkańca każdego miasta powinny być podjęte po dogłębnej dyskusji z ludźmi, którzy tu mieszkają

Paweł Śliz, szef klubu Polski 2050

Pytany, czy sam brał udział w referendum Śliz powiedział jedynie, że nie głosował za odwołaniem Aleksandra Miszalskiego.

Paweł Śliz: Prezydent Aleksander Miszalski zbagatelizował ruch ws. jego odwołania

Na pytanie, czy porażka Aleksandra Miszalskiego była spowodowana wprowadzeniem Strefy Czystego Transportu w Krakowie, Śliz odparł, że problemem było zbyt małe skonsultowanie tej i innych decyzji z mieszkańcami. 

– Z decyzji, które były podstawą do jego odwołania, pan prezydent, po ich podjęciu, chciał się wycofać. Też uważam, że te decyzje były trudne. Decyzja o wyższych cenach za parkowanie, rozszerzenie strefy parkowania dla mieszkańców na 7 dni w tygodniu, wyższe ceny biletów – to utrudniało pracę i życie na terenie Krakowa, to były złe decyzje – mówił Śliz. 

– Takie decyzje, które wpływają na codzienne życie każdego mieszkańca każdego miasta powinny być podjęte po dogłębnej dyskusji z ludźmi, którzy tu mieszkają– dodał. 

– Błędem jest to, że nie było rozmowy z mieszkańcami, to jest podstawowy błąd. W mojej ocenie ten ruch ws. odwołania pana prezydenta został zbagatelizowany przez prezydenta (Miszalskiego) i chyba nie tak powinna wyglądać ta kampania referendalna. Kraków jest specyficznym miastem. Kraków jest miastem, które potrzebuje dyskusji, rozmowy, tego zabrakło – mówił też Śliz. 

Na uwagę, że wynik referendum w Krakowie to wizerunkowa klęska dla rządu, Śliz odparł, że jest to „klęska przede wszystkim dla KO, która miała tutaj prezydenta” i dla Nowej Lewicy, która wraz z KO ma większość w Radzie Miasta. – Ale też klęska całego sztabu antyreferendalnego, który nie przygotował odpowiedniej kampanii – zauważył. 

Śliz nie chciał przesądzić, czy gdyby Donald Tusk włączył się w kampanię na rzecz Miszalskiego mógłby uchronić go przed odwołaniem, ale stwierdził, że „jeśli jest silny lider i silny lider przyjeżdża do drugiego największego miasta w Polsce popierać swojego prezydenta to byłaby to dobra droga”. Dlaczego tak się nie stało? – Nie jestem w stanie odpowiedzieć, taka była, być może, wola sztabu – stwierdził.