Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie czynniki zewnętrzne wywierają obecnie presję na międzynarodowy transport lotniczy?
- W jaki sposób linie lotnicze reagują na nowo powstałe wyzwania operacyjne i ekonomiczne?
- Jakie długoterminowe zmiany mogą wyniknąć z obecnych perturbacji w sektorze podróży lotniczych?
Globalne linie lotnicze redukują liczbę połączeń dostępnych w maju. Tylko w ciągu ostatnich dwóch tygodni z rynku zniknęło około 2 milionów miejsc pasażerskich z powodu obaw przewoźników o brak paliwa lotniczego w nadchodzących tygodniach, podliczył „Financial Times” (FT).
O dwa miliony mniej miejsc w samolotach
Według firmy analitycznej Cirium, z rozkładów znikło tysiące lotów. Wiele z tych, których linie lotnicze nie odwołały, stało się mniej dostępne, ze względu na mniejsze lub bardziej oszczędne samoloty, które zaczęły je obsługiwać.
FT przypomina, że od czasu ataku USA i Izraela na Iran pod koniec lutego, paliwo lotnicze podrożało dwukrotnie. Zmusiło to linie lotnicze do podniesienia cen biletów. Do tego doszło zamknięcie lotnisk w krajach Zatoki Perskiej, które obsługiwały około jednej trzeciej tras europejsko-azjatyckich. Wszystko to skutecznie zdestabilizowało globalny ruch turystyczny.
Czytaj więcej
Ministerstwo energii ustaliło górny limit cen paliw na stacjach na wtorek 5 maja. Podczas majówki kierowcy za benzynę Pb95 płacili maksymalnie 6,46...
Przewoźnicy z Zatoki Perskiej, w tym Emirates, Etihad i Qatar Airways, którzy wciąż dochodzą do siebie po pierwszych tygodniach konfliktu, znacząco zmniejszyli liczbę lotów na maj. Całkowita liczba dostępnych miejsc w samolotach wszystkich tras w maju spadła ze 132 milionów do 130 milionów.
Zmniejszenie przepustowości lub redystrybucja dotknęły również przewoźników międzynarodowych, od British Airways i United po Air China i japońską ANA. Linie lotnicze zmieniają swoje siatki połączeń, próbując zmniejszyć wąskie gardła w globalnym ruchu turystycznym.
20 tysięcy odwołanych lotów Lufthansy, japońskie linie liczą straty
„Żadna europejska linia lotnicza nie poleci do Azji, aby zaspokoić popyt z Zatoki Perskiej, a następnie zabrakłoby jej paliwa na powrót. Ceny paliwa lotniczego zawsze były niestabilne, ale nie pamiętam, żeby kiedykolwiek za mojego życia wystąpił taki problem deficytu” – zauważył analityk lotniczy John Strickland.
Czytaj więcej
Premier Mark Carney jest pierwszym przywódcą kraju spoza starego kontynentu, który bierze udział w szczycie Europejskiej Wspólnoty Politycznej (EPC...
Do obaw samych linii lotniczych, dochodzą też obawy lotnisk w Azji. Air France poinformowały, że otrzymały prośbę o nie dodawanie dodatkowych lotów do Singapuru i tokijskiego lotniska Haneda, ponieważ główne azjatyckie porty lotnicze starają się ograniczyć zużycie paliwa lotniczego.
Japońskie linie lotnicze, pomimo korzyści płynących ze zwiększonego popytu w Europie, również ostrzegły przed gwałtownym wzrostem kosztów. Linie ANA spodziewają się dodatkowych wydatków rzędu 810 mln dolarów do marca 2027 r. Japan Airlines prognozują spadek zysków o jedną piątą z powodu wyższych kosztów.
Lotniska regionalne pustoszeją
Amerykańska linia Delta Air Lines zredukowała swoją siatkę połączeń o 3,5 proc. w drugim kwartale, aby zaoszczędzić paliwo. Niemiecka Lufthansa odnotowała największą liczbę odwołanych lotów w ostatnich miesiącach. Narodowy niemiecki przewoźnik zmniejszył liczbę rejsów o około 20 tysięcy w rozkładzie obowiązującym między majem a październikiem 2026 r. Tłumaczy to faktem, że loty stały się nierentowne z powodu wysokich kosztów paliwa.
Turkish Airlines, które analitycy postrzegają jako potencjalnego beneficjenta długoterminowych zmian w Zatoce Perskiej, w ciągu ostatnich dwóch tygodni zredukowały największą liczbę miejsc pasażerskich wśród wszystkich przewoźników. Firma ostrzegła przed wpływem ograniczeń paliwowych, pomimo stabilnego funkcjonowania swojego węzła przesiadkowego w Stambule. Air China odnotowały drugą co do wielkości liczbę odwołanych lotów.
Kryzys paliwowy uderza nie tylko w dużych przewoźników. Tanie amerykańskie linie lotnicze Spirit Airlines przerwały działalność, odwołując tysiące regularnych lotów i zwalniając pracowników. Mniejsze europejskie lotniska, które są uzależnione od zmiennego popytu na podróże lotnicze, również borykają się z problemami. Dotyczy to przede wszystkim lotów regionalnych w wielu krajach Unii, w tym w Polsce.