Fala komentarzy dotyczących używania sztucznej inteligencji przez Olgę Tokarczuk jest pokłosiem jej wypowiedzi podczas kongresu Impact'26, który w ubiegłym tygodniu odbył się w Poznaniu. Noblistka przyznała wówczas, że używa narzędzi AI.
Olga Tokarczuk o współpracy z AI: Często wprost rzucam maszynie pomysł do analizy
Podczas swojego wystąpienia na kongresie Impact'26 Olga Tokarczuk nawiązała do rozwoju technologii i możliwości jej wykorzystania w pracy pisarzy. Przyznała, że sama posiada jeden z zaawansowanych modeli językowych.
– (…) i bywam w głębokim szoku, patrząc na to, jak fantastycznie powiększa on horyzonty i pogłębia myślenie kreatywne. Z drugiej strony trzeba się przy tym bardzo pilnować. Bo te rozmowy wciągają i można zatracić pierwotny cel korzystania z AI na rzecz np. poznawania, a nawet odkrywania niezwykłych teorii. Trzeba jednak uważać na halucynacje. Gdy przy pisaniu ostatniej powieści, której premiera odbędzie się jesienią tego roku, zapytałam ten zaawansowany model o to, do jakich piosenek mogli tańczyć moi bohaterowie na dansingu kilkadziesiąt lat temu, AI podrzuciła mi kilka tytułów, a na koniec dodała „i jeszcze Golec Łorkiestra”, z tym zabawnym błędem w nazwie – powiedziała Olga Tokarczuk.
Noblistka wyjaśniła także, jak wygląda jej współpraca z AI. – Często wprost rzucam maszynie pomysł do analizy z prośbą: „Kochana, jak mogłybyśmy to pięknie rozwinąć?”. Mimo że wiem o halucynacjach i licznych błędach rzeczowych algorytmów na polu ścisłej ekonomii i twardych danych, muszę oddać to, że w płynnej literackiej fikcji ta technologia stanowi atut o niewiarygodnych wprost proporcjach – mówiła pisarka.
Czytaj więcej
Z opóźnionym zapłonem rozchodzi się wieść, że, pisząc nową książkę, noblistka Olga Tokarczuk miała kontakt z AI. Każdy czytelnik zadaje sobie pytan...
Oświadczenie Olgi Tokarczuk. Noblistka zaprzecza, że pisze z pomocą AI
Wypowiedzi Olgi Tokarczuk przez część komentatorów zostały odczytane jako przyznanie się do pisania książek przy pomocy sztucznej inteligencji. W reakcji na tego typu sugestie, noblistka wydała oświadczenie o następującej treści: „Szanowni Państwo, chciałabym się odnieść do tego, co dzieje się wokół moich wypowiedzi na temat sztucznej inteligencji na konferencji Impact w Poznaniu: Uwagi wygłaszane podczas publicznych spotkań na żywo, podobnie jak wszystkie inne rozmowy, mogą być niewłaściwie zrozumiane. Nie napisałam książki, która ukaże się jesienią w Polsce ani z AI, ani z nikim innym. Od kilkudziesięciu lat piszę sama”
W dalszej części oświadczenia Olga Tokarczuk stanowczo zaprzeczyła, że pisze z pomocą AI:
„Oświadczam krótko i stanowczo:
1. Korzystam ze sztucznej inteligencji na takich samych zasadach, jak większość ludzi na świecie – traktuję ją jako narzędzie, pozwalające szybciej dokumentować i sprawdzać fakty. Zawsze, kiedy z tego narzędzia korzystam, dodatkowo weryfikuję informacje. Tak samo, jak robiłam to przez kilkadziesiąt lat czytając książki i szperając w bibliotekach i archiwach.
2. Żaden z moich tekstów, również powieść, która ukaże się jesienią tego roku, nie powstała przy pomocy sztucznej inteligencji – nie licząc używania jej jako narzędzia szybszej kwerendy.
3. Czasem inspiruję się snami, ale zanim i to zdanie zostanie osaczone i zagryzione przez ekspertów, spieszę donieść, że są to moje własne sny”.