Do zdarzenia doszło we wtorek po godz. 12 nad wodami międzynarodowymi Morza Bałtyckiego, około 30 km od Ustki. Jak poinformował minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, para dyżurna polskich samolotów bojowych przechwyciła rosyjski samolot rozpoznawczy Ił-20.

Po nawiązaniu kontaktu z załogą rosyjskiej maszyny przekazano sygnał o konieczności opuszczenia rejonu. Samolot zawrócił i odleciał w kierunku Rosji.

Szef MON podkreślił, że była to pierwsza od dłuższego czasu próba zbliżenia się rosyjskiego samolotu do polskiej granicy morskiej w celu rozpoznania systemów obrony powietrznej. – To pokazuje, że Federacja Rosyjska cały czas prowadzi wojnę hybrydową, prowadzi rozpoznanie i pozostaje wrogo nastawiona do wszystkich państw Sojuszu Północnoatlantyckiego – powiedział Kosiniak-Kamysz.

Minister przypomniał również stanowisko przyjęte przez państwa NATO podczas ostatniego szczytu Sojuszu, zgodnie z którym Rosja pozostaje największym zagrożeniem dla bezpieczeństwa państw członkowskich.

Czytaj więcej

Szef MON: Rosyjski samolot przechwycono nad Bałtykiem. „Rosja prowadzi wojnę hybrydową”

Gen. Bogusław Pacek: Rosja bada reakcję Polski i NATO

Do incydentu odniósł się w rozmowie z "Faktem" gen. Bogusław Pacek. – To, co się wydarzyło, jest bardzo niepokojące. Wsłuchiwałem się w słowa premiera Donalda Tuska i ministra Radosława Sikorskiego, którzy już wcześniej zapowiadali, że musimy liczyć się z rosnącymi prowokacjami rosyjskimi. Nawet jeżeli Rosjanie będą protestowali, to z całą pewnością jest to przejaw właśnie rosyjskiej prowokacji, która eskaluje – ocenił.

Generał zwrócił uwagę, że choć wtorkowy incydent nie oznacza bezpośredniego zagrożenia militarnego, wpisuje się w szerszy ciąg działań prowadzonych przez Rosję przeciwko państwom NATO.

– To wydarzenie nie nosi znamion wojennych. Jednak trzeba pamiętać o przeszłych zdarzeniach: o torach, pożarach, naruszeniach związanych z wlatywaniem dronów w polską przestrzeń powietrzną, wszystkich zakłóceniach w cyberprzestrzeni. To eskaluje i dzisiaj Rosjanie z jednej strony badają naszą reakcję – nie tylko polską, ale i państw NATO, a z drugiej – pozwalają sobie na coraz więcej i to jest poważny sygnał ostrzegawczy, który nakazuje pełną gotowość do jeszcze poważniejszych prowokacji ze strony Moskwy – powiedział.

Jak dodał, szybka reakcja polskich pilotów ma znaczenie odstraszające. – Dobrze, że Polska reaguje zdecydowanie i natychmiast, bo to hamuje zapędy Rosji – podkreślił.

Czytaj więcej

Gen. Roman Polko punktuje rząd. „Działania absurdalne i wyłącznie na pokaz”

Przechwycenia rosyjskich samolotów nad Bałtykiem zdarzają się regularnie

Wtorkowy incydent nie jest odosobniony. Ostatni raz polskie Siły Powietrzne przechwyciły rosyjski samolot rozpoznawczy Ił-20 nad Bałtykiem w połowie maja. Wówczas minister obrony mówił o testowaniu polskich systemów obrony powietrznej przez Rosję.

Od 2004 r. bezpieczeństwa przestrzeni powietrznej państw bałtyckich strzeże misja NATO Baltic Air Policing. Po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę liczba przechwyceń rosyjskich maszyn znacząco wzrosła. W samym 2023 r. myśliwce Sojuszu wykonywały ponad 300 takich interwencji, przede wszystkim nad Morzem Bałtyckim.

Rosyjskie samoloty często wykonują loty z wyłączonymi transponderami, bez zgłoszonych planów lotu i bez kontaktu z cywilną kontrolą ruchu lotniczego. Z tego powodu są uznawane za potencjalne zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu lotniczego, a ich przechwycenie przez myśliwce NATO polega na identyfikacji wzrokowej oraz eskortowaniu poza obszar zainteresowania sił sojuszniczych.