Donald Trump 23 maja mówił, że Waszyngton i Teheran „w dużej mierze wynegocjowały” memorandum dotyczące porozumienia pokojowego, które umożliwi otwarcie cieśniny Ormuz. Blokada cieśniny jest najbardziej bolesnym skutkiem wojny dla światowej gospodarki – przed wybuchem konfliktu przez jej wody przechodziło ok. 20 proc. globalnego eksportu ropy. Zablokowanie cieśniny Ormuz doprowadziło do wzrostu cen ropy na światowych rynkach o ok. 50 proc. 

Doniesienia o możliwym porozumieniu sprawiły, że cena baryłki ropy Brent spadła poniżej 100 dolarów, po raz pierwszy od początku maja.

Donald Trump: Porozumienie z Iranem nie jest jeszcze w pełni wynegocjowane

Dzień później Trump stwierdził jednak, że nakazał swojej administracji, by ta nie spieszyła się z podpisaniem porozumienia z Iranem, co ostudziło wzbudzone dzień wcześniej nadzieje na rychły koniec wojny, w której od 7 kwietnia obowiązuje zawieszenie broni. 

„Jeśli zawrę porozumienie z Iranem, będzie to dobre i właściwe porozumienie, nie takie, jakie zawarł Obama, które zapewniło Iranowi ogromne ilości gotówki i prostą i otwartą drogę do posiadania broni atomowej. Nasz układ będzie zupełnie przeciwny” – napisał Trump w serwisie Truth Social nawiązując do porozumienia z Iranem z 2015 roku, zawartego przez zachodnie mocarstwa. Trump jednostronnie wypowiedział tamto porozumienie w czasie swojej pierwszej kadencji w Białym Domu. Trump we wpisie podkreślił też, że porozumienie „nie jest nawet jeszcze w pełni wynegocjowane”. 

Tymczasem irańska agencja Tasnim, powiązana z Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej podała, że USA nadal blokują niektóre elementy potencjalnej umowy, w tym m.in. w kwestii żądania Iranu dotyczącego uwolnienia zamrożonych poza granicami kraju aktywów Teheranu. Punktami spornymi w rozmowach są też: los wzbogaconego uranu, którym dysponuje Iran (ok. 400 kg) i przyszłość irańskiego programu nuklearnego oraz żądanie Iranu, by wojna zakończyła się na wszystkich frontach, a więc także w Libanie, gdzie Izrael walczy z wspieranym przez Iran Hezbollahem. 

Czytaj więcej

Były sojusznik Trumpa ostrzega przed konsekwencjami jego polityki

Wysoki rangą przedstawiciel administracji Trumpa mówił 24 maja, że porozumienie wciąż nie może być podpisane, ponieważ Iran nie działa wystarczająco szybko. Jednocześnie przedstawił on ramy tego, co udało się wynegocjować. 

Porozumienie USA–Iran zakłada odblokowanie cieśniny Ormuz. A co ze wzbogaconym uranem?

Iran miał zgodzić się „co do zasady”, by otworzyć cieśninę Ormuz, w zamian za zniesienie przez USA blokady irańskich portów. Teheran miał też zgodzić się na pozbycie się posiadanych zasobów wysoko wzbogaconego uranu. Według USA taki zarys porozumienia poparł najwyższy przywódca duchowy Iranu Modżtaba Chamenei, którego zdanie jest w najważniejszych dla kraju kwestiach decydujące. Strona irańska nie potwierdziła jednak oficjalnie tych doniesień. 

ran zaprzecza oskarżeniom USA i Izraela, że wzbogaca uran po to, by móc w przyszłości zbudować broń atomową

Stany Zjednoczone – jak mówi wspomniany przedstawiciel administracji Trumpa – chcą, by w pierwszej kolejności doszło do otwarcia cieśniny Ormuz i zniesienia amerykańskiej blokady portów Iranu. Wypracowanie szczegółów dotyczących irańskiego programu nuklearnego ma zająć więcej czasu. Zaprzeczył jednak doniesieniom, że Iran nie zgodził się na pozbycie się zapasów wysoko wzbogaconego uranu. – Pytanie jest, jak ma to zrobić – dodał.

Drugi z cytowanych przez agencję Reutera przedstawicieli administracji USA ujawnił, że proponowana umowa dałaby negocjatorom obu stron 60 dni na osiągnięcie ostatecznego porozumienia. Źródła irańskie twierdzą, że w czasie dalszych rozmów wypracowane zostałyby „realne formuły” rozwiązania sporu dotyczącego irańskich zapasów wzbogaconego uranu. Możliwe jest np. rozcieńczenie go (zmniejszenie zawartości izotopu uranu-235 w materiale, który wcześniej został wzbogacony) pod nadzorem ONZ. 

Iran zaprzecza oskarżeniom USA i Izraela, że wzbogaca uran po to, by móc w przyszłości zbudować broń atomową. Teheran przekonuje, że wzbogacony uran jest mu potrzebny do rozwoju energetyki atomowej. 

Iran sygnalizuje, że chce zarządzać cieśniną Ormuz również po wojnie

Wątpliwości budzi to, co w praktyce będzie oznaczać odblokowanie cieśniny Ormuz. Przed wybuchem wojny była ona uważana za międzynarodowy szlak wodny, który statki (do 150 dziennie) pokonywały swobodnie, bez konieczności uzyskiwania zgody Iranu. Dziś z Teheranu płyną sygnały, iż Iran chciałby kontrolować ruch w cieśninie Ormuz również po zakończeniu wojny. 

Irańska blokada cieśniny Ormuz

Irańska blokada cieśniny Ormuz

Foto: PAP

24 maja Mohsen Rezaei, doradca wojskowy najwyższego przywódcy duchowego Iranu, ajatollaha Modżtaby Chameneia oświadczył, że Iran ma prawo zarządzać cieśniną Ormuz, co ma gwarantować bezpieczeństwo tego państwa. – Zarządzanie przez Iran cieśniną Ormuz kończy 50-letni okres niestabilności w Zatoce Perskiej – miał powiedzieć Rezaei, co wyraźnie wskazuje, że Iran nie chce wracać do sytuacji sprzed wybuchu wojny. Rezaei, który jest objęty sankcjami USA, mówił też, że Iran chce zachować kontrolę nad wodami cieśniny Ormuz, by uniemożliwić rozmieszczanie sił wojskowych na wodach Zatoki Perskiej. 

Z kolei rzecznik Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej gen. Ibrahim Zolfaghari ostrzegł, że „jeśli wróg zaatakuje cieśninę Ormuz, wówczas Iran przełamie blokadę morską i może wycofać się z Układu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej”.

Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej poinformował, że w ciągu doby przez cieśninę Ormuz przeszły, za zgodą Iranu, 33 statki.