Z tego artykułu dowiesz się:

  • W jaki sposób połączono misję ratunkową z obowiązkowym treningiem wojskowych pilotów.
  • Na mocy jakich przepisów premier udostępnił samolot z puli przeznaczonej dla najważniejszych osób w państwie.
  • Co stanowiło największe wyzwanie logistyczne i prawne w sprowadzeniu chorej z Pekinu.

Sprowadzenie 24-letniej Polki, studentki dziennikarstwa w Pekinie, która od połowy kwietnia przebywała w ciężkim stanie w szpitalu w stolicy Chin w efekcie rzadkiego powikłania po wykrytym potworniaku jajnika, było bardzo trudnym logistycznie i prawnie przedsięwzięciem. Udział w tym wielodniowym procesie wziął polski MSZ oraz wojskowe attachaty w Chinach. „Rzeczpospolita” poznała jego kulisy. 

Lot wojskową CASĄ, ze względu na długość trasy do Chin był w tej sytuacji niemożliwy

Zaangażowało się w nią nie tylko Ministerstwo Obrony Narodowej, udostępniając wojskowych lekarzy i ratowników medycznych z Zespołu Ewakuacji Medycznej 8. Bazy Lotnictwa Transportowego z Krakowa (kobieta znajduje się w śpiączce), ale także premier Donald Tusk, który wydał zgodę na wykorzystanie rządowego samolotu – Boeing 737 – jaki jest zarezerwowany dla czterech najważniejszych osób w państwie (prezydenta RP, premiera oraz marszałków: Sejmu i Senatu). 8. Baza Lotnictwa Transportowego dysponuje bowiem wyłącznie samolotami CASA. Lot nimi, ze względu na długość trasy do Chin, był w tej sytuacji niemożliwy. Jak ustaliła „Rzeczpospolita”, do Pekinu CASA musiałaby odbyć nawet pięć międzylądowań, by zatankować paliwo. Lot Boeinga trwa 14 godzin.

Jak chora Klaudia wracała z Chin do Polski

Transport po ciężko chorą studentkę z Wałbrzycha był – jak podkreśla w rozmowie z „Rz” Janusz Sejmej, rzecznik ministra obrony – lotem ratunkowym, w jakich nierzadko bierze udział 8. Baza Lotnictwa Transportowego z Krakowa. – Nie chwalimy się tym, ale CASA wykonuje specjalne loty np. z sercem potrzebnym do transplantacji – podkreśla Sejmej.

Czytaj więcej

Koniec ewakuacji medycznej z Chin. 24-letnia Klaudia jest już we Wrocławiu

Lot do Chin miał również charakter lotu treningowego, jakie muszą wykonywać wojskowi piloci, także wojskowi medycy w ramach misji ratunkowych – ustaliła „Rz”. Mówi o tym m.in. Regulamin Lotów Lotnictwa Sił Zbrojnych RP, Instrukcja Organizacji Lotów w Lotnictwie Sił Zbrojnych RP oraz przepisy dotyczące wojskowego transportu lotniczego. Loty treningowe realizowane są po to, aby utrzymać wymagane kwalifikacje i gotowość bojową. Piloci wojskowi muszą regularnie je wykonywać, aby utrzymać tzw. nalot i uprawnienia. Generalnie takie loty – głównie tzw. puste – odbywają się do krajów europejskich. Oszacowanie kosztów tego szczególnego lotu nie jest z tego powodu możliwe.

Nie chwalimy się tym ale 8 Baza Lotnictwa Transportowego wykonuje specjalne loty np. z sercem potrzebnym do transplantacji

Janusz Sejmej, rzecznik MON

Władysław Kosiniak-Kamysz, minister obrony w środę po południu napisał na X: „Dziękuję wszystkim, którzy byli zaangażowani w organizację tej pomocy – majorowi lek. Marcinowi Kunickiemu wraz z wojskowymi ratownikami medycznymi z Zespołu Ewakuacji Medycznej 8 Bazy Lotnictwa Transportowego #Kraków oraz załodze samolotu specjalnego z 1 Bazy Lotnictwa Transportowego #Warszawa” 

Premier Donald Tusk udostępnił swój samolot

Lot do Chin po chorą Polkę odbył się rządowym samolotem za zgodą premiera – nie był lotem o statusie HEAD, chociaż pilotowali go wojskowi piloci z Warszawy. Dlaczego?

Loty najważniejszych osób w państwie (tzw. loty HEAD) mają określoną roczną pulę takich startów i w ramach limitów nalotów wykonują je wojskowe Siły Powietrzne – realizuje je 1. Baza Lotnictwa Transportowego w Warszawie. Wynika to z przepisów. Instrukcja lotów HEAD mówi, że „Minister Obrony Narodowej ustala, w porozumieniu z dysponentami limitu nalotu, roczne limity dysponowania wojskowym specjalnym transportem lotniczym na potrzeby najważniejszych osób w państwie, w ujęciu godzinowym”. Z naszych informacji wynika, że premier udostępnił godziny dla tego szczególnego lotu z własnej puli nalotów. Punkt 14. tej instrukcji mówi: „W wyjątkowych przypadkach, uzasadnionych potrzebą niesienia pomocy humanitarnej, żywotnymi interesami lub zobowiązaniami międzynarodowymi Rzeczypospolitej Polskiej, z wojskowego specjalnego transportu lotniczego mogą korzystać w ramach przyznanych limitów dysponowania wojskowym specjalnym transportem lotniczym również osoby inne niż wymienione w ust. 12 i ust. 13. W takim przypadku Minister Obrony Narodowej uzgadnia z dysponentami limitu nalotu, w ramach którego dysponenta limitu będzie wykonywany lot”. 

Czytaj więcej

Prawo i Sprawiedliwość utajnia loty VIP

Jak powiedział wiceszef MSZ Władysław Teofil Bartoszewski – największym wyzwaniem operacji były procedury administracyjne obowiązujące w Chinach. M.in. uzyskanie zgody na bezpośredni dojazd karetki do samolotu oraz koordynacja działań po stronie lokalnych władz. – Udało się to perfekcyjnie praktycznie co do minuty – przyznaje Janusz Sejmej. Polska na ten lot musiała zdobyć również zezwolenia na przelot w pięciu krajach.

Leczenie Klaudii Uciechowskiej długie i kosztowne

Klaudia Uciechowska trafiła do 4. Wojskowego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu. Jak poinformował w piątek jej rzecznik, stan pacjentki jest stabilny.

Kobieta skończyła w Polsce licencjat z sinologii. Wyjechała do Pekinu, by kontynuować tam studia. Blisko dwa miesiące temu trafiła do szpitala, gdzie zdiagnozowano u niej ekstremalnie rzadkie powikłanie potworniaka jajnika – autoimmunologiczne zapalenie mózgu, po którym doszło do kolejnych powikłań, w tym zakrzepicy. Kobieta była ubezpieczona, jednak wielotygodniowe leczenie okazało się kosztowniejsze niż środki z ubezpieczenia. Zbiórkę na leczenie Klaudii w Chinach zbierali jej rodzice w Polsce. Teraz, jak poinformowała jej matka, zebrane środki zostaną przeznaczone na kosztowną rehabilitację w kraju.