Z tego artykułu dowiesz się:
- Jaką strategię zastosowała Ukraina, by sparaliżować kluczowy dla Rosji szlak morski?
- Jakie są konsekwencje blokady dla zaopatrzenia anektowanego Krymu w paliwo.
- Dlaczego ukraińskie drony zatrzymały eksport rosyjskiej ropy i zboża przez Morze Azowskie.
- Jak logistyczny chaos może wpłynąć na ceny zbóż na światowych rynkach.
– Liczba obecnie trafianych tankowców jest mniejsza (…), ale to nie skutek zmniejszenia efektywności naszych uderzeń, ale braku celów do ataku – podsumował kampanię jeden z ukraińskich wojskowych ekspertów.
Według dowódcy ukraińskich „wojsk dronowych” (Sił Systemów Bezzałogowych) Roberta Browdiego (znanego pod pseudonimem „Madziar”) w trakcie rozpoczętej 6 lipca fali uderzeń drony trafiły ponad 110 statków. Teraz – chyba rzeczywiście z powodu braku celów na Morzu Azowskim – zaczęła się kampania na Morzu Czarnym, gdzie w ciągu jednej nocy uszkodzono „pierwsze 20 tankowców”.
Ukraińcy zaciskają pętle blokady wokół Krymu
– Nigdy wcześniej nie widzieliśmy czegoś o tak dużym natężeniu w skali świata – powiedział w rozmowie z „Financial Times” ekspert ds. bezpieczeństwa morskiego o liczbie statków uszkodzonych w tak krótkim czasie. Tylko w ciągu pierwszych czterech dni kampanii Ukraińcy trafili ponad 1/4 wszystkich jednostek znajdujących się na Morzu Azowskim.
Obecnie nie ma tam już żadnych statków. Około dwudziestu ocalałych skupiło się w południowej części akwenu, w Zatoce Temriukskiej, w pobliżu Cieśniny Kerczeńskiej, Mostu Krymskiego i jego bardzo silnej obrony przeciwlotniczej.
Czytaj więcej
W trakcie spotkania z członkami Rady Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego i Praw Człowieka rosyjski przywódca podzielił się swoją opinią na temat w...
Nic nie wiadomo, by uderzenia dronów doprowadziły do zatonięcia jakiegoś statku – czy to na Morzu Azowskim czy Czarnym. Ale wszystkie zostały uszkodzone, a na części trafionych tankowców wybuchały pożary. Wszystkie jednostki, które zostały odnalezione przez ukraińskie drony, muszą zostać odholowane do portów na remont i na razie nie nadają się do użytku. To wystarczyło, by odciąć Krymowi jeszcze jedną drogę zaopatrzenia w paliwo.
Czytaj więcej
Ukraińskie bezzałogowce zaatakowały elementy tzw. mostu energetycznego pomiędzy okupowanym Krymem a będącym częścią Rosji Kubaniem, położonym po dr...
Drogi lądowe dostaw są pod ukraińskim ostrzałem już od marca. Drony zajadle polują tam na cysterny z paliwem, co już doprowadziło do braku benzyny na półwyspie. Celem Kijowa jest „sprowokowanie odpływu rosyjskiej ludności z Krymu”. Po aneksji w 2014 roku napłynęło tam do pół miliona Rosjan (przy ok. 2,3 mln ludności półwyspu) na miejsca opróżnione przez Ukraińców. Ale obecnie nie widać, by rozpoczęły się masowe wyjazdy. Mieszkańcy za wszelką cenę próbują się przystosować do kryzysu paliowego, m.in. montując instalacje gazowe w samochodach czy używając rowerów. A w Symferopolu pojawiła się już pierwsza dorożka.
Kreml traci ważny szlak eksportowy przez Morze Azowskie
Drony „Madziara” jednocześnie zablokowały eksport rosyjskiego zboża i ropy naftowej południową trasą. Według ukraińskiego dowódcy Rosjanie przez kanał Don-Azow na Morze Czarne wywozili ropę na pokładzie „małych, płaskodennych tankowców o długości do 140 metrów i pojemności do 7 tys. ton”. Płytkie wody Morza Azowskiego uniemożliwiały wpływanie tam dużych jednostek. Już na Morzu Czarnym z małych tankowców przepompowywano ropę na większe jednostki z kremlowskiej „szarej floty” – mieścił się na nich ładunek 12-15 tankowców płaskodennych. Obecnie, wraz z uszkodzeniami rosyjskich terminali naftowych w portach nad samym Morzem Czarnym, Kreml stracił znaczną część swojego eksportu ropy.
Czytaj więcej
Ukraińskie wojsko poinformowało o kolejnym uderzeniu na cele związane z rosyjskim sektorem naftowym. Według Kijowa zaatakowano rafinerię w Syzraniu...
Według analityków eksport ten znacznie się zwiększył, gdyż skutecznie atakowane przez ukraińskie drony rosyjskie rafinerie nie są w stanie przerobić odpowiedniej ilości surowca. Ale teraz została zablokowana jedna z dróg wywożenia surowców.
Ukraińcy odcinają Rosję od Krymu
Rykoszetem w wyniku ukraińskich ataków oberwał też rosyjski eksport zbóż, pozbawiając Kreml kolejnego znaczącego źródła dochodu. Przez Morze Azowskie przechodziło do 1/4 pszenicy na sprzedaż za granicą (w tym kradzionej z okupowanych terenów Ukrainy), a w roku 2023-2024 – do 90 proc. eksportu wszystkich zbóż. Z powodu zagrożenia dronami rosyjskie firmy ubezpieczeniowe zaczęły odmawiać ubezpieczania statków pływających po atakowanych akwenach. Przy tym na razie chyba nic tam nie pływa, bo rosyjskie władze zamknęły ruch na głównej drodze eksportowej – kanale Don-Azow. Jednocześnie zamknięto podobno Cieśninę Kerczeńską – w każdym razie na zdjęciach satelitarnych nie widać, by jakieś statki ją przepływały.
Ataki ukraińskich dronów wywołały panikę rosyjskich producentów zbóż
Nie wiadomo jak długo będą działały ograniczenia, ale już wywołały panikę wśród rosyjskich producentów zbóż. Południowa Rosja – w pobliżu wybrzeży Morza Azowskiego i Czarnego – to zbożowy spichlerz kraju. Prawie całość tamtejszego eksportu wywożona była morzem. Rosyjskie władze mówią jedynie o „czasowych problemach logistycznych”, ale nikt nie wie jak je rozwiązać.
– Wychodzi na to, że zostaje nam tylko port w Noworosyjsku. Problemem będą logistyka, transport drogowy, no i drożyzna – przyznaje rosyjski ekspert Siergiej Kolesnikow.
Sam tamtejszy port był już jednak kilkakrotnie celem ukraińskich ataków: zarówno znajdujący się tam terminal naftowy jak i jednostki Floty Czarnomorskiej. W bazach na Krymie rosyjskie okręty nie były w stanie stacjonować z powodu nieustannych ataków, przeniesiono je więc do portu na rosyjskim wybrzeżu Morza Czarnego.
Cena zboża obniżyła się na rynku w Rosji (w magazynach są jeszcze zeszłoroczne), bowiem trzeba je szybko sprzedać. Jeśli „Madziar” będzie dłużej prowadził swoją kampanię, to z kolei podskoczą ceny zbóż na światowych rynkach. Jednocześnie Kreml ma coraz większe kłopoty z nadmiarem swojej ropy, której nie może ani sprzedać za granicę, ani przerobić na benzynę.
Nie mogąc rozwiązać swoich problemów Kreml mści się na Ukrainie za skuteczną kampanię powietrzną. Przez kilka dni z rzędu Rosjanie atakowali porty wokół Odessy, doprowadzając do zamknięcia największego tamtejszego terminalu. Nie mogąc zaś wywieźć własnego zboża atakują ukraińskie. Rolnicy z obwodu chersońskiego mówią, że od kilku dni trwają zmasowane ataki rosyjskich dronów na pola ze zbożem, które agresor próbuje spalić. W jednorazowym uderzeniu Rosjanie używają do 17 dronów, podpalając pole ze wszystkich stron.