Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jaki jest harmonogram uruchomienia fabryki polskich aut elektrycznych
  • W jaki sposób finansowany jest projekt i kto pełni rolę partnera technologicznego
  • Jakie strategiczne cele zdecydowały o wyborze partnera
  • Jakie są perspektywy wzrostu zdolności produkcyjnych i zatrudnienia w fabryce

W środę podpisana została umowa na finansowanie budowy zakładu produkcji aut elektrycznych między firmą ElectroMobility Poland, która realizuje projekt, a Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Wsparcie w wysokości 4,5 mld zł pochodzi z KPO i ma formę wejścia kapitałowego NFOŚiGW. Partnerem technologicznym w projekcie będzie tajwański koncern Foxconn. On również wniesie do projektu – poza technologią – kapitał.

Czytaj więcej

Trump odsuwa widmo wyższych ceł. Branża motoryzacyjna w UE ma czas do 4 lipca

– Wybraliśmy partnera, który w największym  stopniu spełnia nasze oczekiwania. Zależało nam na tym, by nie był to partner, z którym podpiszemy umowę i wybudujemy montownię na bazie czasowej licencji. Chcemy budować w Polsce kompetencje w zakresie projektowania i produkcji aut elektrycznych, zależy nam na transferze technologii – mówił Wojciech Balczun, minister aktywów państwowych. Podkreślał, że firma Foxconn jest zaawansowana technologicznie, jest głównym partnerem Apple, produkuje iPhony i od jakiegoś czasu buduje kompetencje w obszarze produkcji aut elektrycznych. – Foxconn poszukuje partnerów, dokonuje transferu technologii, daje możliwość budowania własnych kompetencji i rozwijania przyszłych rozwiązań technologicznych samochodów – podkreślał minister.

Rząd inwestuje miliardy w polskie elektryki. Produkcja ruszy w Jaworznie

W pierwszej kolejności auta mają być sprzedawane w Polsce, ale w planach jest wyjście na rynek europejski. Spółka ElectroMobility Poland opracowuje strategie marketingowe i sprzedażowe na rynki zagraniczne. W Jaworznie produkowane będą trzy modele z segmentów popularnych. Jak zapowiedział Cyprian Gronkiewicz, prezes ElectroMobility Poland, będą to SUV-y segmentu B i C. Pojazdy mają być „konkurencyjne cenowo”.

Czytaj więcej

Zwrot akcji w sprawie Izery. Tajwański gigant partnerem w budowie polskiego auta

– Około 70 proc. komponentów do produkcji aut będzie pochodziło od lokalnych dostawców z terenów UE. Chcemy, by w jak największym zakresie były tu zaangażowane polskie przedsiębiorstwa – mówiła Paulina Hennig-Kloska, szefowa resortu klimatu i środowiska. Cyprian Gronkiewicz dodał, że zgodnie z założeniami około połowa komponentów ma być wytwarzana w Polsce. Potencjał krajowy widoczny jest w takich obszarach jak m.in. karoseria, produkcja wnętrz, tłoczenie blach, wnętrza, oświetlenie czy szyby.

Harmonogram jest ambitny: budowa zakładu ruszy fizycznie wiosną 2027 r., pierwsze samochody zjadą z linii produkcyjnej w 2029 r. Wówczas zdolności produkcyjne fabryki wyniosą do 100 tys. samochodów rocznie, ale to nie jest docelowy poziom. W miarę wzrostu sprzedaży zakładane będzie stopniowe zwiększanie jej potencjału. Jak szacuje Gronkiewicz, ostatecznie liczba pojazdów budowanych w Jaworznie może wzrosnąć czterokrotnie.

Czytaj więcej

Poseł PiS na EKG: Rząd zaorał Izerę, straciliśmy szansę na własną markę

W 2029 r. w zakładzie zatrudnionych ma być 1,2-1,3 tys. osób. Ich liczba będzie się z roku na rok zwiększać, do 2,8-3 tys. w 2031 r. Rozwijany będzie też dział badawczo-rozwojowy, w 2029 r. pracować w nim będzie ponad 360 osób, a po pięciu latach załoga tej komórki powiększy się o kolejnych 200 osób.

Polska fabryka aut elektrycznych coraz bliżej. Pierwsze auta w 2029 r.

Minister Balczun podkreślał, że to nie Izera, a zupełnie inny projekt, „oparty o realne założenia”. Tamten – jak mówił – „spoza kategorii makiety nigdy nie wyszedł”. – To będzie nowa marka, chcemy, by nawiązywała do polskiej tradycji, ale musi być międzynarodowa, bo auta będą sprzedawane w całej Europie – mówił minister. Być może zostanie ogłoszony konkurs dotyczący marki. – Niezwłocznie przystąpimy do prac – zapowiedział Balczun.

Czytaj więcej

Electromobility Poland wraca do gry. 4,5 mld zł z KPO na nowy projekt

Przedstawiciele rządu obecni na konferencji podkreślali, że przyszłość jest w elektromobilności. – Jesteśmy w fazie wzrostu liczby pojazdów elektrycznych poruszających się po polskich drogach, przekroczyliśmy już ćwierć miliona pojazdów – mówiła Paulina Hennig-Kloska. – W dobie wstrząsów, gdy każdego dnia zastanawiamy się nad ceną baryłki ropy, gdy analizujemy, która cieśnina będzie otwarta, a która zamknięta, ten projekt jest podwaliną dla bezpieczeństwa funkcjonowania polskich obywateli i państwa – zaznaczała.

W najbliższych latach ma zostać rozbudowana infrastruktura do ładowania pojazdów elektrycznych, co jest warunkiem wzrostu popytu elektryki. Dziś działa 12 tysięcy ładowarek, z czego niecałe 5 tysięcy to ładowarki szybkie. – W strategiach firm energetycznych wpisana jest rozbudowa sieci ładowania, rynek się dynamicznie rozwija. W 2029 r. dostępność infrastruktury będzie znacznie ułatwiona dla użytkowników aut elektrycznych – przekonuje Cyprian Gronkiewicz z ElectroMobility Poland.

Czytaj więcej

Drogie paliwa napędzają rynek elektryków. Polacy coraz częściej wybierają EV

Decyzja o budowie zakładu wpisuje się w trend reindustrializacji Europy, o której potrzebie tak dużo się mówi, szczególnie w świetle ostatnich wstrząsów geopolitycznych i problemów z łańcuchami dostaw. To ważna decyzja również z punktu widzenia regionu, w którym zlokalizowany będzie zakład. – Wokół fabryki powstanie park technologiczny, już pojawiają się sygnały o zainteresowaniu innych podmiotów, które w tych okolicach chcą budować swoje fabryki – informował Wojciech Balczun. Tauron ma rozwijać farmy fotowoltaiczne i magazyny energii, by zapewnić dla hubu zieloną energię. – To będzie jeden z driverów dla regionu, zapewni nowe miejsca pracy – mówił minister.