Z tego artykułu dowiesz się:
- Na czym polega nowa strategia Ukrainy, która paraliżuje rosyjską logistykę na Morzu Czarnym.
- W jaki sposób ataki dronów wpływają na rosyjską flotę handlową i zagrażają kluczowemu eksportowi.
- Jak kryzys paliwowy przekłada się na inflację i wzrost cen podstawowych produktów dla konsumentów.
Drony Ukraińskich Sił Bezzałogowych Systemów (UUSF) rozpoczęły systematyczną kampanię ataków na rosyjskie statki transportowe na Morzu Czarnym. W ciągu ostatnich dziewięciu dni zaatakowały 116 tankowców i innych jednostek na Morzu Azowskim. Poinformował o tym dowódca UUSF Robert „Madyar” Browdi. Ataki są przeprowadzane w ramach operacji specjalnej „MoLoChKa”, której celem jest odcięcie okupowanego Krymu od dostaw z terytorium Rosji.
Rosyjskie tankowce uciekają z Morza Azowskiego
Według Madyara w nocy 15 lipca drony UUSF celnie uderzyły w 20 rosyjskich jednostek na Morzu Czarnym. Spośród nich 17 to tankowce, dwa gazowce i jeden holownik. Ukraińska stacja monitoringu Supernova potwierdza, że w nocy zaatakowano „co najmniej siedem” tankowców i innych jednostek pływających. W atakach uczestniczyła 412. Samodzielna Brygada Bezzałogowych Systemów Nemesis.
Ataki na Morzu Azowskim pokazały skuteczność tej taktyki. Amerykański Instytut Badań nad Wojną zwraca uwagę, że w wyniku ukraińskich działań aktywność rosyjskiej floty handlowej na Morzu Azowskim gwałtownie spadła. Według analityków liczba jednostek z aktywnymi transponderami AIS w tym rejonie zmniejszyła się o 55 proc. – z 267 pod koniec czerwca do 120 na dzień 11 lipca. W pobliżu Kerczu liczba takich jednostek była niższa o 75 proc. (zmalała z 37 do dziewięciu). Niektóre tankowce i inne jednostki powróciły na Morze Czarne, a pozostałe zostały wysłane do remontu lub zacumowały na redach rosyjskich portów.
Czytaj więcej
Ruch na kanale łączącym zbożowy spichlerz Rosji z Morzem Azowskim został wstrzymany. To efekt ataku Ukrainy, w wyniku którego uszkodzonych zostało...
Ponadto Rosja zawiesiła ruch przez Kanał Don-Morze Azowskie i wstrzymała przyjmowanie wniosków o zezwolenie na przepłynięcie przez Cieśninę Kerczeńską, co może kosztować Moskwę utratę jednej piątej eksportu zboża. We wtorek władze Rosji ogłosiły, że poszukują alternatywnych tras dla eksporterów, którzy niedawno rozpoczęli żniwa.
Skokowy wzrost cen u przewoźników w Rosji
Ataki na rosyjskie tankowce i gazowce pogłębiają kryzys paliwowy w samej Rosji i rozpędzają inflację. Jak pisze gazeta RBK, kryzys paliwowy spowodowany ukraińskimi atakami doprowadził do gwałtownego wzrostu cen przewozów ciężarowych w całej Rosji. Od końca maja do połowy lipca średnie stawki za przewozy skoczyły o 18 proc.
Według Forbesa stawki wzrosły o blisko 29 proc. rok do roku. Wskaźnik ten, odzwierciedlający koszty przewozu na 100 najpopularniejszych trasach, osiągnął w lipcu rekordowy poziom. Według gazety „Wiedomosti”, na niektórych trasach (Wielki Nowogród – Petersburg, Irkuck – Nowosybirsk i Jekaterynburg – Kazań) taryfy poszły w górę ponad 1,5-krotnie rok do roku.
Czytaj więcej
Dostawy zboża z Rosji do Iranu zostały zwieszone. Rosja jest tam głównym dostawcą jęczmienia, trzecim - pszenicy i jednym z czołowych kukurydzy. Ud...
– Paliwo stanowi około 30 proc. kosztów podróży długodystansowej, a brak oleju napędowego dodatkowo wydłuża czas transportu, ponieważ kierowcy są zmuszeni czekać w kolejkach na stacjach paliw – podkreśla Aleksandr Pleszywych, dyrektor ds. marketingu platformy Smart Logistics
Sytuacja jest najbardziej dramatyczna w południowej Rosji, gdzie sezon żniwny dopiero się rozpoczął, mówi Pleszywych. Cena oleju napędowego w niektórych regionach sięga 100 rubli (4,85 zł) za litr. Przykładowo, na trasie z Krasnodaru do Moskwy fracht podrożał o 21 proc. w ciągu miesiąca i o 18 proc. w ujęciu rok do roku. Na trasie Rostów nad Donem–Moskwa roczny wzrost cen wyniósł jedną piątą.
Czytaj więcej
Ma 117 km kw. powierzchni i 43 km długości. Na Morzu Czarnym w kierunku rosyjskiego kurortu Anapa dryfuje gigantyczna plama ropy. Władze Amapy wini...
To bardzo ważny sygnał dla gospodarki, zauważa Władimir Czernow, analityk Freedom Global: „Koszty transportu są wliczone w cenę niemal każdego produktu. Jeśli przewoźnik spędza więcej czasu na poszukiwaniu benzyny, czeka w kolejce, marnuje czas w trakcie podróży i kupuje paliwo po wyższej cenie, koszty te stopniowo przekładają się na koszty dostawy”. Rosnące ceny paliw są silnym czynnikiem inflacyjnym. Czernow dodaje: „Wzrost kosztów transportu przekłada się na ceny żywności, materiałów budowlanych, sprzętu AGD i innych towarów”.