Wbrew obiegowym opiniom klasa średnia nie mieszka wyłącznie w największych miastach. Coraz większe znaczenie mają również mieszkańcy mniejszych miejscowości, którzy korzystają z rozwoju infrastruktury, inwestują we własne domy i oczekują od polityków nie tylko stabilności, ale także dalszej modernizacji.

Reklama
Reklama

To właśnie do tych wyborców próbuje dziś dotrzeć PSL. Spór wokół odnawialnych źródeł energii i krytyka wypowiedzi Przemysława Czarnka nie są przypadkowe – mają przekonać tych, dla których fotowoltaika nie jest ideologicznym symbolem, lecz codzienną inwestycją przynoszącą konkretne oszczędności.

Czytaj więcej

Decydujący tydzień dla PiS. Kaczyński i Morawiecki na kursie kolizyjnym

OZE, aspiracje i walka o centroprawicę

Zdaniem Michała Kolanki strategia ludowców jest dobrze przemyślana. – PSL ma taki zamysł, że w ten sposób spróbuje sięgnąć właśnie do tych wyborców PiS, wyborców prawicy, którzy są trochę rozczarowani Przemysławem Czarnkiem – tłumaczy gość podcastu. To element szerszej walki o umiarkowany, centroprawicowy elektorat.

Rozmówca zwraca uwagę, że współczesna wiejska i małomiasteczkowa klasa średnia coraz bardziej przypomina tę z dużych aglomeracji. Rosną oczekiwania dotyczące jakości życia, usług publicznych czy edukacji dzieci. – Poziom życia idzie do góry, to już nie jest tylko kwestia powiedzmy przetrwania (...) tylko kwestia właśnie rozwoju – zauważa.

Czytaj więcej

Kosiniak-Kamysz kontra Czarnek. Spór o OZE nabiera politycznego znaczenia

Jednocześnie polityczne podziały stają się coraz bardziej złożone. Nie można już mówić o jednolitym elektoracie poszczególnych partii. – Nie ma czegoś takiego jak wyborcy PiSu, wyborcy Platformy, wyborcy Lewicy. Są dziesiątki, setki nawet (...) segmentów – podkreśla Kolanko, wskazując, że różnice między wyborcami wynikają dziś nie tylko z miejsca zamieszkania, ale także z aspiracji, doświadczeń i stylu życia.

Zdrowie pozostaje największym problemem

Drugim ważnym wątkiem rozmowy jest ochrona zdrowia. Afera wokół Szpitala Południowego wywołała ogromne emocje, ale – jak zauważa Michał Kolanko – nie zmieniła podstawowego problemu. – Myślę, że to, co zaproponowała minister zdrowia parę ładnych dni temu, tego powszechnego poczucia nie zmieni – ocenia Kolanko.

Zdaniem dziennikarza kolejne rządy nie decydują się na głębokie reformy, ponieważ politycznie bardziej opłacalne okazuje się prowadzenie sporów wokół tematów światopoglądowych czy bezpieczeństwa. – Po prostu zawsze w ochronie zdrowia było źle, więc nie da się na tym przegrać wyborów – ocenia.

Czytaj więcej

Morawiecki odniósł się do sporów w PiS. „Różnica zdań nie jest zdradą”

Nie oznacza to jednak, że problem nie będzie miał wpływu na wynik wyborów. Rosnąca frustracja klasy średniej może ograniczyć potencjał wzrostu partii rządzącej. – Wkurzenie tej klasy średniej rośnie – mówi Kolanko, wskazując, że nawet osoby korzystające z prywatnej opieki zdrowotnej w najtrudniejszych przypadkach i tak trafiają do niewydolnego systemu publicznego.

Na zakończenie rozmowy pojawia się wniosek, że walka o klasę średnią będzie jednym z najważniejszych elementów kampanii przed wyborami w 2027 r.. Partie coraz uważniej obserwują nie tylko mieszkańców metropolii, ale również wyborców z mniejszych miast i gmin, których aspiracje, potrzeby i oczekiwania zmieniają się równie szybko jak polska rzeczywistość polityczna.