W poniedziałek prezydent Francji Emmanuel Macron spotkał się w Gdańsku z premierem Donaldem Tuskiem na pierwszym Polsko-Francuskim Szczycie Międzyrządowym. Rozmowy dotyczyły współpracy wojskowej, energetyki jądrowej i wsparcia dla Ukrainy.
O spotkaniu polityków w rozmowie z Wirtualną Polską mówił gen. Roman Polko, były dowódca jednostki GROM.
Czytaj więcej
Prezydent Francji Emmanuel Macron spotkał się w poniedziałek w Gdańsku z premierem Donaldem Tuskiem na pierwszym Polsko-Francuskim Szczycie Międzyr...
Gen. Roman Polko: Nie mamy innego wyjścia, musimy budować wspólne zdolności europejskie do obrony
Generał zapytany został między innymi, czy współpraca wojskowa z Francją opłaca się Polsce.
– Nie mamy innego wyjścia, musimy budować wspólne zdolności europejskie do obrony, bo prezydent Trump wyraźnie powiedział – i jest to zapisane w amerykańskiej strategii z ubiegłego roku – że Stany Zjednoczone będą się koncentrować na innych obszarach. To jest oczywiście półkula zachodnia, obszar Indo-Pacyfiku, Bliski Wschód. Stąd też konieczność budowania wspólnych zdolności – powiedział gen. Roman Polko. – Wizyta prezydenta Macrona w Gdańsku z pewnością wpisuje się w relacje wielostronne, które konsolidują zdolności państw europejskich do budowania wspólnego bezpieczeństwa i – mam nadzieję – do odbudowy europejskiego przemysłu obronnego. Na ten temat toczyły się rozmowy, choćby nawet włączenia Polski do programu nuklearnego, który buduje Francja. To też jest czynnik odstraszania, który jest bardzo ważny z punktu widzenia naszego bezpieczeństwa – dodał w rozmowie z Wirtualną Polską.
Były dowódca jednostki GROM: Europa musi się zebrać. Będzie w stanie zbudować potencjał odstraszania
– Jesteśmy razem w NATO i UE. Francja – i choćby Niemcy – doskonale zdają sobie sprawę, że Rosja, z którą próbowali się jeszcze kilka lat temu dogadywać, jest państwem niebezpiecznym także dla nich. Stąd też nie będzie problemu realizacji wspólnej obrony – ocenił Polko. Budowanie tych relacji jest kluczowe dla naszego wspólnego bezpieczeństwa. Zdajemy sobie sprawę z tego jak mało kto, że choć Francja jest znacznie bardziej oddalona od tej północno-wschodniej flanki NATO, to nie jest w stanie zaakceptować chociażby ekspansji, która doprowadziłaby do tego, że Rosja stałaby się zagrożeniem także na tamtym europejskim – dodał.
Były dowódca jednostki GROM zapytany został także o to, czy Francja chce być europejskim liderem NATO. – Francja zawsze miała ambicje budowania wspólnych zdolności europejskich. Niektóre były nawet niezbyt fortunne, bo budowanie siły Europy nie oznacza niszczenia tego, co przez lata udało się zbudować, czyli dobre relacje z USA – stwierdził
Czytaj więcej
Po czterech latach wojny Rosja pokazała armię, która z podkulonym ogonem zwijała się spod Kijowa i nie może przekroczyć linii Dniepru. Na polu walk...
Czytaj więcej
Czy nabycie samochodu może być tak proste, jak zamówienie sprzętu online? O tym, jak wygląda transformacja tego sektora oraz jak należy odpowiedzie...
Zdaniem generała, „dobre relacje z USA pozostaną, ale musimy pogodzić się z tym, że Stany Zjednoczone będą budowały swoje interesy w innych obszarach”. – Myślę , że parasol nuklearny, którym dysponują Stany Zjednoczone, zostanie. Więź i Stany Zjednoczone w NATO również pozostaną, bo to korzystne zarówno dla USA, jak i dla Europy. Ale Europę stać na to, ma potencjał intelektualny, techniczny i ludzki, by przejąć odpowiedzialność za działania o charakterze konwencjonalnym na własnym terenie – zaznaczył Polko. – W szczególności w sytuacji, kiedy widzimy, że armia rosyjska – druga armia świata, która poddawała się za pomocą kalesonów wywieszanych na bojowym wozie piechoty – nie radzi sobie w samej Ukrainie i nie jest w stanie wejść za linię Dniepru. To tym bardziej powinno nas nastawiać pozytywnie i dawać wiarę we własne zdolności – podkreślił.
– Zbyt często czytam nagłówki, że „gdyby Rosja zaatakowała, to w dwa dni zajęłaby Warszawę” i że „nie mamy jak się bronić”. Nie, nie jest tak źle. Europa po prostu musi zebrać się razem, bo wtedy nie będzie pomijana. I będzie w stanie zbudować potencjał odstraszania, który spowoduje, że Rosja zaniecha choćby prowokacji, z którymi dziś mamy do czynienia w postaci aktów dywersji, podpaleń czy wysyłania dronów poza granice – powiedział gen. Roman Polko, były dowódca jednostki GROM.