Wydawało się, że chodzi tylko o symbolikę. A w najgorszym wypadku marną alternatywę dla krajów, które starają się przystąpić do UE. Jednak od kiedy niedługo po rosyjskiej inwazji na Ukrainę w 2022 r. Emmanuel Macron powołał Europejską Wspólnotę Polityczną, przywódcy czołowych krajów europejskich stawiają się co sześć miesięcy na zaplanowanych w ramach tego forum spotkaniach. Nie inaczej jest od początku tego tygodnia w Erywaniu. Francuska inicjatywa ma więc sens.
Tyle że tym razem w ormiańskiej stolicy zjawił się dość nieoczekiwany gość. Mark Carney jest bowiem pierwszym przywódcą kraju spoza Europy, który dołączył do gromadzącego przeszło 40 przywódców gremium, w tym prezydentów i premierów Turcji, Wielkiej Brytanii, Serbii czy Szwajcarii.
Kanada nie chce być 51. stanem USA
Carney skorzystał z okazji, aby spotkać się z Donaldem Tuskiem, Pedro Sánchezem czy Giorgią Meloni. Ważne były też jego rozmowy z premierem Armenii. Nikol Paszynian konsekwentnie wdraża politykę coraz większego dystansu wobec Moskwy, której częścią jest porozumienie z Azerbejdżanem i Turcją. Już w Davos, pod koniec stycznia, kanadyjski przywódca wezwał państwa o średnim znaczeniu do łączenia sił aby przeciwstawić się polityce Białego Domu.
Czytaj więcej
Jeśli wierzyć sondażom, ugrupowania nacjonalistyczne wygrają za dwa lata wybory w prowincji i ogłoszą referendum w sprawie jej niepodległości. Rozp...
Ale inicjatywa Carneya wpisuje się też w znacznie dłuższą strategię zbliżenia z Unią Europejską. A nawet, być może, przystąpienia do niej. Sondaż z początku kwietnia niespodziewanie pokazał, że aż 58 proc. Kanadyjczyków opowiada się za taką akcesją. Z kolei instytut YouGov ustalił, że za takim rozwiązaniem opowiedziałoby się 46 proc. Polaków (21 proc. byłoby przeciw), 55 proc. Niemców (23 proc. przeciw), 51 proc. Hiszpanów (20 proc. przeciw), 42 proc. Francuzów (29 proc. przeciw) i 41 proc. Włochów (24 proc. przeciw).
W marcu w Berlinie szef francuskiej dyplomacji Jean-Noël Barrot nie wykluczył, że któregoś dnia Kanada faktycznie stałaby się członkiem Unii Europejskiej. Miesiąc później, w trakcie wizyty w Ottawie, podobną opinię wyraził prezydent Finlandii Alexander Stubb.
– Wymieniamy się niemal codziennie informacjami z Markiem Carneyem. Nasza współpraca jest bardzo bliska. Przede wszystkim jednak Kanada podziela ze zjednoczoną Europą bardzo wiele wartości – tłumaczył fiński przywódca.
Czytaj więcej
Wizyta państwowa monarchy może się okazać ostatnią szansą na uratowanie specjalnych relacji, jakie od osiemdziesięciu lat łączą Zjednoczone Królest...
Zbliżenie z Unią to jednak przede wszystkim efekt nie tyle podzielania wspólnych wartości co strachu przed Donaldem Trumpem. Groźby amerykańskiego przywódcy dotyczące przekształcenia Kanady w 51. stan USA. Z tego powodu wybory federalne niespodziewanie wygrał Carney i jego ugrupowanie liberalne a nie konserwatyści Pierre’a Poilievre’a, dotychczasowego faworyta. Zmęczenie wieloletnimi rządami dotychczasowego przywódcy liberałów Justina Trudeau zeszło w ocenie większości Kanadyjczyków na drugi plan wobec niechęci do południowego sąsiada. Z podobnego powodu niespodziewaną popularnością zaczął się też cieszyć w Kanadzie król Karol III. Przynależność do brytyjskiego Commonwealthu zaczęto postrzegać jako jeszcze jedno zabezpieczenie przed imperialnymi zapędami Waszyngtonu.
W praktyce akcesja Kanady do UE byłaby jednak długim i niełatwym procesem. Przede wszystkim konieczna okazałaby się zmiana unijnych traktatów, które dziś nie dają możliwości przystąpienia do Unii państwom, które leżą poza geograficznymi granicami Europy. Taka zmiana wymagałaby jednomyślnej zgody wszystkich 27 państw Unii. To byłaby ryzykowna operacja: kiedy raz rozpoczyna się negocjacje o zmianie traktatów UE, wiele stolic sięga po tę okazję aby przeforsować swoje własne postulaty.
Zbliżenie z Brukselą wzmacnia pozycję negocjacyjną Kanady wobec USA
Inne wyzwanie ma charakter wojskowy. Dziś to Ameryka de facto zabezpiecza bezkresne obszary północnej Kanady przed próbami Chin i Rosji przejęcia kontroli nad Arktyką. Unia nie byłaby w stanie tego zrobić. Problemem są też niezwykle bliskie związki gospodarcze między Waszyngtonem i Ottawą. Przez dekady ukształtowały się bardzo silne sieci powiązań między kanadyjskimi i amerykańskimi koncernami. Co prawda Kanada zawarła w 2016 r. Kompleksową Umowę Gospodarczo-Handlową (CETA), dzięki której stopniowo wyeliminowano 98 proc. ceł między oboma krajami. W ten sposób wymiana handlowa między Kanadą a zjednoczoną Europą wzrosła w latach 2016-2025 o 77 proc. Mimo wszystko jej wartość to ok. 140 mld dol. rocznie wobec wartej 900 mld dol. rocznie wymiany handlowej między Stanami Zjednoczonymi a Kanadą.
Czytaj więcej
Oskarżenia o próbę zamachu stanu, a nawet wyrok za malwersacje finansowe – nic zdaje się nie osłabiać notowań Donalda Trumpa w przedwyborczych sond...
Na krótką metę zbliżenie z Unią ma więc raczej na celu pokazanie Amerykanom, że Kanada ma inne opcje. Chodziłoby więc o wzmocnienie pozycji negocjacyjnej Ottawy wobec Białego Domu.
– Waszyngton na razie nie dostrzegł tej inicjatywy Kanady. To jest błąd, bo zbliżenie z Unią może jednak zmienić układ geopolityczny w Ameryce Północnej – zwraca jednak uwagę wyspecjalizowany w polityce amerykańskiej portal The Hill.
I faktycznie, europejska ofensywa Marka Carney idzie w kontrze do doktryny Trumpa, dla którego cała Zachodnia Półkula to obszar wpływów USA. Tym bardziej, że poza pełnym członkostwem w UE, istnieje wiele innych opcji zacieśnienia przez Kanadyjczyków współpracy z Europejczykami. Jednym ze wzorów jest Norwegia, kraj, który, choć nie należy do UE, to przecież wchodzi w skład jednolitego rynku. Gdyby i Kanada zdecydowała się na podobną opcję, oznaczałoby to w szczególności, że przyjmuje wszystkie normy towarów czy usług od Brukseli, a nie Waszyngtonu. Innym modelem jest Szwajcaria, która zdecydowała się na bliską współpracę z Unią, ale w oparciu o porozumienia sektorowe. W ten sposób pozwala ona np. na swobodną wymianę usług, wzajemne otwarcie rynku pracy. Jeszcze inną opcją jest pójście w ślady Wielkiej Brytanii, która na razie koncentruje się przede wszystkim na współpracy wojskowej i politycznej z Unią. Dla Ottawy to atrakcyjny model bo, inaczej, niż Stany Zjednoczone, chce ona wspierać Ukrainę w walce z rosyjskim imperializmem.