Pacjent dotarł do szpitala 13 lipca ok. 3.00, po tym, jak zakaził się wirusem Ebola w DR Konga – informuje szpital. U chorego wykryto zakażenie szczepem Bundibugyo, który szerzy się w Kongu – przeciwko temu wariantowi wirusa nie opracowano jeszcze skutecznej szczepionki, ani skutecznej terapii. 

Czytaj więcej

Wzrasta liczba zarażonych wirusem ebola. Epidemia została wykryta zbyt późno

Amerykanin zakażony wirusem Ebola jest leczony w wydzielonej części szpitala we Frankfucie

Amerykańskie Centra ds. Kontroli Chorób (CDC) informowały 10 lipca, że obywatel USA, pracujący dla jednej z organizacji humanitarnych, został zakażony szczepem Bundibugyo. 

Timo Wolf ze szpitala w Frankfurcie poinformował, że stan chorego jest obecnie stabilny. 

Szpital zapewnia, że chory nie stwarza zagrożenia dla innych pacjentów, ani dla niemieckiego społeczeństwa, ponieważ jest leczony w całkowitej izolacji w oddziale, który jest strukturalnie i organizacyjnie oddzielony od reszty szpitala. 

Epidemia Eboli w DR Konga. Już prawie 2 tysiące potwierdzonych zakażeń

Liczba potwierdzonych zakażeń wirusem Ebola w DR Konga wzrosła do 1 926. 702 osoby zmarły po zakażeniu wirusem Ebola, odkąd zaczął się on szerzyć w tym kraju wiosną (epidemię wirusa Ebola w DR Konga ogłoszono 15 maja). 

W czerwcu inny obywatel USA, który był leczony w Berlinie po kontakcie z wirusem Ebola w Kongu, został wypisany ze szpitala. 

Wirus Ebola zabija nawet 30 proc. zakażonych

Wirus Ebola przenosi się między ludźmi przez kontakt z płynami ustrojowymi osoby zakażonej (np. krwią). Objawy zakażenia pojawiają się do 21 dni od momentu zakażenia. Pierwsze symptomy przypominają grypę: to gorączka, ból głowy i ogólne zmęczenie. Wraz z rozwojem zakażenia pojawiają się wymioty i biegunka, a czasem niewydolność organów. U niektórych pacjentów dochodzi do krwotoków wewnętrznych i zewnętrznych (stąd mówi się czasem o gorączce krwotocznej).

Gorączka krwotoczna Ebola

Gorączka krwotoczna Ebola

Foto: PAP

Ogniska zakażeń pojawiają się często w wyniku kontaktu człowieka ze zwierzętami będącymi nosicielami wirusa (np. nietoperzami owocowymi, czyli rudawkami).

W przypadku pojawiania się w przeszłości wariantu Bundibugyo wykrywano śmiertelność nawet na poziomie 30 proc.