We wtorek – po posiedzeniu Komitetu Rady Ministrów do spraw Bezpieczeństwa Narodowego – szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, że w minionym tylko tygodniu Federacja Rosyjska zainicjowała niemal tysiąc potyczek, akcji przeciwko wojsku ukraińskiemu na linii frontu czy w innym obszarze.
Polityk w tym kontekście powiedział, iż „tym wszystkim, którzy myślą”, że m.in. nie należy pomagać Ukrainie w walce z Rosją, chce przytoczyć przedstawione przez szefa Sztabu Generalnego WP dane, odnoszące się do „liczby potyczek, które zainicjowała Federacja Rosyjska w minionym tylko tygodniu”. - To 904 potyczki, czyli akcje wywołane przeciwko wojsku ukraińskiemu na linii frontu czy w innym obszarze – powiedział Kosiniak-Kamysz. Wymienił wśród nich ataki lotnicze, szczególnie w nocy z soboty na niedzielę, użycie pocisków manewrujących, bomb szybujących czy też użycie pocisków balistycznych „w najwyższym stopniu od rozpoczęcia pełnoskalowej inwazji w 2022 r.”.
Jak zaznaczył szef MON, „nigdy tylu, w tak krótkim czasie, pocisków manewrujących i balistycznych nie było użytych”. – To do wszystkich tych, którzy sieją fałszywą propagandę, że należy wstrzymać pomoc dla walczącej Ukrainy, na przykład ze strony Unii Europejskiej - dodał.
Do sprawy na antenie TVN24 odniósł się gen. Roman Polko, były dowódca jednostki GROM.
Nowa taktyka Kremla. Cel jest jeden: skłócić Polaków
Gen. Roman Polko zapytany został o to, co oznaczają słowa szefa MON – na co Polacy powinni się przygotować.
– Przede wszystkim pan minister mówił o wojnie kognitywnej. I przypomina oczywistości – że to Rosja prowadzi działania o charakterze dywersyjnym, to rosyjskie samoloty dokonują naruszenia przestrzeni powietrznej, to rosyjska presja migracyjna destabilizuje naszą granicę. To Rosja stoi za atakami. Tymczasem widzimy w Polsce – w mediach, ale i u polskich polityków – wypowiedzi, w których oskarża się o to Ukrainę. To jest niesamowite – powiedział wojskowy w TVN24. – I to tak naprawdę inspiruje władze kremlowskie do tego, żeby potęgować te nastroje antyukraińskie. Skoro Polacy tak łatwo ulegają presji i hejtują Ukraińców, skoro tak łatwo w Polsce prowadzi się operacje pod obcą flagą – bo Rosja dokonuje ataków terrorystycznych oraz dywersyjnych i oskarża o to Ukrainę – dodał. – W mediach społecznościowych – nawet wtedy, kiedy wysadzano tory – w 40 proc. komentarzy oskarżano o to Ukraińców, a w 20 proc. polski rząd. To się doskonale wpisuje w tę doktrynę, która mówi, żeby eskalować konflikt, powodować wewnętrzny zamęt, chaos, brak zaufania. Bo wtedy takiego przeciwnika się łatwiej pokonuje – zaznaczył gen. Polko.
Czytaj więcej
Przejęte przez Rosjan ukraińskie drony mogą zostać użyte w prowokacyjny sposób przez Rosję m.in. przeciwko Polsce - ostrzegał po posiedzeniu Komite...
Jak podkreślił były dowódca jednostki GROM, szef MON „chce tę bombę rozbroić i pokazać, że jeśli nastąpi jakiś atak, to będzie to atak rosyjski”. – Bo z pewnością jest planowany – stwierdził. – W toku działań bojowych przejmuje się ukraiński sprzęt, tak jak Ukraińcy przejmują sprzęt rosyjski. Już teraz widzimy w mediach społecznościowych taki rysunek, że „Ukraińcy nie będą już atakować nas widłami, tylko dronami” – zauważył gen. Polko.
Generał zaznaczył, że „mamy wspólnego wroga”. – Wrogiem teraz i tutaj jest Rosja. Jeżeli Rosji udałoby się zwrócić narody przeciwko sobie, to wówczas bylibyśmy na przegranej pozycji. Bo to, że się politycy kłócą i że mamy rachunki krzywd z historii to jest inna sprawa. Naszą siłą, którą pokazał Lech Kaczyński, jest solidarność. Prezydent Lech Kaczyński, kiedy Rosjanie dokonali ataku na Gruzję, potrafił zebrać liderów Ukrainy, Litwy, Łotwy, Estonii i mniejszych państw i przemówić jednym głosem. W obliczu zagrożenia, które generuje Rosja i prowokacji, które mają mieć miejsce, musimy budować silne więzi. Nie możemy podważać zaufania do siebie, bo jeśli uda nas się podzielić, to będzie duży krok w kierunku porażki – ocenił wojskowy na antenie TVN24.
Jak nie dać się złapać w pułapkę Kremla? Kluczowa rada generała
– To jest nowoczesna wojna. Informacja to jest podstawa, morale to jest podstawa – od tego zaczynają się działania i to wpływa na motywację oraz sposoby funkcjonowania – zaznaczył gen. Roman Polko.
Były dowódca jednostki GROM powiedział, że „jesteśmy na etapie eskalacji wewnętrznych napięć w naszym kraju i na etapie tego, co Rosja bardzo chce wzmocnić”. – Na etapie budowania muru niechęci i nienawiści do migrantów, w szczególności do tych, którzy przybyli do nas z Ukrainy. Bo to będzie podważało wiarygodność Polski na arenie międzynarodowej, to będzie budowało brak zaufania i pozwalało Rosji swoją propagandę przekazywać na Zachód – mówiąc o tym, że „popatrzcie, jaka ta Polska jest skłócona i niejednolita, nie potrafi właściwie określić tego, co się dzieje” – stwierdził. – To będzie też pozwalało podważać zaufanie do potencjalnych inwestorów, bo jeśli Polska nie będzie w kwestiach bezpieczeństwa mówiła jednym głosem, to trudno w takich krajach inwestować – dodał generał.