Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak zmieniła się dynamika sił w relacjach rosyjsko-chińskich i kto obecnie rozdaje w nich karty.
- Na czym polega rosnąca zależność gospodarcza Rosji od Chin i w jakich sektorach jest ona najbardziej widoczna.
- Dlaczego kluczowy dla Kremla projekt gazociągu „Siła Syberii 2” od lat pozostaje w impasie i jakie warunki stawia Pekin.
- Jaką pozycję Chiny zajmują wobec wojny w Ukrainie i co zyskują na przedłużającym się konflikcie.
Jeszcze niedawno, przed wielką wojną Rosji z Ukrainą, komentatorzy moskiewscy lubili opowiadać historię o tym, jak Mao Zedong w grudniu 1949 r. udał się do Moskwy, gdzie spędził niemal miesiąc w oczekiwaniu na spotkanie z Józefem Stalinem. Sowiecki dyktator celowo miał przytrzymać chińskiego przywódcę „w przedpokoju”, by pokazać wyższość ZSRR nad świeżo proklamowaną Chińską Republiką Ludową. Dopiero w lutym 1950 roku na Kremlu doszło do podpisania „porozumienia o przyjaźni, sojuszu i wzajemnej pomocy”. Dzisiaj w sytuacji bezprecedensowej zależności Rosji od Chin, publicyści rosyjscy nie odważą się sięgać do historii sprzed ponad 70 lat.
Xi Jinping pokazuje, kto dziś rozdaje karty w relacjach Rosji z Chinami
– Szanowny panie przewodniczący, Panie Xi Jinpingu, drogi przyjacielu! Wypada tu przywołać chińskie przysłowie: „Nie widzieliśmy się jeden dzień, a jakby minęły trzy jesienie”. Naprawdę bardzo się cieszymy, że możemy pana widzieć – mówił 20 maja Władimir Putin podczas spotkania z chińskim przywódcą w Pekinie w trakcie swojej dwudniowej wizyty w Chinach. Od ich poprzedniego spotkania w Pekinie (przy okazji parady z okazji 80. rocznicy zakończenia II wojny światowej) świat rzeczywiście mocno się zmienił. Głównie za sprawą wojny USA i Izraela z Iranem, która wstrząsnęła światową gospodarką.
– Wizyta Putina była przygotowywana znacznie wcześniej i Kreml chciał zgrać ją z wizytą Trumpa w Chinach, ale w Pekinie się na to nie zgodzili. Chińczycy nie chcą mieszać Rosji do swoich relacji z USA – mówi jeden z moskiewskich publicystów.
Czytaj więcej
W rosyjskich mediach możemy przeczytać, że nadszedł właśnie „koniec jednobiegunowego świata” i mamy już do czynienia z „nowym ładem międzynarodowym...
W Pekinie ogłoszono, że państwa podpisały 40 różnego rodzaju porozumień dotyczących gospodarki, energetyki, technologii, transportu czy edukacji, ale żadnego z tych dokumentów nie można nazwać rewolucyjnym. Najważniejszym wynikiem wizyty Putina w Chinach było przedłużenie zawartego na początku jego rządów porozumienia z Chinami „o dobrosąsiedztwie, przyjaźni i współpracy” i demonstracja tego, że mimo aktywizacji kontaktów Pekinu z Waszyngtonem Rosja dla Chin nadal pozostaje ważnym partnerem.
Co prawda partnerstwo to ma dla Chińczyków bardzo namacalny, przeliczany na juany wymiar. Reszta (ważna dla Putina) dla Chińczyków najwyraźniej ma drugorzędne znaczenie. Nie bez znaczenia pozostaje też to, że na niedawnej paradzie 9 maja w Moskwie Chiny reprezentował jedynie ambasador.
Rosja jest skazana na Chiny w wielu dziedzinach. Od samochodów po technologie
„Samochody chińskich marek jeżdżą ulicami rosyjskich miast, a wysokiej jakości rosyjskie produkty rolne trafiają na stoły milionów chińskich rodzin” – pisze agencja Xinhua. W warunkach sankcji i utraty dostępu do rynków zachodnich Rosja jest dzisiaj skazana na chińskie technologie, samochody i elektronikę. Wymiana handlowa pomiędzy krajami w ubiegłym roku wyniosła niemal 230 mld dol., z czego prawie 60 proc. stanowił eksport chińskich towarów do Rosji.
Dla porównania w 2021 r., przed inwazją Rosji na Ukrainę, wymiana handlowa obejmowała nieco ponad 80 mld dol. i bilans handlowy był wówczas korzystny dla Rosji. Rosjanie dzisiaj są już skazani na chińskie telewizory, telefony komórkowe czy samochody osobowe. Producenci chińskich marek w ciągu ostatnich pięciu lat z niemal zerowej obecności na rosyjskim rynku wyrośli na monopolistów (przypada na nich dzisiaj ok. 60 proc. wszystkich sprzedawanych w Rosji samochodów).
Czytaj więcej
Miliony ludzi w największych rosyjskich aglomeracjach zostały ostatnio odcięte od globalnej sieci. Kreml i Władimir Putin finalizują budowę „wielki...
Putin od lat naśladuje też chińskie doświadczenia, odcinając rodaków od globalnej sieci i zamykając ich w „suwerennym internecie” na wzór Wielkiej Zapory Sieciowej w Chinach, z własnymi sieciami społecznościowymi, serwisami usług, odtwarzaczami czy komunikatorami.
Chiny wciąż pozostają najważniejszym eksporterem rosyjskiej ropy naftowej, ale nie śpieszą się do związania z Rosją długoterminowymi umowami na dostawy gazu. Po raz kolejny nie ziściły się oczekiwania rosyjskich komentatorów, którzy już od ponad dekady wróżą przełom w sprawie projektu „Siła Syberii 2”. Warty dziesiątki miliardów dolarów gazociąg miałby połączyć Rosję z Chinami poprzez terytorium Mongolii. Problem dla Kremla wciąż jest ten sam – Chińczycy nie chcą w niego inwestować i liczą na cenę gazu podobną do tej, którą płacą za surowiec np. rosyjskie regiony.
Z przecieków medialnych wynika, że Pekin może zgodzić się na projekt „Siła Syberii 2”, ale pod warunkiem że Moskwa będzie sprzedawała gaz w cenie 50 dol. za 1000 metrów sześciennych (obecnie Chiny płacą Rosji za surowiec pięć razy więcej). Pekin nie chce też zawierać długoterminowych umów z walczącym o przetrwanie Gazpromem.
Chiny szkolą rosyjskich operatorów dronów? Co Władimir Putin i Xi Jinping mówili o wojnie w Ukrainie?
Tuż przed wizytą Putina w Pekinie pojawiły się informacje „Financial Times” o tym, że temat Ukrainy był poruszany podczas spotkania Xi Jinpinga z Trumpem i chiński przywódca miał nawet powiedzieć, że Putin „może pożałować” swojej decyzji o rozpoczęciu trwającej już piąty rok wojny. Chiński MSZ, co prawda, już zdążył temu zaprzeczyć, ale podczas wizyty Putina w Pekinie pojawiła się kolejna publikacja odsłaniająca kulisy współpracy rosyjsko-chińskiej. Z danych agencji Reuters, powołującej się na wywiady kilku państw UE, wynika, że w ubiegłym roku Chiny przeszkoliły 200 rosyjskich wojskowych. Chodzi o operatorów dronów, którzy udali się następnie na fronty wojny z Ukrainą.
Intensywność walk na Ukrainie
„Strony są przekonane o konieczności całkowitego usunięcia pierwotnych przyczyn kryzysu ukraińskiego na podstawie przestrzegania zasad Karty Narodów Zjednoczonych w całej ich pełni, całości i wzajemnym powiązaniu w celu zapewnienia wzajemnego bezpieczeństwa i stworzenia fundamentów trwałego pokoju” – czytamy we wspólnym oświadczeniu przywódców Rosji i Chin. Obaj deklarują też wsparcie dla „wszelkich wysiłków sprzyjających ustanowieniu długotrwałego i stabilnego pokoju” i mówią o potrzebie dalszego „dialogu i negocjacji”.
Czytaj więcej
Pekin będzie wspierał i zarazem uzależniał od siebie Moskwę tak długo, jak będzie trzeba. Chińczycy nie mogą dopuścić do upadku Putina. Powodów jes...
– Chiny przekonują, że są zainteresowane stabilnością globalnego handlu i przepływu towarów. Z drugiej zaś strony Chiny są największym beneficjentem wojny Rosji z Ukrainą – mówi „Rzeczpospolitej” Ołeksij Melnyk, ekspert ds. bezpieczeństwa międzynarodowego z kijowskiego Centrum Razumkowa. – Nie chodzi tylko o tanie rosyjskie surowce energetyczne, ale też m.in. o eksport do Rosji, oraz do Ukrainy części do dronów podwójnego zastosowania – dodaje.
Jeszcze przed wyjazdem Putina do Pekinu kanclerz Niemiec Friedrich Merz wyraził nadzieję, że przywódca Chin skłoni rosyjskiego dyktatora do zakończenia wojny w Ukrainie. – Europa ustami Merza wysyła wyraźny sygnał do Pekinu, że zaprasza Chiny do współpracy w poszukiwaniu dróg zakończenia konfliktu – uważa ukraiński ekspert.