Sprawę 28-letniego lekarza milionera bez specjalizacji anestezjologicznej, wówczas radnego Koalicji Obywatelskiej, nagłośnił kilka tygodni temu portal Zero.pl. Na jaw wyszły nieścisłości w grafiku Dawida Kacprzyka, który w trakcie dyżurów w Warszawskim Szpitalu Południowym uczestniczył w sesji rady dzielnicy Ursus i występował w mediach. Oprócz tego medyk współpracował z innymi podmiotami leczniczymi, w tym z Mazowieckim Szpitalem Bródnowskim w Warszawie, co każe zastanowić się nad tym, w jaki sposób miał być w kilku miejscach jednocześnie. A także, czy fizycznie możliwa jest praca po kilkanaście godzin na dobę przez wszystkie dni w roku.
Czytaj więcej
Jak ustalił portal Zero.pl, Dawid Kacprzyk negocjował wprowadzenie swojego zespołu na SOR w szpitalu w Mińsku Mazowieckim. Rozmowy miały zakończyć...
Dawid Kacprzyk przepracował 732 godziny w ciągu 125 dni
Marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik poinformował, że Dawid Kacprzyk przepracował w Szpitalu Bródnowskim w Warszawie łącznie 732 godziny w ciągu 125 dni. Pełnił tam funkcję zastępcy koordynatora SOR – na podstawie umowy zawartej 5 lutego na okres trzech miesięcy, a później przedłużonej do 30 czerwca (została rozwiązana wcześniej, po publikacjach medialnych). W placówce Kacprzyk zarabiał 350 zł za godzinę pracy. Jak pisaliśmy w „Rzeczpospolitej” młody lekarz trafił do Szpitala Bródnowskiego tuż po tym, jak część załogi tamtejszego Szpitalnego Oddziału Ratunkowego nie stawiła się do pracy. 28-latek miał przyjść „z plikiem 40 CV na start”, a zarząd skorzystał z sieci jego kontaktów.
Po tym, jak media ujawniły nieprawidłowości w ewidencjonowaniu czasu pracy w szpitalu, ruszyła kontrola grafików lekarza. Lecznica przekazała „Rz”, że „zespół kontrolny zakończył szczegółową i kompleksową weryfikację liczby godzin przepracowanych przez lek. Dawida Kacprzyka w okresie jego współpracy ze Szpitalem Bródnowskim”. „Przeprowadzona kontrola wykazała występowanie niespójności w analizowanej dokumentacji. W związku z tym lek. Dawid Kacprzyk został wezwany do złożenia stosownych wyjaśnień. Sporządzony raport z kontroli został przekazany do właściwej prokuratury” – poinformował nas Szpital Bródnowski.
Przypomnijmy, że lekarz – uwzględniając jedynie liczbę godzin przepracowanych w Szpitalu Południowym i w Szpitalu Bródnowskim, bez brania w rachubę zaangażowania w kolejnych podmiotach, z którymi współpracował – musiałby pracować średnio ok. 16-17 godzin dziennie.