Trump w rozmowie z telewizją Fox groził przed kilkoma dniami, że w przyszłym tygodniu USA mogą zacząć niszczyć irańską infrastrukturę krytyczną - mosty i elektrownie – jeśli Iran nie wróci do stołu negocjacyjnego. W przeszłości Trump formułował już takie groźby, ale jak dotąd nigdy nie zdecydował się na atakowanie tych obiektów. 

Huti przygotowani do atakowania statków w cieśninie Bab el-Mandeb

Teraz, w obliczu ponownego pojawienia się perspektywy amerykańskich ataków na infrastrukturę energetyczną Iranu, przywództwo Islamskiej Republiki miało omówić reakcję w postaci zablokowania kolejnego, po cieśninie Ormuz, kluczowego dla transportu ropy z Bliskiego Wschodu szlaku wodnego. Komunikat w tej sprawie został już przekazany Hutim, rebeliantom z Jemenu, którzy są sojusznikami Iranu – twierdzą dwa irańskie źródła i jeszcze jedno źródło z Bliskiego Wschodu, na które powołuje się Reuters. 

Rebelianci Huti w Jemenie

Rebelianci Huti w Jemenie

Foto: PAP

To pierwsze potwierdzenie, że Iran zwrócił się do Hutich z prośbą o zablokowanie cieśniny Bab el-Mandeb, łączącej Morze Czerwone z Oceanem Indyjskim. 

Reuters podkreśla, że nie jest jasne w jaki sposób informacja ta została przekazana Hutim, ani czy do przekazania jej doszło po ostatnich groźbach Trumpa. 

Czytaj więcej

Siły USA zaatakowały tankowiec. Rosja atakuje Kijów, a Ukraina uderza w lotnisko wojskowe

Źródło zbliżone do Hutich twierdzi, że rebelianci ukończyli już przygotowania do ataków na statki przepływające przez cieśninę Bab el-Mandeb. W jej rejon przerzucono drony i pociski rakietowe. Huti mają obecnie już tylko czekać na polecenie rozpoczęcia ataków. 

70 proc. eksportu ropy z Arabii Saudyjskiej przechodzi obecnie szlakiem, który mogą zablokować Huti 

Ataki w cieśninie Bab el-Mandeb mogą zaostrzyć globalny kryzys paliwowy wywołany przez Iran zablokowaniem cieśniny Ormuz. Szlak przez cieśninę Bab el-Mandeb jest bowiem „rezerwowym” szlakiem eksportu ropy wydobywanej na Bliskim Wschodzie. Jednoczesne zakłócenie ruchu na obu szlakach może poważnie zwiększyć kryzys podażowy na światowych rynkach. 

13 lipca, po raz pierwszy od czterech lat, Huti wystrzelili rakiety w stronę Arabii Saudyjskiej, po wcześniejszym oskarżeniu Rijadu o zbombardowanie lotniska pod ich kontrolą. To właśnie Arabia Saudyjska, w związku z zakłóceniem swobody żeglugi w cieśninie Ormuz, przekierował znaczną część eksportu (ok. 70 proc.) wydobywanej w tym kraju ropy na szlak wiodący przez Morze Czerwone. Obecnie przez szlak ten przechodzi 7 proc. globalnego eksportu surowców energetycznych. 

Huti atakowali już statki w rejonie Zatoki Adeńskiej w czasie wojny Izraela z Hamasem w Strefie Gazy, zmuszając wielu przewoźników do tego, by – zamiast z Kanału Sueskiego w drodze z Azji do Europy – korzystać ze znacznie dłuższej trasy wiodącej wokół wybrzeży Afryki. 

Jedno ze źródeł w regionie zwraca uwagę, że zamknięcie cieśniny Bab el-Mandeb nie będzie trudne i nie wymaga użycia bardzo wyszukanych systemów uzbrojenia. - Każdy, kto wystrzeli ze strzelby, może zakłócić ruch statków (przez cieśninę Bab el-Mandeb) - stwierdza rozmówca Reutera.  

Iran postrzega Hutich jako element regionalnej „Osi oporu” przeciwko Waszyngtonowi i Tel Awiwowi. Do tej samej osi należy Hezbollah, szyickie milicje z Iraku czy Hamas. Huti jednak do tej pory nie włączali się w konflikt USA i Izraela z Iranem.