Niemal każdy ma „katar sienny”, ale rzadko się słyszy, by ktoś był z alergii tak całkiem wyleczony nawet najnowocześniejszymi preparatami. Czego tu nie rozumiemy?
Gdy studiowałem medycynę, a było to w latach 60. XX wieku, uważano, że najważniejszym problemem pediatrii są choroby zakaźne (ospa, odra, różyczka, wirusowe zapalenie wątroby, gruźlica). W momencie upowszechnienia antybiotyków i szczepionek, udało się te choroby opanować, stwarzając „niszę ekologiczną”, którą wypełniły choroby alergiczne. W tamtym okresie rozpoznawało się w Polsce tylko niektóre z nich: astmę, katar sienny, wstrząs anafilaktyczny. Niewiele wiedziano o alergii pokarmowej, którą u dorosłych zajmował się prof. Bohdan Romański, kierujący Kliniką Alergologii w Bydgoszczy.