Péterowi Magyarowi nie można zarzucić braku konsekwencji. W wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” w trakcie swojej pierwszej zagranicznej wizyty w roli premiera w Warszawie 22 maja mówił: „mamy teraz bardzo silny mandat, większość konstytucyjną. Jest to więc inna sytuacja niż w Polsce. Nasza pozycja jest lepsza. Mam silniejszy mandat, ale też większą odpowiedzialność wobec narodu węgierskiego i naszego ukochanego kraju. Musimy zmienić węgierską konstytucję i to zrobimy. Być może już za dwa tygodnie. Ale to będzie tylko pierwszy krok. Musimy także wysłać bardzo daleko marionetki Orbána, w tym prezydenta, przewodniczącą Trybunału Konstytucyjnego i prokuratora generalnego. Oni wszyscy byli częścią reżimu. A naród węgierski głosował nie tylko za zmianą rządu, ale raczej za zmianą reżimu. Więc to jest inny układ niż w Polsce”.