Biełgorod, Briańsk, Woronież, Włodzimierz, Kursk, Kaługa, Samara, Niżny Nowgorod, Riazań, Smoleńsk, Twer, Orzeł, Tuła, Jarosław, Petersburg i Moskwa. W tych miastach albo w ich okolicach w ostatnich dniach Rosjanie mieli okazję słyszeć, a nawet widzieć ukraińskie drony. Codziennie rosyjskie siły obrony przeciwlotniczej informują o „unieszkodliwieniu” setek bezzałogowców Kijowa. Władze Jarosławia (niemal 700 km od granicy z Ukrainą w linii prostej) musiały zamknąć w piątek trasę M-8, odcinając tym samym od stolicy cały północno-wschodni obszar Rosji. Mimo uspokajających komunikatów władz wiele ukraińskich dronów dolatuje do celu, wyrządzając dotkliwe szkody rosyjskiej gospodarce i wizerunkowi gospodarza Kremla.