Z tego artykułu dowiesz się:

  • W jaki sposób irlandzki przewoźnik osiągnął rekordowe zyski pomimo rosnących kosztów operacyjnych.
  • Dlaczego, wbrew wcześniejszym zapowiedziom, Ryanair rezygnuje z letnich podwyżek cen biletów.
  • Jak strategia cenowa Ryanaira może wywołać wojnę cenową na polskim rynku lotniczym.
  • Jakie czynniki zewnętrzne mogą zadecydować o przyszłości europejskiego lotnictwa w najbliższych miesiącach.

Zysk za rok finansowy 2026, który zakończył się 31 marca, po opodatkowaniu i z wyłączeniem kosztów nadzwyczajnych, wyniósł 2,26 mld euro, czyli nawet więcej, niż sam Ryanair prognozował (2,13–2,23 mld). Przychody zwiększyły się o 11 proc. i wyniosły 15,5 mld euro. Jednocześnie jednak Ryanair ostrzega, że w roku finansowym koszty jednostkowe wzrosną o ok. 5 proc. A droższe paliwo już spowodowało wzrost kosztów w kwietniu o 300 mln euro. I to w sytuacji, kiedy Ryanair uchodzi za najlepiej zabezpieczoną pod względem wzrostu cen paliwa linią na świecie. Irlandczycy przewidują, że koszty środowiskowe nałożone na europejski transport lotniczy w tym roku dołożą do wydatków jeszcze 300 mln euro, a obciążyć firmę mają też „znaczące podwyżki płac”, na które Michael O’Leary, szef firmy, już się zgodził.

Czytaj więcej

Paliwa lotniczego jest pod dostatkiem. Tylko latać się nie opłaca

Dodatkowym kosztem jest także konieczność „wizyt szpitalnych” i remontów silników samolotowych CFM Leap.

Michael O’Leary z pewnością zostanie

Irlandzki przewoźnik zamierza w tym roku przewieźć 216 mln pasażerów, o 4 proc. więcej niż w 2026 r. To oznacza, że jego pozycja jako największego przewoźnika europejskiego pozostaje niezagrożona. Tak samo zresztą jak i posada Michaela O’Leary’ego, dyrektora generalnego Ryanaira, który nie ma powodów do obaw, że jego kontrakt nie zostanie przedłużony do 2032 r. Czyli o kolejne 5 lat. Zresztą on sam wyraźnie lubi to, co robi i chyba jest najskuteczniejszym marketingowcem na świecie.

Czytaj więcej

O’Leary: Drogie paliwo może zmieść z rynku naszych konkurentów. To świetna wiadomość

Jednak te dobre wiadomości i solidna poduszka finansowa nie wystarczają, aby z całą pewnością móc prognozować wyniki. Chodzi o konflikt na Bliskim Wschodzie, o którym nie wiadomo, jak długo potrwa. A jego skutki dla światowego lotnictwa są katastrofalne. Zdaniem Ryanaira Europie nie grozi brak paliwa lotniczego. I to pomimo alarmistycznych komunikatów ze strony niektórych przewoźników oraz instytucji związanych z rynkami energetycznymi, takimi jak Międzynarodowa Agencja Energii (MAE). A że paliwo lotnicze podrożało o prawie 100 proc., to inna sprawa.

Bilety nie podrożeją, mimo wzrostu kosztów

Dla pasażerów w informacji Ryanaira jest jeden pozytywny sygnał. Chodzi o ceny biletów. Jak wcześniej prognozował przewoźnik i wielokrotnie to podkreślał O’Leary, tego lata „nieznacznie” miały wzrosnąć ceny biletów. Te plany były oparte na założeniu, że samoloty będą latały pełne, więc pasażerów i tak będzie więcej. Można więc także więcej od nich wyciągnąć.

Czytaj więcej

Pracownicy Ryanaira będą dokładniej sprawdzać wielkość bagażu. Dostaną wyższe premie

Sytuacja się jednak zmieniła. Samoloty rzeczywiście latają pełne, ale jednym z czynników większego wypełnienia jest mniejsza liczba rejsów. Sama Lufthansa zapowiedziała, że nie wykona w tym roku 20 tys. połączeń. I tnie zwłaszcza siatkę europejską.

Ryanair także skasował połączenia, ale przede wszystkim tam, gdzie były negatywne rekomendacje Europejskiej Agencji Bezpieczeństwa Lotniczego EASA. Chodzi o Izrael i Jordanię, a w Europie Cypr, który w EASA nadal „świeci się” na pomarańczowo.

Czytaj więcej

Polskie lotniska mają za sobą rekordowy rok. I muszą inwestować

„Niepewność co do wyników gospodarczych, wyższe ceny paliw, obawy o ich brak oraz strach przed inflacją spowodowały mniejszą skłonność do podwyżek cen” - czytamy w komunikacie Ryanaira. Nie wiadomo, czy ta tendencja utrzyma się latem, kiedy popyt na podróże jest największy. Ale na razie, czyli do końca czerwca 2026 r. nie widać jakichkolwiek cenowych ruchów w górę.

Ta sytuacja może mieć jednak swoje drugie dno

Dla Ryanaira, linii bogatej, która ewentualnie będzie miała z czego dołożyć, możliwe jest utrzymanie niskich cen, żeby wywrzeć presję na konkurencję. W Polsce są to przede wszystkim LOT i Wizz Air, które są w znacznie gorszej sytuacji finansowej niż irlandzka linia. W przypadku LOT-u i Lotniska Chopina w Warszawie jest aż 9 tras obsługiwanych równolegle z Ryanairem, m.in. do Malagi, Tirany i na Majorkę. To także Porto w Portugalii, dokąd LOT planuje polecieć po raz pierwszy 25 maja. W przypadku Wizz Aira takich połączeń jest znacznie więcej. To słabo rokuje obu przewoźnikom i zapowiada ostrą walkę cenową, dopóki będzie ich na to stać.