W niedzielę pełniący obowiązki szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego gen. Andrzej Kowalski poinformował, że przygotowano – w wersji uzgodnionej pomiędzy stroną prezydencką i rządową – strategię Bezpieczeństwa Narodowego. Teraz dokument musi zostać podpisany przez premiera Donalda Tuska, a później zatwierdzony przez prezydenta Karola Nawrockiego. Choć strategia, o której mowa, została przyjęta przez rząd już w lipcu 2025 r., to nie zatwierdzili jej wcześniej Andrzej Duda ani jego następca. 

Głos w sprawie zajął gen. Roman Polko – były dowódca jednostki GROM – którego zdaniem „nowa strategia bezpieczeństwa narodowego jest już o co najmniej kilka lat spóźniona”. – Ostatnia jest z minionej epoki, jeszcze sprzed pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę. Natomiast można powiedzieć, że lepiej późno niż wcale – zaznaczył.

Czytaj więcej

Gen. Polko: Andrzej Poczobut nie dał się złamać, był solą w oku Łukaszenki

Gen. Roman Polko o „spóźnionej” strategii Bezpieczeństwa Narodowego: Politycy bardziej skupiają się na wewnętrznych grach

Jak wyjaśnił gen. Roman Polko, „na bazie strategii buduje się polityczno-strategiczną dyrektywę obronną”. – Dopiero na tej podstawie armia buduje plany operacyjne, decyduje o tym, co ma kupić. U nas dzieje się odwrotnie – cały czas realizowane są zakupy, ale nie wiadomo, w jaki sposób. Plany są budowane na zasadzie „na wyczucie”, wszystko postawiono na głowie – powiedział. Dodał także, że „politycy bardziej skupiają się na wewnętrznych grach, na przekonywaniu, kto ma rację, niż na tym, co należy do ich obowiązków”.

Zdaniem byłego dowódcy jednostki GROM, „znaczenie posiadania strategii widać wyraźnie na przykładzie USA”. – Donald Trump ogłosił strategię, w której wyraźnie pokazał, że Europa ma dla niego trzeciorzędne znaczenie, że z Rosją trzeba normalizować stosunki, że priorytetem jest półkula zachodnia, Bliski Wschód, Morze Południowochińskie. Jeżeli tak zdefiniowano strategię, nie dziwi zamiar wycofania części żołnierzy z Europy – powiedział.

Czytaj więcej

„Nie zajmą Warszawy w dwa dni”. Gen. Polko o zdolnościach obronnych Europy

Polko wyraził też nadzieję, że „nowa polska strategia wymusi zdefiniowanie, czym jest wojna hybrydowa”. – Stan, o którym politycy często mówią, ale który prawnie nie jest zdefiniowany. To, pod czym powinni się podpisać wszyscy politycy, to, że bezpieczeństwo Polski to jest Unia Europejska, silna Europa, relacje transatlantyckie, silna obecność państw europejskich w Sojuszu – zaznaczył. – Pozostaje pytanie, czy i w jaki sposób w strategii odniosą się do nowej koncepcji „NATO 3.0”, czyli odciążenia USA przez europejską część NATO pod przywództwem Niemiec – dodał.

Jak stwierdził generał, „błędy, które pojawiały się w strategiach, zwykle polegały na wpisywaniu tam kilkunastu priorytetów”. – Jeżeli jest ich kilkanaście, to znaczy, że tak naprawdę nie ma żadnego – zauważył.