Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego Meta uznała zdjęcia rannych dzieci z Gazy za materiały naruszające standardy dotyczące wykorzystywania seksualnego.
  • Jak polityka moderacji treści Facebooka wpływa na relacjonowanie globalnych konfliktów i budzi międzynarodowe kontrowersje.
  • Jakie jest tło działalności OMZRiK i dlaczego sama fundacja oraz jej założyciel są postaciami polaryzującymi opinię publiczną.
  • Co w praktyce oznacza zawieszenie strony w mediach społecznościowych i jakie kroki prawne można podjąć w takiej sytuacji.

Rozebrana od pasa w górę skrajnie wychudzona dziewczynka, mężczyzna płaczący nad zwłokami trójki dzieci owiniętych w prześcieradła, dziewczynka z zakrwawionym opatrunkiem na czole i obandażowany chłopiec leżący na szpitalnej podłodze, podłączony do kroplówki – takie zdjęcia, zdaniem Facebooka, to „wykorzystanie seksualne dzieci”, co wynika z komunikatów, jakie trafiły do Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych (OMZRiK).

Działania OMZRiK budzą skrajne emocje. Powodem są m.in. kłopoty prawne Rafała Gawła

Ośrodek jest fundacją słynącą z wielu spraw wytaczanych politykom prawicy, np. Prawa i Sprawiedliwości, choć zajmuje się on głównie przeciwdziałaniem mowie nienawiści w skrajnych środowiskach, jak np. wśród Rodaków Kamratów, sympatyzujących z Grzegorzem Braunem. OMZRiK doprowadził np. do skazania na kary więzienia liderów Obozu Narodowo-Radykalnego w Białymstoku oraz wydania czterech wyroków wobec byłego księdza Jacka Międlara. 

Czytaj więcej

Chciał „upolować” Rafała Gawła. Zatrzymała go norweska policja

Działalność fundacji budzi spore emocje. Jej krytycy często zwracają uwagę na fakt, że założyciel OMZRiK, przebywający w Norwegii Rafał Gaweł jest poszukiwany w Polsce listem gończym za oszustwa finansowe. Gaweł odpowiada, że uzyskał w Norwegii azyl polityczny, co ma oznaczać, że został oczyszczony z zarzutów przez tamtejszy wymiar sprawiedliwości, a obecnie jest nawet ławnikiem w sądzie w Oslo, do czego potrzebna jest nieposzlakowana opinia.

400 tys.

obserwujących miała strona OMZRiK na Facebooku

W ostatnich tygodniach kontrowersji wokół OMZRiK przybyło po publikacjach portalu Zero, który m.in. zarzucił fundacji, że na realizację celów statutowych wydaje niewielki ułamek zebranych funduszy. Zdaniem OMZRiK teksty były zmanipulowane i były formą politycznego odwetu, bo opublikowano je po tym, gdy fundacja złożyła zawiadomienia wobec właściciela portalu Krzysztofa Stanowskiego, które dotyczyły m.in. gróźb wobec urzędniczki Krajowej Administracji Skarbowej. Zaś w samym środku zamieszania wobec OMZRiK zniknęła jej strona na Facebooku, obserwowana przez 400 tys. osób.

Przeciwnicy OMZRiK wiążą usunięcie strony z Facebooka z działalnością fundacji. Prawda jest jednak inna

Skrupulatnie odnotowały to prawicowe media i profile, m.in. sympatyzujące z Grzegorzem Braunem. Często łączyły one usunięcie strony z Facebooka z zawiadomieniami do prokuratury składanymi przez OMZRiK. „Okazuje się, że jego działalność nie podoba się szefom dużych platform społecznościowych, takich jak Meta (właściciel Facebooka – red.)” – ogłosił publicysta wspierającego Brauna  „Najwyższego Czasu”.

Czytaj więcej

Grzegorz Braun napisał, że Żydzi robią z Polaków „zwierzęta domowe”. Książkę z kilku serwisów wycofano

Jednak jak dowiedziała się „Rzeczpospolita”, powody usunięcia strony OMZRiK dalekie są od polskiej polityki. Świadczy o tym wiadomość, jaką OMZRiK otrzymał od Facebooka. „Inne problemy dotyczące strony. Te problemy wynikają z aktywności administratora, która nie była zgodna z naszymi zasadami i może wpływać na twoją stronę” – głosi informacja, do której dodano adnotację „wykorzystywanie seksualne dzieci, zdjęcie usunięte”.

Problem w tym, że usunięte zdjęcia nie przedstawiały wcale pornografii, lecz wizerunki dzieci, będących ofiarami agresji Izraela w Strefie Gazy. A tę ostatnią OMZRiK w ostatnich miesiącach wielokrotnie krytykował, przyrównując ją m.in. do działań hitlerowskich Niemiec. „Państwo żydowskie stosuje ludobójstwo jako taktykę prowadzenia czystek etnicznych – w ten sposób zachowuje się dokładnie tak samo jak niemieccy naziści w czasie II Wojny Światowej” – to jeden z licznych wpisów OMZRiK w mediach społecznościowych.

W ciągu ostatniego roku Facebook kilkukrotnie usuwał publikowane przez nas zdjęcia, pokazujące cierpienia dzieci w Strefie Gazy, właśnie posługując się pretekstem rzekomego „wykorzystywania seksualnego”. Zawieszenie strony było poprzedzone takim właśnie dwukrotnym skasowaniem zdjęć: 8 i 9 lipca. W kilka minut po tym drugim usunięciu, 9 lipca, strona na Facebooku została zawieszona – relacjonuje Gaweł w rozmowie z „Rzeczpospolitą”. – Dezaktywowano też moje konto jako najbardziej aktywnego administratora. Z komunikatów od Facebooka nie wynika, że mogło mieć to inną przyczynę niż fotografie dzieci z Gazy – dodaje.

W przeszłości Facebook był już oskarżany o cenzurowanie treści dotyczących Izraela

I nie jest to pierwszy raz, gdy działania Facebooka dotyczące relacjonowania izraelskich zbrodni w Strefie Gazy budzą kontrowersje. Pod koniec 2023 r. organizacja Human Rights Watch ogłosiła, że od października do listopada 2023 r. udokumentowała ponad 1050 usunięć i innych działań mających na celu zablokowanie treści publikowanych na Instagramie i Facebooku przez Palestyńczyków i ich zwolenników, w tym dotyczących łamania praw człowieka. „Human Rights Watch stwierdziła, że cenzura treści związanych z Palestyną na Instagramie i Facebooku ma charakter systemowy i globalny. Niespójne egzekwowanie własnych zasad przez Meta (właściciela Facebooka i Instagrama – red.) doprowadziło do błędnego usuwania treści dotyczących Palestyny” – ogłosiła organizacja w specjalnym raporcie.

Czytaj więcej

Palestyńczycy szli po jedzenie, izraelscy żołnierze otworzyli ogień. Kilkadziesiąt ofiar

W podobnym okresie działania Mety skrytykowała królowa Jordanii Rania al-Abd Allah podczas Web Summit w Katarze. Potępiła platformy społecznościowe za tłumienie głosów i narracji Palestyńczyków. Choć zdarzają się też przeciwne głosy. Np. w 2016 r. izraelski minister bezpieczeństwa publicznego Gilad Erdan ogłosił, że Facebook służy młodym Palestyńczykom do szerzenia kłamstw i szkodliwej propagandy. Jego zdaniem „Facebook odpowiada za szerzenie terroryzmu”.

Co dla OMZRiK oznacza w praktyce zawieszenie jego strony przez Metę? Jak czytamy na stronie Facebooka, standardowy okres zawieszenia konta trwa 180 dni. „Możemy zawiesić twoje konto na Facebooku, jeśli ustalimy, że konto lub aktywność na nim mogą naruszać nasze standardy społeczności. Możesz odwołać się od decyzji o zawieszeniu w ciągu 180 dni. Jeśli nie odwołasz się od decyzji o zawieszeniu w ciągu 180 dni lub jeśli odwołanie zostanie odrzucone, nieodwracalnie wyłączymy twoje konto” – brzmi komunikat w centrum pomocy Facebooka.

Oznacza to, że konto OMZRiK może jeszcze wrócić do sieci, a fundacja chce o to walczyć. – Zablokowano stronę najbardziej aktywnej organizacji antyrasistowskiej w Polsce tylko za to, że pokazywała prawdę na temat zbrodni Izraela w Gazie – utyskuje Gaweł. I dodaje, że jeśli Meta nie przywróci strony, OMZRiK skorzysta z drogi sądowej w Polsce i w Norwegii.