Dwie wojny w kluczowych dla rynków rolnych rejonach świata przywracają napięcie na rynku zbóż. Powrót ataków USA w Iranie i blokada cieśniny Ormuz przywraca obawy o ceny ropy i wynikający z tego wzrost inflacji, a ostatnie celne ataki Ukrainy na główne rosyjskie porty zbożowe podsycają pytania o potencjał eksportu zboża z Rosji. Surowce rolne Rosji są jednym z niewielu towarów, celowo do tej pory nie objętych unijnymi sankcjami.

Czytaj więcej

Ukraina wprowadza morską blokadę Rosji. Wystarczyło kilka dni

Zaognieniu uległa sytuacja w basenie Morza Czarnego, gdzie wzajemne ataki Rosji i Ukrainy ograniczyły możliwość eksportu morskiego. Szczególnie dotkliwe były ukraińskie ataki na port Azow, które zmusiły Rosję do ograniczenia żeglugi. Rosja to największy światowy eksporter pszenicy. W efekcie tylko w środę 15 lipca ceny pszenicy na głównej europejskiej giełdzie Euronext wzrosły o 7 proc., osiągając poziom nienotowany od początku 2025 r. – mówi Grzegorz Rykaczewski, ekspert rynków rolnych w banku Pekao S.A. Ceny kontraktów pszenicy na wrzesień wzrosły do 231,5 euro za tonę, skokowo podrożała też kukurydza, do 245 euro oraz rzepak do 541 euro.

Lipcowe ataki dronów i rakiet na Morzu Czarnym i Morzu Azowskim nasilają napięcie na kluczowym szlaku dla eksportu zboża, co spowodowało wzrost światowych cen pszenicy. Jak informuje agencja Reuters, Ukraina w czwartek podała, że trafiła co najmniej 11 rosyjskich statków, natomiast rosyjskie ministerstwo obrony twierdzi, że Rosjanie trafili w statek morski i łódź motorową ukraińskich sił zbrojnych, gdy płynęły do portów w obwodzie odeskim. Wśród ostatnich celów Ukraińców znalazło się pięć tankowców na Morzu Czarnym i Morzu Azowskim, a także tankowiec gazowy, trzy statki do przewozu ładunków suchych oraz dwa holowniki na Morzu Czarnym. Łącznie Ukraińcy trafili już tylko w lipcu 147 rosyjskich statków, co oznacza, że nieformalne zawieszenie broni na Morzu Czarnym, tak by obie strony, i Rosja, i Ukraina, mogły wysyłać zboże, przestało być stosowane. Rosyjski resort obrony twierdzi, że skutecznie zaatakował obiekty wojskowe i przemysłowe w Kijowie, związane z produkcją dronów, a także infrastrukturę w portach w Odessie i Pivdennym. W efekcie rosną ceny pszenicy, ponieważ te dwa kraje należą do głównych eksporterów zboża na świecie, a blokada przez Rosję ukraińskich portów w Odessie i szlaków przez Morze Czarne przyczyniło się do kryzysu zbożowego w 2022 i 2023 r. i w efekcie wprowadzenia przez Polskę blokady na ukraińskie zboże, które Warszawa utrzymuje mimo nacisków Brukseli.

Czytaj więcej

Bruksela naciska, Polska odmawia. Embargo na ukraińskie produkty zostaje

– Szacuje się, że zaatakowany szlak handlowy z Rosji obsługuje około 25 proc. eksportu zboża z tego kraju. Rynek obecnie czeka na informacje o faktycznej skali ograniczenia żeglugi na tym szlaku oraz o ewentualnym uruchomieniu przez Rosję alternatywnych dróg wywozu ziarna, przez inne porty. W dodatku równolegle Rosja niszczy ukraińską infrastrukturę portową. Eskalacja działań wojennych spowodowała silną reakcję uczestników rynku – przyznaje Grzegorz Rykaczewski.

Bartosz Urbaniak jest zdania, że i Ukraina, i Rosja mogą mieć w tym roku problemy z wyprodukowaniem takich ilości towarów, jak w poprzednich latach. – Konsultanci z Ukrainy szacują, że eksport z Ukrainy i Rosji może być do 30 proc. niższy – mówi Urbaniak.

Pogoda skuteczniejsza niż drony w ataku na rynki zbóż

Ogromny wpływ na rynek zboża może mieć jednak także jeden czynnik niepolityczny, choć w rolnictwie kluczowy, czyli pogoda. Jak przyznaje Bartosz Urbaniak, ten wzrost cen zbóż jest efektem wyceny przez inwestorów wpływu El Nino, ponieważ modele pogodowe wskazują, że konsekwencje tego prądu dotkną rynek Australii i Indii, potężnych graczy na rynku zboża. Indie same odpowiadają za 40 proc. eksportu światowego ryżu. – Spodziewamy się, że El Nino może powodować susze i pożary w Australii i Indiach. A jeśli Indie zablokują swój eksport ryżu, to może wstrząsnąć całym rynkiem zbóż, nie tylko ryżu. To może spowodować duży problem na rynku – mówi ekspert.

Czytaj więcej

Unia szykuje kolejną umowę o wolnym handlu. Tym razem sięga po Antypody

Indie, które odpowiadają za 40 proc. światowego eksportu ryżu, wysyłają zwykle więcej towaru niż trzej następni w kolejności dostawcy, czyli Tajlandia, Wietnam i Pakistan, szacuje agencja Reuters. Indie jednak od początku konfliktu USA z Iranem spowalniają swój eksport, z uwagi na wzrost opłat za ubezpieczenia i frachtu. Każdy tydzień ostatnio donosi nowe powody do niepokoju na rynku zboża. Optymizm co do tegorocznych żniw słabł od drugiej połowy czerwca. Najpierw fala upałów w Europie oraz obawy o ich wpływ na tegoroczne zbiory przyczyniły się do odbicia cen i tym samym do odrobienia strat z poprzednich tygodni. Wzrost niepewności dotyczy przede wszystkim kukurydzy, której zaszkodziły susze w kluczowym okresie wzrostu roślin. Następnie wróciły napięcia na Bliskim Wschodzie, co wywołało odbicie cen ropy i miało wpływ również na notowania zbóż. Wreszcie, w lipcu zaogniła się sytuacja w basenie Morza Czarnego, gdzie wzajemne ataki Rosji i Ukrainy ograniczyły możliwość eksportu morskiego.

Zdaniem Bartosza Urbaniaka, wpływ wstrzymywania zakupów przez ważne importowe rynki Bliskiego Wschodu jest niedoszacowany, kraje Zatoki Perskiej to najważniejsi importerzy zboża, a walki powodują, że zablokowany jest główny rynek zakupowy, który jest też hubem zakupowym dla krajów Afryki. Utrudniony popyt może blokować wzrost cen.