Tuż po czwartej nad ranem (czasu polskiego) amerykańskie Dowództwo Centralne (CENTCOM) poinformowało o zakończeniu trwającej siedem godzin serii uderzeń na Iran. Z komunikatu wynika, że zaatakowanych zostało kilkadziesiąt celów wojskowych w rejonie cieśniny Ormuz i na irańskim wybrzeżu. 

USA oskarżają Iran o atak na siedem statków cywilnych. Stany Zjednoczone znów blokują irańskie porty

CENTCOM pisze, że w atakach wzięły udział samoloty bojowe, a także amerykańskie okręty wykorzystujące amunicję precyzyjną. Celem ataku były „stanowiska rakietowe i dronowe”, a także systemy obrony wybrzeża. Dowództwo Centralne podkreśla, że celem ataku było dalsze ograniczanie zdolności Iranu do zagrażania statkom handlowym i cywilnym załogom. 

Jednocześnie CENTCOM informuje, że od 14 lipca, od godziny 16.00 czasu wschodniego (22.00 czasu polskiego) Stany Zjednoczone przywróciły blokadę irańskich portów. W blokowaniu portów ma uczestniczyć ponad 20 amerykańskich okrętów i setki samolotów. Wznowienie blokady (obowiązywała ona wcześniej od 13 kwietnia do podpisania wstępnego porozumienia między USA a Iranem 17 czerwca) zapowiedział dzień wcześniej prezydent Donald Trump, deklarując, że USA będą „strażnikiem” cieśniny Ormuz. Trump wycofał się jednak z pomysłu pobierania od armatorów opłaty w wysokości 20 proc. wartości ładunku za tranzyt cieśniną, zapowiadając w zamian umowy handlowe i inwestycyjne z państwami arabskimi Zatoki.

Szef CENTCOM admirał Brad Cooper oświadczył, że Iran w ciągu tygodnia zaatakował siedem statków handlowych w rejonie cieśniny Ormuz. „Siły irańskie wystrzeliły także dziesiątki pocisków i dronów w kierunku sąsiednich państw Zatoki. Siły USA rozliczają Iran z nieuzasadnionej agresji, która wciąż zagraża życiu niewinnych” – napisał Cooper w oświadczeniu opublikowanym przez CENTCOM. Cooper nie podał dokładnej liczby ofiar irańskich ataków – we wpisie czytamy o kilkunastu zabitych, rannych lub zaginionych marynarzach. 

Czytaj więcej

Donald Trump poinformował Kongres, że USA są znów na wojnie. Teraz ma 60 dni

Odwet Iranu. Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej grozi 

Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej poinformował, że w odwecie za amerykańskie ataki zaatakował znajdujące się w Bahrajnie ośrodki dowodzenia, a także obiekty logistyczne i sprzęt wojskowy należący do amerykańskiej Piątej Floty. 

Z komunikatu Korpusu wynika też, że zaatakowane i zniszczone miało zostać amerykańskie centrum logistyczne w Mina Abdullah w Kuwejcie. 

Iran miał także zaatakować bazę sił powietrznych w Jordanii. Strona jordańska informuje o przechwyceniu trzech pocisków balistycznych, które znalazły się w przestrzeni powietrznej kraju po tym, jak wystrzelono je z terytorium Iranu. 

Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) ogłosił 15 lipca w telewizji państwowej, że cieśnina Ormuz pozostanie zamknięta do zakończenia amerykańskich „aktów agresji” i zagroził zablokowaniem innych strategicznych szlaków eksportowych. „Wróg (...) powinien również spodziewać się zamknięcia innych szlaków eksportu ropy naftowej i gazu, które służą interesom Stanów Zjednoczonych i ich sojuszników” [a]„Eksport ropy naftowej i gazu z regionu będzie dostępny albo dla wszystkich, albo dla nikogo” – głosi oświadczenie.

Donald Trump mówi, że już w przyszłym tygodniu USA mogą zacząć niszczyć irańskie mosty i elektrownie

Tymczasem Trump zagroził w wywiadzie dla Fox News, że jeśli Iran nie pójdzie na układ, w przyszłym tygodniu siły USA rozpoczną ataki na elektrownie i mosty. Zaznaczył, że rozmowy z Iranem trwają.

W rozmowie z bliskowschodnim korespondentem stacji, Trump zapowiedział, że amerykańskie ataki na Iran będą zwiększać intensywność, dopóki Teheran nie pójdzie na ustępstwa. Choć Trump zaznaczył, że ataki na elektrownie „zostawi na koniec”, to zapowiedział, że stanie się to już w przyszłym tygodniu „o ile Iran nie przyjdzie do stołu”. Ostrzegł przy tym, że jeśli tego nie zrobi, „nic im nie zostanie”.

Czytaj więcej

Szach, Ajatollah i plotki. Mit o tym, jak „głupi Amerykanie wynieśli do władzy wroga”, pokutuje do dziś

Prezydent zaznaczył, że jeszcze 14 lipca odbyła się kolejna runda rozmów przedstawicieli obu krajów i twierdził, że Iran chce zawrzeć układ, ale jednocześnie zauważył, że Irańczycy „za każdym razem, gdy zawierają umowę, to ją łamią”.

Trump już kilkakrotnie wcześniej groził atakami na elektrownie i infrastrukturę cywilną, mówiąc, że atak taki „cofnie kraj o dekady” lub wręcz zniszczy „całą cywilizację”, jednak za każdym razem wycofywał się z tych zamiarów.

Prezydent USA ponownie zagroził również atakiem na nietknięty dotąd przez amerykańskie bomby ośrodek jądrowy nazywany przez Waszyngton „Pickaxe Mountain”. Zaznaczył, że choć obiekt jest ściśle monitorowany przez siły USA z kosmosu, to „ktoś powiedział, że jest tam trochę ruchu”.

Wymiana ciosów między USA a Iranem w związku ze sporem o cieśninę Ormuz

Do kolejnej wymiany ciosów między USA a Iranem dochodzi mimo trwających rozmów pokojowych. Głównym punktem zapalnym pozostaje cieśnina Ormuz. Iran żąda, by statki płynęły przez nią wyznaczonym korytarzem wzdłuż irańskiego wybrzeża i uzyskiwały zgodę władz w Teheranie. 13 lipca irańskie pociski manewrujące trafiły dwa tankowce w południowym torze wodnym cieśniny, według resortu obrony Zjednoczonych Emiratów Arabskich zginął jeden marynarz, a ośmiu zostało rannych.

Cieśnina Ormuz

Cieśnina Ormuz

Foto: PAP

Administracja Trumpa zaostrzyła 14 lipca presję finansową na Iran, obejmując sankcjami irańskiego magnata naftowego oraz ponad 50 powiązanych z nim osób, podmiotów i statków.