Grupa Lufthansa „zoptymalizowała” ofertę lotów, kasując część połączeń z powodu skokowego wzrostu cen paliwa lotniczego po wybuchu wojny z Iranem. Kolejne linie idą jej śladem. Inną drogę wybrała hiszpańska Volotea, która postanowiła, zamiast likwidować połączenia, zażądać od klientów dopłaty do już sprzedanych biletów.

Czytaj więcej

Pierwsze loty Itaki z Gdańska na Madagaskar. Jeśli się spodobają, będzie ich więcej

Wakacje z biurem podróży

Podróżni mają różne możliwości. Wiele zależy od tego, czy organizują swój wyjazd indywidualnie, czy też kupili imprezę turystyczną, np. przelot i zakwaterowanie u touroperatora lub sprzedającego jego ofertę agenta.

– W przypadku zorganizowanych wyjazdów i zakupu w pakiecie zakwaterowania i przelotu, obowiązki organizatora oraz prawa klientów reguluje ustawa o imprezach turystycznych. Zgodnie z nią touroperator może zmienić cenę, w tym wypadku podnieść, o ile spełni łącznie cztery warunki – tłumaczy radca prawny, Bartosz Kempa, prowadzący serwis Zmarnowanyurlop.pl.

Po pierwsze, jeśli zawarł taką możliwość w umowie z klientem. Po drugie, powiadomił swojego klienta, na piśmie, o podniesieniu ceny i zrozumiale wyjaśnił przyczynę, wskazując sposób obliczenia nowej ceny – przy czym na piśmie oznaczać może, że zrobi to mailem, SMS-em, itp. Po trzecie, podwyżka nie przekracza 8 proc. ceny, jaką klient zapłacił za imprezę. Wreszcie, po czwarte, do rozpoczęcia imprezy nie pozostało mniej niż 20 dni.

– Z tego wniosek, że osoby, które wykupiły wyjazdy na majówkę i nie dostały takiego komunikatu od touroperatora, nie muszą się dziś martwić o to, że ich koszt wzrośnie. Organizator wyjazdu nie może teraz już tego zrobić. W przypadku imprez, do których rozpoczęcia pozostało więcej niż 20 dni, przy spełnieniu warunku dopuszczenia podwyżki w umowie oraz pisemnego, prawidłowego zawiadomienia, organizator może, i to bez naszej zgody, podnieść cenę, ale maksymalnie o 8 proc. – podsumowuje mec. Kempa.

Czytaj więcej

Pasażerowie nie zdążyli na samolot, bo kolejka była długa. Sąd: Wina biura podróży

Odszkodowanie za zmarnowany urlop

Ekspert wyjaśnia, że jeśli skala podwyżki jest większa, to wówczas touroperator ma obowiązek powiadomić o tym klienta pisemnie przed rozpoczęciem imprezy oraz poinformować go, że ma on prawo bezkosztowo odstąpić od umowy i otrzymać zwrot ceny wakacji, którą zapłacił. Klient ma także prawo do odszkodowania lub zadośćuczynienia za zmarnowany urlop.

– Organizatorzy często o tym milczą, a przecież wymuszone sytuacją zerwanie umowy może oznaczać, że klient spędzi urlop w domu – mówi mec. Kempa i zwraca uwagę, że ustawa o imprezach turystycznych mówi nie tylko o warunkowym prawie organizatora do podniesienia ceny.

Jeżeli touroperator chce skorzystać z takiego uprawnienia, musi wpisać do umowy także prawo klienta do żądania obniżki ceny w przypadku, gdy paliwa stanieją po zawarciu umowy, a przed rozpoczęciem imprezy turystycznej. Dlaczego to jest ważne? Bo jeśli właśnie kupiliśmy wyjazd na wakacje planowane w sierpniu i dziś ceny paliwa lotniczego są już stosunkowo wysokie, a np. za miesiąc sytuacja się uspokoi i cena paliwa spadnie, to te przepisy dają nam prawo do wystąpienia do touroperatora o obniżkę ceny naszych wakacji.

– Skorzystanie z tego narzędzia byłoby bardzo ciekawym doświadczeniem dla klientów touroperatorów nazywanych popularnie biurami podróży – zauważa prawnik.

Czytaj więcej

Już niedługo możliwa będzie najdłuższa w Europie podróż koleją. Z Finlandii do Portugalii

Majówka na własną rękę

A co z osobami, które samodzielnie zakupiły bilety lotnicze i indywidualnie organizują swój wyjazd?

– Co do zasady niedopuszczalne jest podnoszenie ceny biletu po jego zakupie, niezależnie od tego, czy został nabyty bezpośrednio u przewoźnika, czy za pośrednictwem pośrednika. Zgodnie z unijnym rozporządzeniem nr 1008/2008 cena biletu musi być ostateczna i znana w momencie rezerwacji. Powinna obejmować wszystkie nieuniknione i możliwe do przewidzenia elementy. W praktyce oznacza to, że przewoźnik nie może później jednostronnie doliczać kosztów, nawet jeśli wynikają one ze wzrostu cen paliwa – twierdzi adwokat Piotr Gad, przewodniczący sekcji prawa lotniczego przy Okręgowej Radzie Adwokackiej w Warszawie.

Tego zdania jest również Karolina Olszewska, senior associate w kancelarii Gessel.

– Nawet taka okoliczność, jak szybujące ceny paliwa, nie uzasadnia podniesienia ceny biletu po jego zakupie. Klient zapłacił, czym wypełnił swoje zobowiązanie i druga strona, czyli przewoźnik musi zrobić to samo, czyli wykonać usługę. Uważam, że nawet jeśli jego umowa z klientem zawiera możliwość podniesienia ceny, na przykład poprzez posłużenie się w regulaminie klauzulą modyfikacyjną, to taki ruch byłby ryzykowny i mógłby być uznany za naruszenie interesów konsumenta, pomijając rozważania, czy takie postanowienia regulaminu są dozwolone czy nie – przekonuje ekspertka.

9,7 mln

Polaków wyjechało w 2025 r. na wakacje z biurem podróży

77,9 proc.

wybierających zorganizowane wakacje wyjechało w 2025 r. za granicę

Karolina Olszewska przypomina, że UOKiK nie patrzy przychylnym okiem na klauzule modyfikacyjne, czyli wprowadzające do umowy elementy, które mogą się zmienić w umowach na czas nieoznaczony, a cóż dopiero w przypadku umowy, którą należy traktować, jakby była zawarta na czas oznaczony.

– Prezes UOKiK w zasadzie wyklucza możliwość stosowania takich postanowień w tego typu umowach. Rozumiem przewoźników i to, że sytuacja na rynku paliwowym jest dla nich ogromnym ciosem, ale inne podejście, dopuszczające podniesienie cen, byłoby krzywdzące dla konsumentów. Myślę, że linie mają tego świadomość i dlatego wolą odwołać z wyprzedzeniem lot, niż podnieść cenę – ocenia Karolina Olszewska.

Jeżeli przewoźnik zdecyduje się odwołać lot, to ręce wiążą mu przepisy rozporządzenia unijnego 261/2004, ustanawiającego wspólne zasady odszkodowania i pomocy dla pasażerów w przypadku odmowy przyjęcia na pokład albo odwołania lub dużego opóźnienia lotów.

– W przypadku odwołania lotu pasażer ma prawo wyboru pomiędzy zwrotem pełnego kosztu biletu (w terminie siedmiu dni), a zmianą planu podróży, tj. zapewnieniem lotu alternatywnego do miejsca docelowego w najwcześniejszym możliwym lub w późniejszym, dogodnym dla pasażera, terminie – wyjaśnia mec. Piotr Gad.

Jeżeli odwołanie lotu nastąpi na mniej niż 14 dni przed planowanym wylotem, pasażerowi może przysługiwać zryczałtowane odszkodowanie w wysokości od 250 do 600 euro, w zależności od długości trasy, chyba że przewoźnik zaoferował odpowiednie połączenie alternatywne pozwalające dotrzeć do celu z niewielkim opóźnieniem.

– Niezależnie od tego, przewoźnik pozostaje zobowiązany do zapewnienia pasażerom opieki w okresie oczekiwania na lot alternatywny – w szczególności posiłków, napojów, a w razie potrzeby również zakwaterowania i transportu między lotniskiem a hotelem. Jak podkreślił Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w wyroku w sprawie C-12/11, obowiązek ten ma charakter bezwzględny i nie wygasa nawet w przypadku wystąpienia nadzwyczajnych okoliczności – dodaje mec. Gad.