Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak Rosja, w odpowiedzi na sankcje, planuje stworzyć nowy korytarz transportowy do Iranu i Azji Południowej.
  • Jaką rolę w finansowaniu i budowie nowej trasy mają odegrać Chiny oraz ich państwowe banki.
  • Dlaczego projekt korytarza Północ-Południe, który przez dwie dekady pozostawał martwy, nagle stał się strategicznym priorytetem Rosji.

Chodzi o chińskie pieniądze na budowę autostrady wzdłuż Morza Kaspijskiego do Iranu i dalej do krajów Azji Południowej, powiedział w przeddzień wizyty rosyjskiego dyktatora w Chinach, wicepremier Rosji Marat Chusnullin.

Autostrada z Moskwy, przez Astrachań, Kazachstan do Iranu

„Kwestia utworzenia wschodniego korytarza autostradowego wzdłuż Morza Kaspijskiego – Rosja, Kazachstan, Turkmenistan, dostęp do Iranu, z dalszym dostępem do Afganistanu i Pakistanu – jest bardzo pilna. (…) Rozmawialiśmy z naszymi chińskimi kolegami nie tylko o udziale Chin w budowie, ale także o możliwości pozyskania funduszy” – powiedział urzędnik we wtorek na Światowym Forum Ekonomicznym Rosja-Islam w Kazaniu.

Projekt zakłada rozbudowę wschodniej odnogi Północno-Południowego Międzynarodowego Korytarza Transportowego (ISTC), o którym Kreml dyskutuje od ponad 20 lat i którego wartość szacowano kilka lat temu na 40 mld dolarów. Ile ta inwestycja miałaby dziś kosztować – tego rosyjska strona nie podaje.

Nowa trasa ma bazować na 1381-kilometrowej autostradzie federalnej „Kaspijska”, łączącej Moskwę z Astrachaniem. Dalej autostrada ma przebiegać przez Kazachstan i Turkmenistan do portów irańskich oraz dróg lądowych do Afganistanu i Pakistanu. Według „Kommiersanta”, Rosja planuje pozyskać chiński kapitał i technologie do budowy najtrudniejszych odcinków autostrady, mostów i węzłów przesiadkowych, licząc na finansowanie ze strony chińskich banków państwowych oraz Azjatyckiego Banku Inwestycji Infrastrukturalnych.

Czytaj więcej

Władimir Putin rozpoczął wizytę w Chinach. Padły słowa o budowie nowego porządku

Autostrada do Iranu pozwoli Rosji omijać sankcje

Chiny dużo inwestują już w projekty transportowe w byłych sowieckich republikach – w Kazachstanie, Uzbekistanie i Turkmenistanie w ramach inicjatywy „Jeden Pas, Jeden Szlak”. To chce wykorzystać teraz Kreml, by zintegrować własne trasy z międzynarodowymi korytarzami transportowymi i pozyskać finansowanie zewnętrzne w obliczu ogromnej dziury w budżecie wydrenowanym przez wojnę Putina.

Chińskie pieniądze potrzebne są Kremlowi także na gruntowną przebudowę logistyki handlu zagranicznego spowodowanej sankcjami. Po napaści zbrojnej na Ukrainę Rosja została zmuszona do przekierowania handlu z Europy – kluczowego i najbardziej zyskownego dla rosyjskiej gospodarki rynku, do Azji. Podczas gdy przed 2022 r. około 40 proc. ładunków eksportowych było przewożone tranzytem przez kraje dziś określane przez reżim jako „nieprzyjazne”, do 2024 r. udział ten spadł do 20 proc. W tym czasie śladowe do wojny przewozy przez Iran i Azję Środkową wzrosły ponad dwukrotnie.

Kreml planuje więc zwiększyć udział przepływów towarowych przez kraje „przyjazne” do 80 proc. Korytarz kaspijski skróciłby czas dostawy ładunków z Moskwy do Iranu o 15-20 proc. w porównaniu z istniejącymi trasami łączonymi.

W 2000 r. Rosja, Indie i Iran podpisały międzyrządowe porozumienie w sprawie utworzenia Międzynarodowego Korytarza Transportowego Północ-Południe. Liczba uczestników wzrosła później do 14. Pierwotnym celem inicjatywy było przyciągnięcie tranzytowych przepływów towarowych z krajów Zatoki Perskiej i Azji Południowej przez terytorium Rosji do Europy. Dokument ten pozostał martwy przez wiele lat, bowiem transport morzem i skupienie rosyjskiego handlu na Europie nie wymuszały zwrotu w kierunku Azji.