Zagadnieniu silosowości poświęcono ostatnie posiedzenie Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi Senatu RP, które zatytułowano: „Whole-of-Government Approach w polskiej polityce rolnej – od resortowych silosów do wspólnej strategii”. Na ten temat wypowiedzieli się m.in. przedstawiciele Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi (MRiRW), Ministerstwa Aktywów Państwowych (MAP), senatorzy, naukowcy i reprezentanci agencji centralnych związanych z branżą rolną. Omawiano m.in. wpływ resortowości na polski sektor rolny, rolę samorządu terytorialnego w kształtowaniu polityki rolnej. Zastanawiano się też, jak prowadzić politykę państwa jako całość.
Traktujmy rolnictwo jako całość
Odnosząc się do całościowej koncepcji zarządzania w administracji publicznej Adam Nowak, wiceminister rolnictwa, stwierdził, że obszary wiejskie szczególnie wymagają działań skoordynowanych i dlatego warto niwelować silosowość w tym zakresie. – Jako MRiRW odpowiadamy za 4 działy: rolnictwo, rynki rolne, obszary wiejskie i rybołówstwo. Jednym z głównych naszych zadań jest zapewnienie bezpieczeństwa żywnościowego i jest ono na tyle ważne, że należy wykorzystać wszystkie dostępne narzędzia i łączyć działania wszystkich instytucji, aby to osiągnąć – mówił Nowak. Wskazał jednocześnie kilka przykładów, gdzie ta współpraca i podejście całościowe są potrzebne. – Dziś największym wyzwaniem jest polityka i gospodarka wodna. Za te kwestie w znacznej mierze odpowiada Ministerstwo Infrastruktury, ale już za ochronę wód Ministerstwo Klimatu i Środowiska, a za ich retencję MRiRW. Gospodarka wodna to jednocześnie największy przykład silosowości. Drugie takie zagadnienie to zmiany klimatu. Trzecie to transformacja energetyczna. Wszystkie te sfery przekraczają kompetencje jednego resortu. Inny ważny obszar to budowa silnej pozycji eksportowej. Tu kłania się synergia działań MRiRW, Ministerstwa Spraw Zagranicznych oraz ministra finansów i gospodarki. Również kwestie depopulacyjne wykraczają poza działania jednego resortu – wyliczał Nowak, przekonując, że o tych wszystkich wyzwaniach trzeba mówić zarówno w kontekście przepisów, jak i środków finansowych. – Kwestie związane z rolnictwem muszą znaleźć finansowanie. Teraz planuje się ok. 50 mld euro na rolnictwo i obszary wiejskie w Krajowym Planie Partnerstwa Krajowego i Regionalnego – przypomniał wiceminister rolnictwa. Do koordynacji działań resortów na niwie gospodarczej zachęcał też Grzegorz Wrona, wiceminister aktywów państwowych. – Obecnie gospodarki, w tym amerykańska, chińska, indyjska, unijna, ale także i nasza, konkurują, wręcz walczą ze sobą globalnie. Warto o tym pamiętać i współdziałać na polu krajowym – mówił Wrona, przypominając, że MAP nadzoruje m.in. Krajową Grupę Spożywczą, rynki rolne, spółki rolno-spożywcze, ale też energetyczne.
Wymiar samorządowy
Zdaniem uczestników dyskusji polityka całościowa powinna też obejmować mocniejsze zaangażowanie samorządów. – Samorząd ma, ale powinien mieć większy wpływ na funkcjonowanie obszarów wiejskich. To sfera, gdzie zmiany postępują stale. Od 2015 r. samorządom odebrano wiele kompetencji, w tym Ośrodki Doradztwa Rolniczego (ODR) i Wody Polskie. W przypadku ODR resort rolnictwa powinien zastanowić się nad tym, czy one ostatecznie nie powinny wrócić pod zarządy województw. Na pewno zaś w ich gestii powinny powrócić wojewódzkie fundusze ochrony środowiska i gospodarki wodnej – mówił Gustaw Marek Brzezin, senator RP.
– Na pewno dobrze działają regionalne programy operacyjne zarządzane przez marszałków województw i Program Rozwoju Obszarów Wiejskich (PROW). Niestety polityka rolna w agendzie Unii Europejskiej niejako finansowo topnieje. Generalnie w kontekście całościowej polityki państwa warto zastanowić się nad delegacją niektórych funkcji na poziom samorządowy – dodał Brzezin.
Od Mercosur po tytoń
Koncepcję Whole-of-Government Approach w polskiej polityce rolnej analizował też prof. Kamil Zajączkowski, dyrektor Centrum Europejskiego Uniwersytetu Warszawskiego (UW).
– Całościowe podejście w polityce państwa to odejście od logiki, w myśl której każde ministerstwo odpowiada za swój wycinek. Da się jednak realizować politykę państwa włączając kilka resortów. Przykładowo umowy Mercosur nie można rozpatrywać tylko z punktu widzenia rolnictwa i MRiRW. Również jeśli idzie o bezpieczeństwo, bardzo ważne jest, aby kwestię tę ujmować holistycznie, bo to m.in. bezpieczeństwo obronne, żywnościowe i zdrowotne. Analogicznie ma się sprawa z tzw. odpornością (ang. resilience). Rolnictwo wymaga jednolitego stanowiska ze strony państwa. To sektor, w którym problem silosów widać najostrzej. Unaoczniły to m.in. właśnie kwestie związane z umową Mercosur, ale też np. z wypracowaniem wspólnego, krajowego stanowiska względem propozycji Światowej Organizacji Zdrowia (ang. WHO), w myśl której krajowe rządy powinny stopniowo wycofywać wsparcie finansowe dla upraw tytoniu, w której to branży Polska należy do liderów w Europie – mówił przedstawiciel UW.
Papierek lakmusowy współpracy
Jak wskazała Monika Przeworska, dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej, branża tytoniowa jest wręcz papierkiem lakmusowym potwierdzającym absolutny brak podejścia holistycznego w polityce krajowej. – Sektor tytoniowy to ponad 3,5 tys. gospodarstw rolnych, które funkcjonują i chcą rozwijać produkcję. Gospodarują na powierzchni ponad 9 tys. ha. Produkują od 17 do 21 tys. ton surowca, co stanowi ponad 18 proc. całej produkcji europejskiej. To miejsca pracy dla rolników i utrzymanie dla ich rodzin. Sektor zapewnia też 42 mld zł wpływów do budżetu państwa – wyliczała Przeworska, wskazując jednocześnie, że na podwórku krajowym branża tytoniowa to niestety chłopiec do bicia, a ramy jej funkcjonowania określają bezpośrednio aż trzy resorty: rolnictwa, zdrowia i finansów.
– MRiRW podkreśla wagę sektora i aktywnie go wspiera. Niestety w tym samym czasie Ministerstwo Zdrowia przygotowuje własne projekty uderzające w działania MRiRW. Są to projekty niezrozumiałe gospodarczo jak np. projekt UD 213 (przyp. red. – to rządowy projekt nowelizacji ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu). Z kolei resort finansów, który powinien być zainteresowany, aby sektor tytoniu się rozwijał i przynosił dochody, skokowo podniósł akcyzę na wyroby tytoniowe. Ta podwyżka, czego można było się spodziewać, zwiększyła wyłącznie szarą strefę i zmniejszyła wpływy do budżetu państwa z tytułu akcyzy – mówiła dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej.
W tym kontekście stwierdziła, że brakuje współpracy i holistycznego podejścia. – Gdyby ono występowało, to trzy resorty powinny się spotkać i umówić na pewną koncepcję – czy ten sektor w Polsce rozwijamy czy też zwijamy. Myślę, że to komunikat, na który zasługują producenci, plantatorzy, jak i firmy, które w ramach tego sektora kooperują – zaapelowała Przeworska.