Takie zalecenia padły w liście Andrieja Artikulowa, dyrektora departamentu produkcji roślinnej resortu rolnictwa Rosji, z 17 lipca, analizowanym przez gazetę „Kommiersant”. Ministerstwo zwróciło się do regionalnych władz rolnych o informacje na temat gotowości gospodarstw do zakupu oleju opałowego jako paliwa do maszyn polowych, zaznaczając, że resort energetyki potwierdził możliwość jego produkcji. Regiony miały obowiązek odpowiedzieć do 20 lipca.

Sowieckie kombajny sobie poradzą ze złym paliwem

Tymczasem źródła branżowe w „Kommiersancie” uważają, że olej opałowy i olej napędowy niskiej jakości (Euro-2 o dużej zawartości siarki) nadają się jedynie do starego typu sprzętu z czasów ZSRR. Nowoczesne, importowane ciągniki i kombajny, które tysiącami sprowadzały z Zachodu rosyjskie spółki rolne, są dużo bardziej wymagające pod względem jakości paliwa.

Czytaj więcej

Indie odmawiają Rosji dalszych dostaw paliw. Rosyjskie miasta „wysychają”

Kristina Romanowska, dyrektorka generalna fermy hodowlanej Łazariewskoje, wyjaśniła, że stosowanie oleju opałowego w nowoczesnych maszynach jest surowo zabronione, ponieważ może prowadzić do poważnych awarii, a naprawy byłyby znacznie droższe niż potencjalne oszczędności.

Według niej, zwiększenie zawartości siarki w paliwie z 0,2 proc. do 1 proc. skraca żywotność silnika o połowę. Do tego poziom szkodliwych emisji wielokrotnie przekracza aktualne normy. Jednak w przypadku starszego sprzętu, który małe gospodarstwa naprawiają samodzielnie, ta opcja może być akceptowalna.

Żniwa w Rosji pod znakiem braku paliw

Według Kplera, w czerwcu, z powodu celnych ukraińskich ataków na rafinerie, moce przerobowe ropy naftowej w Rosji spadły do 4,1 mln baryłek dziennie – najniższego poziomu w ostatnich latach. Od 8 lipca rząd zakazał eksportu oleju napędowego, aby nasycić rynek krajowy. Jednak 17 lipca minister rolnictwa Oksana Łut przyznała, że w zaopatrzeniu rolników w paliwo nadal występują „trudności”.

Dzieje się to w najgorętszym na wsi okresie – czasie żniw. Gubernator Kraju Krasnodarskiego Beniamin Kondratjew zwrócił się do rządu z prośbą o zwiększenie kwot paliwowych, gubernator obwodu rostowskiego Jurij Slusar ogłosił rozpoczęcie dodatkowych dostaw, a władze Stawropola wyznaczyły operatora, który będzie zaopatrywał małe gospodarstwa rolne.

Te polecenia nie sprawdzają się jednak w praktyce, bo deficyt paliw w Rosji powiększa się z każdym kolejnym ukraińskim uderzeniem. Na dodatek kraje dotychczas wspierające kremlowski reżim nie pomagają. Indie dostarczyły trochę paliw, ale odmówiły kontynuacji dostaw, Kazachstan także nie chce dostarczać więcej. Rosja dostaje paliwa z Białorusi, a nawet z Chin (drogą lądową). Nie są to jednak wystarczające ilości.