Badanie zostało przeprowadzone w ubiegłym tygodniu, trwało od 6 do 8 lipca. Blisko co piąty uczestnik (19 proc.) ankiety ocenił, że dotychczasowe konsekwencje wyciągnięte wobec osób odpowiedzialnych za aferę w Szpitalu Południowym są wystarczające, przy czym „zdecydowanie” uważa tak 6 proc. respondentów, a „raczej” – 13 proc.

Prawie połowa uczestników sondażu (47 proc.) jest zdania, że konsekwencje te są niewystarczające – 29 proc. pytanych uważa tak „zdecydowanie”, a 18 proc. – „raczej”. Zdania na temat sprawy nie miało 21 proc. ankietowanych. Z sondażu wynika też, że 13 proc. Polaków nie słyszało o aferze w Szpitalu Południowym.

Czytaj więcej

Pacjent zmarł w toalecie, nikt nie zauważył. Wstrząsające kulisy sekcji zwłok

Afera w Szpitalu Południowym. Sondaż: Wyborcy Koalicji Obywatelskiej są najbardziej wyrozumiali

Jak podało RMF FM, o tym, że dotychczasowe konsekwencje są wystarczające najczęściej (45 proc. wskazań) przekonani byli wyborcy Koalicji Obywatelskiej, odmienne zdanie prezentowali najczęściej zwolennicy Prawa i Sprawiedliwości (78 proc.) oraz Konfederacji (70 proc.).

Nieprawidłowości w Szpitalu Południowym ujawnił portal Zero.pl. W połowie czerwca portal podał, że Dawid Kacprzyk, 28-latek bez specjalizacji i radny Koalicji Obywatelskiej z Ursusa, był koordynatorem SOR w Warszawskim Szpitalu Południowym, a w 2025 r. zarobił 1,6 mln zł. W kolejnej publikacji ujawniono, że na prowadzonym przez Kacprzyka oddziale politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani bez kolejki.

Gdy sprawa stała się głośna, Dawid Kacprzyk zrezygnował z członkostwa w KO oraz z mandatu radnego dzielnicy Ursus; zwrócił też szpitalowi część wypłaconych mu pieniędzy – pół miliona złotych, które szpital musiał mu oddać ze względu na brak możliwości zaksięgowania. Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski odwołał zarząd i radę nadzorczą szpitala. Na początku lipca Trzaskowski ogłosił, że przyjął rezygnacje dwóch wiceprezydent Warszawy, Renaty Kaznowskiej i Aldony Machnowskiej-Góry.

Czytaj więcej

„Wynagrodzenia nie mają wpływu na sytuację pacjentów”. Minister spotkała się z lekarzami

Nieprawidłowości w Szpitalu Południowym w Warszawie

W sprawie Szpitala Południowego 22 czerwca wszczęto dwa śledztwa. Pierwsze dotyczy oszustwa na kwotę ponad pół miliona złotych, drugie – nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego. Prokurator generalny Waldemar Żurek zapowiedział, że prokuratura zbada, czy prezydent stolicy wiedział o nieprawidłowościach w szpitalu. Kontrolę w placówce zapowiadała też Państwowa Inspekcja Pracy.

Nie był to koniec doniesień na temat Szpitala Południowego. 23 czerwca dr Emil Jędrzejewski, były ordynator chirurgii w Szpitalu Południowym, w wywiadzie udzielonym Kanałowi Zero powiedział m.in., że na SOR Szpitala Południowego procedury medyczne były wykonywane w sposób wadliwy, a w wyniku błędów lekarskich dochodziło do powikłań, które w niektórych przypadkach kończyły się śmiercią pacjentów. Z relacji lekarza wynikało również, że w placówce miało dochodzić do fałszowania dokumentacji medycznej. Po emisji wywiadu oświadczenie wydał Dawid Kacprzyk, który zarzucił dr Jędrzejewskiemu, że ten mija się z prawdą i zapowiedział wystąpienie przeciwko niemu na drogę prawną.

Czytaj więcej

Dawid Kacprzyk chciał zostać królem SOR w Warszawie. Prowadził swoistą „spółdzielnię pracy”

Do dziś nie ujawniono, którzy politycy KO byli traktowani w sposób szczególny w Szpitalu Południowym. Premier Donald Tusk zapowiadał pociągnięcie do odpowiedzialności politycznej osób, które zachowały się tej sprawie nieetycznie, jak dotąd jednak nie doszło do zmian w rządzie czy w strukturach KO. Rada Warszawy udzieliła absolutorium Rafałowi Trzaskowskiemu.

Sprawa prosektorium w Szpitalu Południowym

Tymczasem 30 czerwca portal Zero.pl napisał o nieprawidłowościach w prosektorium Szpitala Południowego. Kierujący nim miał promować firmę pogrzebową swojej wspólniczki; koordynator publikował zdjęcia ciał i szczątków ludzkich na profilach w mediach społecznościowych; prosektorium miało być wynajmowane jako plan filmowy – podał serwis.

Czytaj więcej

Rekordowe zarobki lekarzy. Ponad 100 tys. zł miesięcznie zarabia 625 specjalistów na kontraktach

1 lipca tekst o nieprawidłowościach w prosektorium Szpitala Południowego opublikował też Onet, informując o nieformalnym „cenniku”, jaki miał obowiązywać w prosektorium za usługi, które nie powinny być płatne. Za wydanie ciała pobierana miała być opłata w wysokości 100 zł, ubranie ciała i zabiegi kosmetyczne kosztować miały od 500 zł wzwyż, balsamacja około 1000 zł, a polecenie rodzinie konkretnego zakładu pogrzebowego nawet 1500 zł. Pieniądze miały być pobierane bez pokwitowań i bez jakiejkolwiek ewidencji. Po tych publikacjach Szpital Południowy poinformował o rozwiązaniu umowy o pracę z pracownikiem pełniącym funkcję koordynatora prosektorium, bez wypowiedzenia, z winy pracownika, ze skutkiem natychmiastowym.