„Rosyjski okręt wojenny, śledzony przez Marynarkę Królewską przeprowadził wczoraj (w poniedziałek - PAP) ćwiczenia z użyciem ostrej amunicji na wodach międzynarodowych, około 40 mil morskich (ok. 75 km) na południe od Plymouth” - przekazał rzecznik resortu.
Rosyjski okręt wojenny otworzył ogień podczas ćwiczeń nieopodal Plymouth
Działania rosyjskiej fregaty rakietowej Nieustraszymyj były monitorowane przez brytyjski okręt patrolowy HMS Tyne, gdy załoga rosyjskiej jednostki nagle poinformowała, że zamierza otworzyć ogień w ramach ćwiczeń, i zażądała, by obserwujący go okręt odpłynął na bezpieczną odległość. Ćwiczenia trwały około pół godziny.
Źródło dziennika „Daily Telegraph” zbliżone do ministerstwa obrony nazywają tę sytuację „wysoce nietypową”, bo okoliczne wody pełne są statków i łodzi. Według gazety jednym z powodem mogła być chęć zademonstrowania siły wobec nowego premiera Wielkiej Brytanii. Na zbieżność obu tych wydarzeń w czasie uwagę zwraca także „Guardian”.
Czytaj więcej
Rosyjska fregata „Admirał Grigorowicz” miała oddać strzał ostrzegawczy w kierunku jachtu płynącego w Kanale La Manche. Brytyjskie media podają – po...
- To nie jest zupełny przypadek, że rosyjski okręt przeprowadził ćwiczenia z użyciem ostrej amunicji właśnie w dniu, w którym Andy Burnham został premierem. To sygnał z Kremla: „Jesteśmy tutaj, jesteśmy potężni i co nam zrobicie?” - powiedział stacji Radio Times były naczelny dowódca brytyjskiej armii lord Richard Dannatt.
Nieustraszimyj jest wyposażony m.in. w przeciwokrętowe pociski manewrujące oraz działo kalibru 100 mm, zdolną oddać 50 strzałów na minutę.
Coraz niebezpieczniej na brytyjskich wodach
„Guardian” podkreśla, że w ostatnim czasie wzrosły napięcia między Moskwą i Londynem na morzu. W połowie czerwca komandosi Royal Marines weszli na pokład rosyjskiego tankowca należącego do tzw. floty cieni, a rosyjska fregata oddała strzały ostrzegawcze do jachtu, którym na wodach kanału La Manche płynęła para emerytów.