Donald Trump stwierdził, że porozumienie nuklearne z Iranem zawarte za czasów administracji Baracka Obamy było „jedną z najgorszych umów”, jakie zawarły Stany Zjednoczone. Według Trumpa umowa ta stanowiła „bezpośrednią drogę” do zdobycia przez Iran broni atomowej.
USA nie spieszą się z zawarciem umowy
W swoim wpisie Trump oświadczył, że obecne negocjacje prowadzone przez jego administrację mają mieć „dokładnie odwrotny” charakter. Zapewnił, że rozmowy z Iranem przebiegają „w sposób uporządkowany i konstruktywny”, a jego przedstawiciele otrzymali polecenie, by „nie spieszyć się z zawarciem umowy”, ponieważ – jak zaznaczył – „czas działa na naszą korzyść”.
Trump dodał również, że blokada i presja wobec Iranu pozostaną utrzymane do chwili osiągnięcia i podpisania nowego porozumienia. Podkreślał, że „nie może być żadnych błędów”, sugerując, że wcześniejsze działania administracji Obamy były zbyt ustępliwe wobec Teheranu.
Trump nawiązał także do Porozumień Abrahamowych – serii porozumień normalizujących relacje między Izraelem a częścią państw arabskich. Zasugerował nawet, że „być może Islamska Republika Iranu także chciałaby dołączyć” do tego procesu, choć taki scenariusz byłby obecnie bardzo mało prawdopodobny z uwagi na napięcia między Iranem a Izraelem.
Brak przełomu w rozmowach
Jeszcze dzień wcześniej zarówno amerykańskie, jak i irańskie sygnały sugerowały możliwość szybkiego przełomu. Trump we wpisie na TruthSocial sugerował, że obie strony w dużej mierze uzgodniły memorandum dotyczące przyszłego porozumienia pokojowego oraz ponownego otwarcia Cieśniny Ormuz.
Iran: część kwestii nadal wymaga uzgodnień
Strona irańska sygnalizuje ostrożny optymizm, ale także podkreśla, że negocjacje nie zostały zakończone. Rzecznik irańskiego MSZ Esmail Baghaei ocenił, że liczba sporów zmniejszyła się w ostatnich dniach, choć nadal istnieją kwestie wymagające mediacji.
Czytaj więcej
Najwyższy przywódca duchowy Iranu ajatollah Modżtaba Chamenei nakazał, by zasoby wzbogaconego uranu, którymi dysponuje Iran (chodzi o ponad 400 kg)...
Jednym z głównych punktów spornych pozostają amerykańska blokada żeglugi oraz obawy Iranu przed możliwością kolejnych ataków ze strony USA i Izraela. Teheran utrzymuje również, że ma prawo rozwijać program nuklearny do celów cywilnych, choć Waszyngton oskarża Iran o dążenie do zdobycia broni atomowej.