Jeszcze niedawno, przed wielką wojną Rosji z Ukrainą, komentatorzy moskiewscy lubili opowiadać historię o tym, jak Mao Zedong w grudniu 1949 r. udał się do Moskwy, gdzie spędził niemal miesiąc w oczekiwaniu na spotkanie z Józefem Stalinem. Sowiecki dyktator celowo miał przytrzymać chińskiego przywódcę „w przedpokoju”, by pokazać wyższość ZSRR nad świeżo proklamowaną Chińską Republiką Ludową. Dopiero w lutym 1950 roku na Kremlu doszło do podpisania „porozumienia o przyjaźni, sojuszu i wzajemnej pomocy”. Dzisiaj w sytuacji bezprecedensowej zależności Rosji od Chin, publicyści rosyjscy nie odważą się sięgać do historii sprzed ponad 70 lat.