– Konkurujemy z odzieżą używaną, ale nie jesteśmy w stanie konkurować ceną – mówi BBC Zia Bett, założycielka kenijskiej marki odzieży damskiej Zia Africa. Podobnego zdania jest Elizabeth Paul, właścicielka Kuya Creations w Dar es Salaam, największym mieście Tanzanii. – W moim sklepie minimalna cena sukienki wynosi 50 tys. szylingów tanzańskich (14,50 funta; 19,20 dol.). Ludzie mówią mi: „Za 50 tys. mogę kupić 10 używanych sukienek, więc wybiorę tamte” – opowiada.
Czytaj więcej
Choć nadal jesteśmy ósmym co do wielkości eksporterem ubrań z drugiej ręki, to od dwóch lat wartość tego eksportu spada. Dane za 2025 r. będą jeszc...
BBC przypomina, że już dekadę temu EAC krytykowała napływ używanej odzieży i była gotowa wprowadzić zakaz importu we wszystkich państwach członkowskich. Po naciskach ze strony USA projekt upadł, ale dziś debata wraca.
Kenia i Uganda próbują ograniczyć import używanej odzieży
Uganda, której prezydent kiedyś krytykował używane ubrania jako rzeczy po „martwych białych ludziach”, wprowadziła dodatkowy 30-proc. podatek od importu, aby wesprzeć lokalny przemysł odzieżowy i chronić środowisko. Kilka dni później resort finansów sąsiedniej Kenii próbował zmienić sposób opodatkowania używanej odzieży, twierdząc, że nowy system uprości zasady dla importerów. Po protestach Kenijczyków obawiających się wzrostu cen propozycję szybko usunięto z projektu ustawy budżetowej. Aby wspierać krajowych producentów odzieży, Kenia już teraz nakłada 30-proc. cło na import używanej odzieży – o 5 pkt. proc. wyższe niż w przypadku importu nowych ubrań.
Stragan pełen odzieży dziecięcej na swoim stoisku w slumsach Kibera w Nairobi w Kenii. Tysiące Kenijczyków utrzymuje się z używanej odzieży, zwanej mitumba w języku suahili
Według danych platformy handlowej Observatory of Economic Complexity (OEC) Kenia jest obecnie największym importerem używanej odzieży w Afryce. W suahili ubrania te określa się mianem „mitumba”. W 2022 roku do kraju trafiło niemal 180 tys. ton używanej odzieży – o 76 proc. więcej niż w 2013 roku wynika z danych ONZ.
W sąsiedniej Ugandzie używane ubrania są najbardziej poszukiwanym rodzajem odzieży, wyprzedzając importowaną nową odzież i ubrania produkowane lokalnie – wynika z badań rządowego Economic Policy Research Centre z 2024 roku Nowa 30-proc. opłata środowiskowa na używaną odzież została nałożona obok istniejącego już 35-proc. cła importowego i 18-proc. VAT.
Handel używaną odzieżą daje pracę milionom ludzi w Afryce
Opłata w wysokości 30 proc. na używaną odzież ma nie tylko ograniczyć degradację środowiska, ale również wspierać krajową produkcję. Decyzja nie spodobała się handlarzom mitumbą, którzy przypominają, że handel używaną odzieżą „utrzymuje bardzo wielu ludzi”. Łańcuch dostaw obejmuje nie tylko sprzedawców detalicznych, ale także importerów, hurtowników, krawców naprawiających uszkodzone ubrania oraz osoby sprzedające jedzenie i napoje na targowiskach – pisze BBC.
Czytaj więcej
Parlament Europejski zagłosował 1 czerwca za przepisami umożliwiającymi skuteczną walkę z nadprodukcją tekstyliów i ubrań oraz nadmiernym konsumpcj...
Nie ma oficjalnych danych dotyczących liczby osób pracujących w branży, ale według badań zleconych przez Mitumba Consortium Association of Kenya (MCAK) nawet 4,9 mln ludzi w Afryce Wschodniej utrzymuje się z handlu używaną odzieżą.
Krytycy uważają jednak argument o zatrudnieniu za powierzchowny. – Handel detaliczny to najbardziej ograniczona forma tworzenia miejsc pracy w sektorze gospodarczym w porównaniu z produkcją, marketingiem i dystrybucją – mówi dr Andrew Brooks z King's College London, autor książki „Clothing Poverty: The Hidden World of Fast Fashion and Second-hand Clothes”.
USA zablokowały próbę zakazu importu używanej odzieży
W 2015 roku sześć ówczesnych państw EAC – Burundi, Kenia, Rwanda, Sudan Południowy, Tanzania i Uganda – ogłosiło plany wprowadzenia bardzo wysokich ceł, a później całkowitego zakazu importu mitumby. Jednak Stany Zjednoczone, będące dużym eksporterem używanej odzieży, uznały, że takie działania naruszają umowy o wolnym handlu, i zagroziły wykluczeniem krajów EAC z programu African Growth and Opportunity Act (Agoa). Program ten umożliwia wielu państwom Afryki Subsaharyjskiej eksport tysięcy produktów do USA bez ceł.
Czytaj więcej
Zużyte tekstylia to w Unii coraz większy problem, eksport i powód do zmartwienia.
Po ultimatum ze strony USA wszystkie państwa EAC poza Rwandą wycofały poparcie dla zakazu. Rwanda pozostała nieugięta, co skłoniło USA do nałożenia 30-proc. ceł na import rwandyjskiej odzieży, wcześniej nieobjętej taryfami. Rwanda twierdzi jednak, że kraj skorzystał na podniesieniu podatków od używanej odzieży z 0,20 dol. do 2,50 dol. za kilogram w 2016 r.
Mimo to nadal istnieje popyt na mitumbę przemycaną z sąsiednich państw – policja regularnie publikuje w mediach społecznościowych zdjęcia skonfiskowanych bel odzieży.
Ekolodzy alarmują: używane ubrania trafiają na wysypiska
Ekolodzy zwracają uwagę, że duża część używanej odzieży wysyłanej do krajów rozwijających się jest tak niskiej jakości, że trafia prosto na wysypiska. W 2023 roku organizacja Changing Markets Foundation oszacowała, że dotyczyło to ponad jednej trzeciej ubrań wysyłanych do Kenii. – Nie istnieje infrastruktura zdolna do utylizacji tak ogromnych ilości odpadów tekstylnych, a oficjalne wysypiska są przepełnione od lat – alarmuje Greenpeace.
Czytaj więcej
Kieleckie VIVE jest nie tylko krajowym, ale również europejskim potentatem w przerabianiu używanych tekstyliów.
Import używanej odzieży na świecie może wkrótce zostać objęty jeszcze wyższymi podatkami. Sygnatariusze konwencji bazylejskiej – globalnego traktatu dotyczącego odpadów – zastanawiają się obecnie, czy używane ubrania, coraz częściej produkowane z włókien plastikowych, nie powinny być klasyfikowane jako odpady.